REKLAMA

Stary Holmes to teraz Młody Sherlock. Guy Ritchie w formie

Świetne wieści dla osób, które czekały na Sherlocka Holemsa od Guya Ritchiego. Jest co najmniej 7 powodów, by obejrzeć nowy serial od Prime Video o słynnym detektywie z Baker Street.

mlody-sherlock-holmes-serial-prime-video-guy-ritchie-recenzja 0
REKLAMA

Prime Video ma nową perełkę. W ofercie serwisu zadebiutował zupełnie nowy serial o słynnym brytyjskim detektywie. W przeciwieństwie do wielu innych ekranizacji twórczości Arthura Conana Doyle’a z ostatnich lat, osadzony jest fabularnie w wiktoriańskiej Anglii, a nie we współczesności, tak jak robiły to „Sherlock” od BBC, azjatyckie „Miss Sherlock” i „Elementary” rozgrywające się w Nowym Jorku.

Za nowy serial „Młody Sherlock” wziął się słynny Guy Ritchie, który lata temu nakręcił dwa świetne filmy o dojrzałym Holemsie. Tam w tytułowego bohatera wcielał się Robert Downey Jr., któremu partnerował na ekranie Jude Law jako dr Watson. Do nowej produkcji reżyser zaangażował Hero Fiennes Tiffina i wziął na tapet mniej wyeksploatowany okres z jego życia niż dorosłość.

REKLAMA

1. Młody Sherlock to ciekawy Holmes.

Bohater wpisał się już do kanonu popkultury, ale zawsze w pierwszej kolejności kojarzy mi się z zadufanym w sobie mężczyzną, który pozjadał wszystkie rozumy. W wielu ekranizacjach opowieści o nim świat nie ma już Holmesowi zbyt wiele do zaoferowania poza kolejnymi zagadkami, które ten zawsze w końcu rozwiązuje. „Młody Sherlock” pokazuje go z innej, znacznie ciekawszej perspektywy.

Mamy tu do czynienia z chłopakiem, którego cięty język wpędza często w tarapaty, ale jednocześnie potrafi uznać czyjś autorytet. Sherlock w nowym serialu Prime Video czuje respekt przed starszym bratem, Mycroftem Holmesem (Max Irons) i zgadza się na jego pomysł przeprowadzki do Oxfordu. Chociaż na miejscu okazuje się, że wcale nie przybył tutaj się uczyć, chowa na start dumę w kieszeń.

Oczywiście mamy tu do czynienia z temperamentnym młodzikiem, który lubi się popisywać, więc nie jest zaskoczeniem, że często zachowuje się brawurowo i nieobliczanie - a to świetna wiadomość dla widzów, gdyż dzięki temu jego kolejne perypetie, podlane tym przewodnim wątkiem kryminalnym i wizją utraty wolności, powiązanych z pewną dziarską chińską księżniczką (Zine Tseng), miło się ogląda.

2. Hero Fiennes Tiffin jest niczym młody Robert Downey Jr.

Holmes portretowany był na ekranie już przez wielu aktorów, a w przypadku „Młodego Sherlocka” nie da się uniknąć porównań do Roberta Downeya Jr-a, z którym Guy Ritchie współpracował przy filmach. Na szczęście Hero Fiennes Tiffin stanął tutaj na wysokości zadania - sprawnie portretuje narwanego młodzika, który dopiero nabywa przekonanie, poniekąd słusznie, o własnej wartości.

W wielu scenach Hero Fiennes Tiffin emanuje pewnością siebie, ale czujemy, że to często jedynie projekcja z jego strony - zwłaszcza gdy chwilę później grą aktorską, a przede wszystkim mimiką, przywodzi nam na myśl nieco nieporadnego Jima z tych pierwszych sezonów „The Office”. To ciekawy z punktu widzenia widza kontrast, który twórca „Młodego Sherlocka” sprawnie wykorzystuje.

Aktor pytany o to, czy inspirował się poprzednimi iteracjami Holmesa, nie kryje, że dorastając zachwycał się, podobnie jak pół świata, Benedictem Cumberbatchem z serialu „Sherlock” od BBC. Zaznacza jednak, że jego bohater jest młodszy, dlatego musiał „pracować wstecz”. Wiedział, że nie może zagrać definitywnej wersji tego bohatera i trzeba było zostawić jej przestrzeń na rozwój.

