REKLAMA

Narnia od Netfliksa wygląda świetnie. Zapowiedź mnie zachwyciła

Wczoraj wieczorem oczom odbiorców z całego świata ukazał się zwiastun "Narnii: Siostrzeńca czarodzieja" - nadchodzącego filmu Netfliksa w reżyserii Grety Gerwig. Twórczyni zapowiadała "rock operę", a to, co widzimy w zapowiedzi, zdaje się potwierdzać słuszność i spektakularny wymiar tego kierunku.

narnia zwiastun film opinia
REKLAMA

Czasy mojego dzieciństwa przypadły akurat na okres, w którym dość chętnie przenoszono na ekran historie z "Opowieści z Narnii". Z perspektywy czasu moje opinie naturalnie uległy ewolucji, jednak trudno nie mieć sentymentu do tego, co mogłem oglądać w "Lwie, Czarownicy i starej szafie". "Księciu Kaspianie", czy najbardziej emanującej grozą "Podróży Wędrowca do Świtu". Brak kolejnych odsłon był wówczas dla mnie pewnym rozczarowaniem - czytałem książki, na bazie których powstały te filmy i wiedziałem, że na tym nie powinno się skończyć zainteresowanie twórców kina. Tym bardziej byłem pełen nadziei, że gdy kilka lat temu ogłoszono nabycie przez Netfliksa praw do serii, zostanie zatrudniony ktoś, kto będzie wiedział, w którym kierunku twórczym żeglować.

REKLAMA

Narnia zmartwychwstaje. Greta Gerwig to właściwa osoba do tej roboty

Z pewnością jest wielu reżyserów, którzy podołaliby zadaniu przywrócenia do filmowego życia świata znanego z kart powieści C.S. Lewisa. Cieszę się, że wybór padł na Gretę Gerwig - jest to bowiem twórczyni, która powinna się świetnie odnaleźć w tematyce "Siostrzeńca czarodzieja". Mamy do czynienia ze specjalistką od kina poświęconego dorastaniu, poszukiwaniu własnej tożsamości i miejsca w świecie, skomplikowanym rodzinnym relacjom. Biorąc pod uwagę ton fabuły, te motywy, w mniejszym i większym natężeniu powinny pojawić się w filmie - dostaniemy bowiem historię o dwójce bliskich sobie dzieciaków, które odkryją świat magii, poznają zarówno to, co piękne, jak i mroczne.

Na poziomie wizualnym zwiastun "Siostrzeńca czarodzieja" wygląda wręcz odurzająco. Tak, czytałem komentarze sugerujące podobieństwo tych widoków do "Akademii Pana Kleksa" Macieja Kawulskiego, natomiast zupełnie się z nimi nie zgadzam - o ile tam nieraz czuć było tandetę, o tyle zapowiedź filmu Gerwig po prostu "oddycha", ukazuje wiele scen charakteryzujących się zupełnie inną kolorystyką, oświetleniem. To nie jest typowa, pozbawiona wyrazistości szarzyzna, którą coraz częściej możemy oglądać na wielkich ekranach - tu naprawdę popuszczone wodze wizualnej fantazji. Tam gdzie trzeba, jest barwnie i wyraziście, ale widać, że także, gdy bohaterowie będą przebywać w "swoim świecie", będzie on wyglądał realistycznie i interesująco.

REKLAMA

Jakby tego było mało, klimat jest świetnie podbity przez jeden z najsłynniejszych rockowych kawałków w historii muzyki. Robert Plant i Jimmy Page, legendarni twórcy zespołu Led Zeppelin, pozwolili Grecie Gerwig na użycie legendarnego przeboju grupy, "Stairway to Heaven". Ten zabieg wykonuje w zwiastunie ogromną robotę, a kulminacyjny moment zapowiedzi, w którym postać Aslana zyskuje kształt za sprawą mocnych efektów wizualnych, doskonale łączy się z końcem piosenki, kiedy legendarny lew zdaje się "tworzyć świat" za pomocą muzyki. Powiem wprost - to epicka kropka nad i, która wyznacza artystyczny kierunek "Siostrzeńca czarodzieja".

REKLAMA

Wszystko wskazuje na to, że dostaniemy głęboką opowieść o dwójce bohaterów, którzy poznają nieznane, są świadkami i uczestnikami narodzin nowego świata, a przy tym odkrywają swoje własne emocje, uczą się dobra i zła. Na taki ton nowej "Narnii" naprawdę liczę. Gerwig wyraźnie interesuje miksowanie gatunków - mamy tutaj silny element fantastyki, niewątpliwie historia podróży Digory'ego i Polly będzie osadzona w konwencji kina drogi oraz coming of age, całość podszyta jest silnym, familijnym klimatem, kojarzonym z "Niekończącą się opowieścią". Niektórych może to odstraszy, natomiast ja jestem pozytywnie nastawiony i myślę, że zdecydowanie zbyt mało w ostatnich latach było wysokobudżetowych, pełnych rozmachu produkcji, które jednocześnie traktują młodego widza jak inteligentnego odbiorcę.

David McKenna i Beatrice Campbell - kadr z filmu "Narnia: Siostrzeniec czarodzieja"

"Siostrzeniec czarodzieja" może trafi lepiej do młodych odbiorców, niż dorosłych, ale i ta druga grupa będzie miała na kim zawiesić oko, jeśli chodzi o aktorów. Emma Mackey w roli ma wysoko postawioną poprzeczkę przez Tildę Swinton, poprzednią odtwórczynię Białej Czarownicy. Zwiastun pozwolił na to, byśmy mogli zobaczyć jej nową, młodszą wersję, i Mackey w tym czasie zdaje się być w swoim żywiole. Ważnym i przykuwającym uwagę elementem filmu z pewnością będzie rola Daniela Craiga, którego Andrew Ketterley prawdopodobnie będzie dziwakiem, odludkiem, ale zarazem postacią niejednoznaczną moralnie. Najwięcej czasu z pewnością spędzimy jednak z Digorym i Polly, w których wcielają się David McKenna i Beatrice Campbell. Zwiastun pokazuje ich jako sympatyczne, różniące się od siebie dzieciaki, które łączy urocza przyjaźń. Coś czuję, że finalnie skradną show starszym kolegom z planu.

Narnia: Siostrzeniec czarodzieja - obsada

  • David McKenna - Digory Kirke
  • Beatrice Campbell - Polly Plummer
  • Emma Mackey - Jadis
  • Carey Mulligan - Mabel Kirke
  • Daniel Craig - wujek Andrew Ketterley
  • Meryl Streep - Aslan
  • Ciaran Hinds
  • Kobna Holdbrook-Smith
  • Denise Gough
  • Susan Wokoma
  • Tom Bonington
  • Ava Jager
  • Gerard Monaco
  • James Murray
  • Samantha Spiro
REKLAMA

"Narnia: Siostrzeniec czarodzieja" najpierw trafi do kin 12 lutego 2027 roku, a do oferty Netfliksa - 2 kwietnia.

Obserwuj nas w Google Discover
REKLAMA

Czytaj więcej w Spider's Web:

Adam Kudyba
Redaktor

W serwisie zajmuje się przede wszystkim recenzjami filmowymi i informacjami ze świata kina. Student dziennikarstwa i politologii. Miłośnik kina grozy, który na maratony horrorów chodzi rzadziej, niż chciałby. Wielbiciel musicali, z których piosenki wypełniają większość playlisty na Spotify. Wcześniej publikował w Ostatniej Tawernie oraz Movies Room.

REKLAMA
REKLAMA