REKLAMA

Kim jest Daniel Blake z Daredevila? Aktor to syn legendy telewizji

Choć "Daredevil: Odrodzenie" w sporym stopniu koncentruje się na walce Kingpina z mścicielami z Daredevilem na czele, serial daje spore pole do popisu postaciom z drugiego planu. Jedną z nich jest Daniel Blake, którego twarz brzmi znajomo. I to bardzo.

gandolfini syn aktor
REKLAMA

We współczesnej branży kinowej coraz mocniej budują się aktorzy, których rodzinna przeszłość nie pozostaje bez znaczenia - są bowiem dziećmi innych, znanych reprezentantów tego fachu. Nie musi to zawsze oznaczać nepotyzmu, a czasem nawet "dziedziczność" aktorskiego genu: Maya Hawke, Lewis Pullman, Lily-Rose Depp, Cooper Hoffman - nie oni pierwsi i nie ostatni z sukcesami pokazują, że oprócz nazwiska otwierającego drzwi, mają talent będący efektem długiej i intensywnej pracy. Do zaszczytnego grona wielkich talentów reprezentujących rodzinę dołączył właśnie Michael Gandolfini.

REKLAMA

Gandolfini junior wchodzi w buty ojca. Jest piekielnie zdolny

Jako, że nazwisko jest dość charakterystyczne i rozpoznawalne, warto od razu zagrać w otwarte karty - Michael jest synem Jamesa Gandolfiniego - legendarnego aktora, trzykrotnego laureata nagrody Emmy za rolę Tony'ego Soprano w emitowanym w latach 1999-2007 serialu "Rodzina Soprano". Tę kreację powszechnie uznaje się nie tylko za najlepszą w jego karierze, ale również za jedną z najważniejszych w historii telewizji. Aktor miał również na koncie takie tytuły jak "Witamy u Rileyów", "Ostatni bastion", "Prawdziwy romans", czy "Dwunastu gniewnych ludzi". Jego ostatnią rolą przed śmiercią w wieku 51 lat był "Brudny szmal".

Gdy James zmarł, Michael był 14-latkiem. Co ciekawe, młody aktor ma polskie korzenie - jego matka, Marcy Wudarski, miała polskie i słowackie pochodzenie. Młody Gandolfini miał od początku wykazywać zainteresowanie występowaniem, jednak ojciec nie był do tego przekonany i raczej odradzał mu aktorską karierę. Ostatecznie stanęło na zdaniu Michaela - po śmierci ojca postanowił na dobre zająć się graniem. Choć formalnie debiut na dużym ekranie zaliczył jeszcze, gdy James grał (w 2011 roku w filmie "Down the Shore"), to za jeden z pierwszych i ważniejszych tytułów zapoczątkowujących jego karierę uznaje się "Kroniki Times Square", w których wcielił się w Joeya Dwyera - syna Bobby'ego (Chris Bauer), jednego z najważniejszych bohaterów tego serialu.

Gandolfini junior miał się od kogo uczyć - dzielił plan z wieloma uznanymi nazwiskami, takimi jak James Franco, Maggie Gyllenhaal, David Krumholtz. Wówczas jeszcze nie wiedział, że lata później spotka się na planie "Daredevil: Odrodzenie" z inną aktorką z "Kronik Times Square". Mowa o Margaricie Levievie, która w opowieści o Diable Stróżu portretuje Heather Glenn. Gandolfini wkrótce znalazł się w innym ciekawym towarzystwie: obok braci Russo oraz Toma Hollanda, jakby już wówczas Marvel stopniowo pukał do jego drzwi. Wszystkich wspomnianych połączył jednak zupełnie inny projekt - mowa o "Cherry: Niewinność utracona", w którym Michael wcielił się w kuzyna Joe.

Największe wyzwanie przyszło jednak w 2021 roku, kiedy młody aktor musiał pogodzić się ze swoim przeznaczeniem, które wisiało nad nim, odkąd jego ojciec zachwycał jako Tony Soprano. "Wszyscy święci New Jersey" to filmowy prequel "Rodziny Soprano". Nie powinno być dla nikogo zaskoczeniem, że Gandolfini wcielił się w młodego Tony'ego, który wraz z Dickiem Moltisantim (Alessandro Nivola) jest głównym bohaterem opowieści. Casting udał się temu filmowi całościowo (Leslie Odom Jr., Billy Magnussen, Vera Farmiga czy kolejny kolega z planu "Daredevila", Jon Bernthal), ale Michaelowi Gandolfiniemu udało się udźwignąć ciężar wcielania się w Tony'ego - wyszło mu to bardzo naturalnie i bardzo wiarygodnie, niektórzy twierdzą nawet, że bezbłędnie (choć nie zabrakło też głosów, że to jeszcze nie jest kaliber Jamesa).