3. Guy Ritchie nadal czuje tę postać.

Holmes w nowym serialu ma cechy lub przynajmniej zalążki cech, z którymi tę postać kojarzymy, ale jednocześnie nie jest kalką poprzednich ekranowych iteracji tego bohatera. Guy Ritchie wiedział, kogo obsadzić w tej roli oraz kiedy bohater powinien zachowywać poważnie, kiedy jest czas na humor, a kiedy powinna powinąć mu się noga, aby wyciągnął z tego cenną lekcję na przyszłość.

4. Stawki są wysokie, ale kija w tyłku nie stwierdzono

Sherlock po przybyciu do Oxfordu wplątuje się w kabałę i zaczyna odkrywać kolejne warstwy międzynarodowego spisku trzymającego widzów w napięciu. Chociaż to de facto pierwsza sprawa, którą prowadzi - nie jest jeszcze uznanym detektywem i nadal się uczy - to stawka jest wysoka. Na szczęście podszyte jest to humorem i to nie tylko tym typowym brytyjskim, wyłącznie dla koneserów.

5. James Moriarty pojawia się od razu

Sherlock starł się z wieloma przeciwnościami i w każdej wersji narobił sobie masę wrogów, ale nie ma wątpliwości, że jego największym nemezis zawsze był tajemniczy James Moriarty (Donal Finn). Nie inaczej jest w przypadku nowej ekranizacji. Wiele ikonicznych momentów z życia Sherlocka jest jeszcze przed nami, ale znajomość z przyszłym przeciwnikiem rzutuje na jego życie już teraz.

Ciekawe jest przy tym to, że i w przypadku Moriarty’ego możemy obserwować młodość tej postaci i czasy zanim stał się śmiertelnym wrogiem Sherlocka. Donal Finn pytany o niego wyjaśnia, że poznajemy go jako młodego studenta na Oxfordzie nawiązującego z Sherlockiem pewną więź. Nadają na podobnych falach, ale Jamesowi brakuje tego moralnego kompasu, który rodzina zaszczepiła w Holmesie.

6. Sherlock to nie jedyny Holmes w serialu

W wielu ekranizacjach wątek rodziny Sherlocka jest pomijany, a twórcy skupiają się na jego dorosłym życiu i partnerstwie z dr Watsonem. „Młody Sherlock” bynajmniej nie odcina się od rodziny - jest z nią w stałym kontakcie. Mycroft zabiera go ze sobą do Oxfordu, wspólnie odwiedzają zamkniętą w zakładzie matkę Cordelię (Natascha McElhone), w tle jest jego ojciec, Silas (Joseph Fiennes).

Czytaj też inne nasze teksty poświęcone Sherlockowi Holmesowi:

7. Prime Video od razu puściło wszystkie odcinki.

Należę do osób, które chętnie oglądają seriale tydzień po tygodniu, bo w międzyczasie lubię dyskutować z innymi internautami na temat naszych aktualnych hipotez dotyczących dalszego rozwoju akcji, w tym np. na Reddicie. W przypadku „Młodego Sherlocka” tego nam zabraknie, ale… akurat w tym przypadku cenię sobie możliwość odpalenia kolejnego odcinka zaraz po poprzednim.

„Młody Sherlock” nie jest przesadnie przeintelektualizowany - zamiast tego zapewnia nam czystą frajdę i uśmiech od ucha do ucha, a pojedyncze sceny czasem przypominają gagi i skecze z kabaretu. A to, w połączeniu z klasycznym motywem przewodnim z małym twistem i scenografiami z epoki, daje nam bardzo zjadliwą mieszankę, a po przystawce mam od razu ochotę na kolejne dania.

REKLAMA

„Młody Sherlock” dostępny jest już w całości w serwisie Prime Video. Na pierwszy, debiutancki sezon opowieści o młodym Holmesie składa się 8 epizodów.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-03-04T13:59:17+01:00
Aktualizacja: 2026-03-03T18:33:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-03T16:55:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-03T16:01:41+01:00
Aktualizacja: 2026-03-03T13:02:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-03T11:53:10+01:00
Aktualizacja: 2026-03-03T10:44:43+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA