Netflix wie, że jego użytkownicy uwielbiają kino wojenne. Dlatego ciągle dodaje kolejne należące do niego filmy. Niedawno w serwisie pojawiła niekwestionowana klasyka gatunku. W końcu "Działa Navarony" nawet dzisiaj, wiele dekad po swojej premierze, dostarczają solidnej porcji rozrywki.

"Działa Navarony" nie przedstawiają wojny w sposób, w jaki jesteśmy dzisiaj przyzwyczajeni. Bo jak "Szeregowiec Ryan" przykazał, film może rozpoczynać się od desantu w Normandii, ale wojna musi w nim boleć. Ma być chaosem, w którym można stracić rękę i przez chwilę nawet tego nie zauważyć. Obecnie tak zazwyczaj portretuje się konflikty zbrojne - jako traumatyczne, brutalne doświadczenia. W latach 60. nie był to jeszcze powszechnie obowiązujący model.
Co prawda w latach 60. II wojna światowa wciąż jeszcze była żywa w pamięci ludzi - ci, co ją przeżyli dalej wiedli swoje życie i przekazywali dzieciom prawdziwe historie z frontu. Ale jej wynik był już znany. Niemcy przegrali, szkoda było się smucić i zamartwiać. Z takiego założenia wyszło Hollywood przy okazji "Dział Navarony". To przecież opowieść o grupie komandosów wysłanych z niemal niemożliwą misją na tytułową wyspę, aby zniszczyć znajdujące się tam działa. W tym wypadku bardziej niż kino wojenne w tradycyjnym jego rozumieniu, dostajemy w tym wypadku film przygodowy.
Działa Navarony - klasyka kina wojennego na Netfliksie
Komandosi działający na tyłach wroga dostarczyli widzom mnóstwa emocji, frajdy i adrenaliny. Dlatego publiczność tak bardzo pokochała "Działa Navarony". Produkcja stała się drugim najbardziej kasowym filmem 1961 roku i otrzymała aż siedem nominacji do Oscara, z czego zgarnęła jedną statuetkę - za efekty specjalne. Nic więc dziwnego, że dostała sequel pod postacią "Komandosów z Navarony". Ale mało tego. Zainicjowała cały cykl kina wojennej przygody. Bez niej nie byłoby więc "Tylko dla orłów", "Parszywej dwunastki", "Złota dla zuchwałych" czy znacznie bardziej współczesnych "Bękartów wojny" Quentina Tarantino.
Przez swój sukces, który wyznaczył nowy kierunek rozwoju gatunku, "Działa Navarony" należą dzisiaj do żelaznej klasyki kina wojennego. I jak każdy (a przynajmniej większość) klasyk po latach sprawdza się naprawdę dobrze. Może i efekty specjalne nie do końca przetrwały próbę czasu, może i dialogi brzmią archaicznie, ale tempo, lokacje, napięcie, aktorstwo i chemia między bohaterami wciąż robią robotę. Teraz możecie się o tym łatwo przekonać.
To nie jest tak, że "Działa Navarony" nie były legalnie dostępne w cyfrowej dystrybucji w naszym kraju. Wciąż można wykupić do nich dostęp na platformach VOD. Ale 1 sierpnia pojawiły się na Netfliksie, gdzie obejrzymy je w ramach subskrypcji. Do broni!
Więcej o filmach wojennych poczytasz na Spider's Web:
- Najlepsze filmy wojenne. Netflix ma 13 mocnych tytułów. Ranking
- Mało kto widział genialny film wojenny Netfliksa. To seans obowiązkowy
- Netflix wrzucił świetny film wojenny, którego widzowie nie rozumieli. Dzisiaj jest kultowy
- Netflix potrzebował takiego filmu wojennego. Wbije was w fotel
- Użytkownicy Netfliksa nalegają, żebyś obejrzał genialny film wojenny. Coś więcej niż seans
W serwisie Rozrywka.Blog zajmuje się przede wszystkim filmem. Jest miłośnikiem kina gatunkowego. Kiedy nie ogląda naparzających się superbohaterów Marvela, to prawdopodobnie rozpływa się nad eksploatacyjną obskurą. Poza tym jego teksty można znaleźć m.in. w „Kinie”, „Netfilmie” czy „Magazynie filmowym”. Jest współautorem monografii „Europejskie kino gatunków 2” i leksykonu „1000 filmów, które tworzą historię kina”. Zdarzyło mu się też publikować opowiadania. Znajdziecie je m.in. w antologiach „Mapa Cieni” i „Sny umarłych. Polski rocznik weird fiction 2020. Tom 2”.