Z czasem, na koncie Michaela Gandolfiniego zaczęły pojawiać się kolejne role. Andy Calhoun w "The Offer", Justin w "The Independent" u boku Briana Coxa i Johna Ceny, występ w Apple'owskich "Ekstrapolacjach", kreacja syna głównego bohatera pod okiem Ariego Astera w "Bo się boi", "Niebezpieczny kochanek" czy biopic Boba Marleya. Te filmy nie pozwalały Gandolfiniemu na wiele, natomiast obecność młodego aktora na liście obsady była znakiem: chłopak się buduje, walczy o swoje i jeszcze zajdzie wysoko. Kolejnym - i póki co ostatnim - filmem, w którym mogliśmy zobaczyć Michaela, była "Wojna" Alexa Garlanda, w której wraz z innymi świetnymi aktorami ze swojego pokolenia (Melton, Quinn, Connor) stworzył wręcz bohatera zbiorowego w postaci młodych żołnierzy. Przyszła jednak pora, by Michael wyszedł na swoje. To udało się w "Daredevil: Odrodzenie".

Diabeł Stróżem, a Daniel Blake objawieniem. Młody Gandolfini kradnie show

Mając za oś serialu legendarne starcia kultowych bohaterów (mowa oczywiście o Wilsonie Fisku i Mattcie Murdocku), wprowadzenie do historii i rozwinięcie złożonej, drugoplanowej postaci, nie zawsze byłoby misją skazaną na sukces. To się jednak nie tyczy nowego serialu o Diable Stróżu, w którym poznaliśmy Daniela Blake'a. Bohatera poznajemy w pierwszym sezonie jako gorącego zwolennika kandydatury Fiska na burmistrza, którego aktywność w zbieraniu podpisów zaowocowała zatrudnieniem go w jego sztabie przez szefową kampanii, Sheilę Riverę. Z biegiem czasu okazało się, że jest on nie tylko robotny, ale również lojalny wobec swojego szefa. Nie zawsze skutkowało to dobrymi decyzjami, ale Daniel za swoją podstawową misję uważał udowodnienie pryncypałowi swojej wartości za wszelką cenę i z użyciem śliskich metod, jeśli trzeba.

To mu wyszło - w drugim sezonie dowiadujemy się, że został zastępcą burmistrza ds. komunikacji. Choć skutecznie wymaga na odpowiednich ludziach poparcie programu Fiska, jest również w centrum wielkiego kryzysu - z czasem okazuje się bowiem, że w ratuszu jest kret, którego wycieki trafiają do BB Urich, prowadzącej szyderczą, internetową kampanię wymierzoną w burmistrza. Wraz z rozwojem 2. sezonu coraz mocniej widać stres i dylemat, przed którym stoi Blake. Z jednej strony jego największą ambicją jest bycie prawą ręką Fiska, z drugiej jednak coraz trudniej potrafi ukryć swoją przyjacielską relację z BB. Biorąc pod uwagę rozwój wydarzeń, nie byłoby dziwne, gdyby musiał wybrać - już ostatni odcinek sugeruje, że będzie presja na to, by to właśnie Daniel pozbył się węszącej dziennikarki osobiście.

Na przestrzeni obu sezonów "Daredevil: Odrodzenie", Michael Gandolfini tworzy niezwykłą kreację. Jednym z istotnych wątków serialu jest polityka, a rola, którą młody aktor gra, jest na swój sposób symboliczna - Daniel jest bowiem młodym mężczyzną, entuzjastycznym wobec polityki opartej na sile, nielubiącym brudzić sobie rąk w sensie dosłownym, ale aprobującym takie działania ze strony wyżej postawionych. Drugi sezon nie usuwa śliskości z tej postaci, ale wrzuca aktora w nowe rejestry - musi zagrać też chłopaka, który jest nie tylko ambitny, ale również na tle innych - stosunkowo miły i chłopięcy, nieskażony w pełni światem Fiska.

Są zwłaszcza dwie króciutkie sceny, doskonale obrazujące możliwości Gandolfiniego juniora - gdy przeszywającym od podejrzliwości wzrokiem spogląda na BB w kolejce do lokalu, gdzie odbywa się walka bokserska, a także krótka chwila w aucie, gdy Daniel jest przekonany, że Buck uznał go za autora wycieków i zamierza go ukarać. Takiego przerażenia i drgającej wargi nie da się "zagrać". To trzeba czuć. Choć biorąc pod uwagę zaciskającą się pętlę na szyi bohatera, nie spodziewam się, że dożyje 3. sezonu, wierzę, że będzie nam jednak dane go oglądać częściej. Nie tylko w tej roli. Świat stoi przed Michaelem Gandolfinim otworem, a młody aktor udowadnia, że jest na to gotowy.

REKLAMA

Więcej o Marvelu przeczytacie na Spider's Web:

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-04-26T10:01:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-25T14:15:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-25T13:38:36+02:00
Aktualizacja: 2026-04-25T13:11:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-25T10:13:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-25T09:06:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-25T07:12:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-25T06:59:00+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA