Na Netfliksie zadebiutował dzisiaj nowy thriller. Po czterech odcinkach mogę stwierdzić, że "W głębinach" to serial, w którym idzie sie zatracić. Choć zgrzytów jest całkiem sporo.

Ale ten klimat! Ta atmosfera, za którą od początku odpowiada wyprana z koloru strona wizualna. We "W głębinach" dominują zgaszone zielenie, brudne błękity, szarości, jakby do małej, nadbrzeżnej wioski w Nowej Fundlandii słońce nie docierało. Pewnie dlatego po wydanym wiele lat temu zakazie połowów ryb, mieszkańcy zajmują się zbieraniem pływających sobie w okolicznych wodach gór lodowych, dodawanych potem do lokalnej wódki.
Chciałoby się bardziej poznać folklor i lokalne zwyczaje, żeby ta wioska tętniła życiem i mogła pochwalić się kolorytem choć w połowie tak bogatym jak tytułowa miejscowość we "Wdowiej Zatoce". Dowiadujemy się tylko, że lokalsi dużo piją, a przyjezdni w ramach inicjacji muszą pocałować surową rybę. Tym samym mało nas obchodzi tak często przewijający się wątek próby przesiedlenia mieszkańców, którzy w znakomitej większości pozostają całkowicie papierowymi postaciami. Nic dla nas nie znaczą, bo twórcy zakotwiczają swoją uwagę w losach tylko jednej rodziny.
W głębinach - recenzja nowego thrillera Netfliksa
Naszym przewodnikiem po świecie przedstawionym jest Calvin Penney. W roli wdowca, który za dzieciaka był świadkiem śmierci własnego ojca, trudno sobie wyobrazić kogoś lepszego niż Josh Hartnett. Ze swoimi smutnymi oczami sprawia, że od razu czujemy ból głównego bohatera. Pozwala nam zacumować emocjonalnie w serialu, gdy nawet za sowitą sumę nie chce poprzeć osiedlenia, troszczy się o każde z trójki swoich nienajmłodszych już dzieci i spiera się z siostrą, która akurat chętnie by się z wioski wyniosła. Innymi słowy: walczy o zanikający styl życia i najbliższych. Licznych najbliższych.
Penneyów jest tyle, że mogliby własną osadę zakładać. A do tego dochodzi jeszcze chłopak, który przyleciał do wioski wraz z córką Calvina. Twórcy przeskakują więc między członkami tej gromady, każdemu poświęcając wystarczająco czasu, aby stali się pełnoprawnymi bohaterami. Jeden z synów próbuje spłacić niebezpiecznych wierzycieli, a drugi chciałby uniezależnić się od ojca. Fajnie. Pojedynczo każdy z wątków stanowi oddzielną, całkiem przyjemną opowieść. Tylko po co wypływają na tak szerokie wody?
"W głębinach" na pewno ma filmową jakość. Może się pochwalić nie tylko wysmakowanymi zdjęciami, ale też fabułą, której nie dałoby się zamknąć w ramach kilkudziesięciominutowego epizodu. Trudno jednak nazwać je filmem w odcinkach. To raczej serial, który powinien być filmem. Przyjąłbym go znacznie lepiej, gdyby nie rozciągał rodzinnego melodramatu, gdyby nie zaglądał w stronę kryminału i był bardziej zwartym ekothrillerem, a nie tylko wspominał o zmianach klimatycznych i pokazywał naukowców badających górę lodową o woni amoniaku. Ale! Ma też coś, co trzyma go na kursie, nawet kiedy narracja zaczyna niebezpiecznie dryfować.
Gdy ojciec tonął wraz z domem, Calvin zauważył w morskiej otchłani cień. Dowiadujemy się tego z prologu, żeby twórcy mogli stopniowo zmieniać swoją opowieść w creature features. Wyłowiony z wody łoś wygląda, jakby był w połowie przetrawiony. Ogromne macki wciągają niczego nieświadomych turystów. Ekolodzy mówią o niebezpiecznym głowonogu, bo w gruncie rzeczy mamy do czynienia z serialem o przerośniętej, antycznej kałamarnicy, którą ocieplenie klimatu przywróciło do żywych. Z każdym kolejnym odcinkiem dowiadujemy się o niej coraz więcej, czekając, aż w pełni wynurzy się z mętnej fabuły.

Trzeba uzbroić się w cierpliwość. Jako creature feature serial dopiero w czwartym odcinku nabiera rumieńców. Morski potwór odsłania swoje możliwości, rzucając bohaterom nie lada wyzwanie. Trzymam więc kciuki, aby w kolejnych epizodach twórcy odpłynęli w jeszcze większe gatunkowe szaleństwo. Trzymam więc kciuki, aby w kolejnych epizodach twórcy odpłynęli w jeszcze większe gatunkowe szaleństwo. Jeśli utrzymają kurs na kałamarnice, z tych głębin wypłynie bardzo solidna rozrywka.
Więcej o Netfliksie poczytasz na Spider's Web:
- Widzowie całe lata czekają na 2. sezon sci-fi Netfliksa. Dostaną film
- Ten serial był nadzieją Netfliksa. Teraz całkiem zniknie z platformy
- Netflix przejął najlepsze fantasy Disney+. Będzie tam tylko przez chwilę
- Nowy sezon genialnego kryminału już na Netfliksie. Kiedy kolejne odcinki?
- Magiczny serial Netfliksa nosi koronę najlepszej adaptacji. Arcydzieło i kropka
W serwisie Rozrywka.Blog zajmuje się przede wszystkim filmem. Jest miłośnikiem kina gatunkowego. Kiedy nie ogląda naparzających się superbohaterów Marvela, to prawdopodobnie rozpływa się nad eksploatacyjną obskurą. Poza tym jego teksty można znaleźć m.in. w „Kinie”, „Netfilmie” czy „Magazynie filmowym”. Jest współautorem monografii „Europejskie kino gatunków 2” i leksykonu „1000 filmów, które tworzą historię kina”. Zdarzyło mu się też publikować opowiadania. Znajdziecie je m.in. w antologiach „Mapa Cieni” i „Sny umarłych. Polski rocznik weird fiction 2020. Tom 2”.