Guy Ritchie nakręcił nową ekranizację przygód najsłynniejszego detektywa świata. Tym razem dostaliśmy serial o tytule „Młody Sherlock”. Jak dokładnie się on łączy z filmami kinowymi z Robertem Downeyem Jr-em od tego samego reżysera?

„Młody Sherlock” to nowa produkcja w odcinkach od Amazonu, która trafiła już w całości do serwisu Prime Video i do seansu której zachęcam. To kolejna już ekranizacja przygód detektywa z Baker Street 211B, którą nakręcił Guy Ritchie. Tym razem reżyser postanowił skupić się na młodości bohatera spędzonym w Oxfordzie oraz jego przyjaźni z… Jamesem Moriartym. W te postaci wcieli się na ekranie odpowiednio Hero Fiennes Tiffin i Donal Finn.
Serial miło mnie zaskoczył - po kilku ekranizacjach osadzonych fabularnie w czasach współczesnych, takich jak „Sherlock” od BBC czy „Elementary”, dobrze jest wrócić do wiktoriańskiej Anglii. Smaczku dodaje zaś fakt, że to nie pierwszy raz, gdy Guy Ritchie ekranizuje przygody tego bohatera. W dorobku ma w końcu dwa filmy o Holmesie, w których w tytułową postać wcielał się Robert Downey Jr. (a od lat krążą plotki, że doczekamy się kontynuacji).

No ale niestety, „Młody Sherlock” to nie jest prequel kinowych „Sherlocków”
Z początku można było wysnuć hipotezę, iż skoro Guy Ritchie kręcił filmy o dorosłym Holmesie, to bohater z „Młodego Sherlocka” będzie jego młodszą wersją z tego samego uniwersum. Okazuje się jednak, że nic bardziej mylnego - to nowa ekranizacja inspirowana opowiadaniami Arthura Conana Doyle’a, która nie jest fabularnie powiązana z filmami tegoż reżysera. Hero Fiennes Tiffin nie gra tym samym postaci Roberta Downeya Jr-a z jego filmów z lat 2009 i 2011.
Nie oznacza to oczywiście, iż aktor wcielający się w 19-letniego Sherlocka nie inspirował się starszym kolegą po fachu, aczkolwiek w jednym z wywiadów wspomniał o tym, że „jego Holmesem”, z którym dorastał, był ten grany przez Benedicta Cumberbatcha we wspomnianym wyżej serialu „Sherlock” od BBC. W tym, jak portretuje tę postać, sam widzę z kolei trochę nieporadnego Jima z pierwszych sezonów „The Office”. Chłopak dopiero poznaje siebie i swoją wartość.
Serial nie jest przy tym wierny książkom z cyklu „Young Sherlock Holmes” pióra Andrew Lane’a, gdyż bohater jest o kilka lat starszy. Matthew Parkhill, czyli showrunner „Młodego Sherlocka”, uznał jednak tę zmianę za konieczną, by opowiedzieć swoją historię (a Guy Ritchie zgodził się z jego pomysłem). Podkreśla, że ta wersja postaci nie wyrośnie na bohatera granego przez Roberta Downeya Jr-a. Jeśli to miałby być prequel, to… do prozy Arthura Conana Doyle’a.
Co jeszcze warto wiedzieć o „Młodym Sherlocku”?
Fakt, iż to osobne uniwersum, nie oznacza, że „Młody Sherlock” jest totalnie inny niż filmowe „Sherlocki”. Guy Ritchie wyreżyserował w końcu pierwsze dwa odcinki w swoim charakterystycznym stylu i obie te serie, czyli kinowa i w odcinkach, są zbliżone do siebie pod względem kinematograficznym. Fani z pewnością znajdują i… będą znajdować z czasem masę easter-eggów.
Czytaj też inne nasze teksty poświęcone Sherlockowi Holmesowi:
Nowy serial od Prime Video może się doczekać przy tym kolejnych sezonów. Matthew Parkhill chciałby, aby łącznie pojawiły się cztery kolejne serie, zapewne wszystkie o czasach zanim Sherlock poznał Watsona, ale zdaje sobie sprawę, że może skończyć się na trzech - i to jak dobrze pójdzie. Zależy to zaś w dużej mierze od tego, czy ten debiutancki zostanie ciepło przyjęty przez widzów.
Pierwszy sezon serialu „Młody Sherlock”, w oryginale zatytułowanego „Young Sherlock”, jest już dostępny w całości w serwisie Prime Video od Amazonu.



















