REKLAMA

Tylko Gillian Anderson ratuje hit Netfliksa. Jeden wielki chaos

"Zwierzęta" to nowy film Bena Afflecka, który od kilku dni można oglądać na Netfliksie. Choć daleko mu do miana bardzo dobrego, ma on pewne elementy, które umieją podnieść poziom całości. Jednym z nich jest aktorstwo Gillian Anderson, która znów staje na wysokości zadania.

gillian anderson zwierzeta film
REKLAMA

Nieraz bywało w historii kina tak, że choć film nie "dowoził" wszystkiego, czego się od niego oczekiwało, aktorskie kreacje pozwalały czasami o tym zapomnieć. W moim przypadku tego typu filmem był np. "Tony", który scenariuszowo nie trafił we wszystkie moje gusta, ale tercet Sessa-Banderas-Woodall zrobił wiele, by mnie przekonać do wiarygodności historii. "Zwierzęta" są dość podobnym, choć wciąż dużo słabszym jakościowo, przypadkiem.

REKLAMA

Gillian Anderson ratuje Bena Afflecka. W fabule i nie tylko

"Zwierzęta" opowiadają historię Marka Kimballa (Ben Affleck) - niezależnego kandydata na burmistrza Los Angeles, który chce zmienić miasto na lepsze, ale sondaże sugerują, że nieznacznie przegra. W związku z tym polityk decyduje się na radykalny ruch związany z jego finansami. Z czasem okazuje się, że nie to jest jego największym problemem. Wraz z żoną Abigail (Kerry Washington) dowiadują się, że ich syn został porwany.

Ben Affleck i Gillian Anderson - kadr z filmu "Zwierzęta"

Film otrzymał słabe recenzje i nie został doceniony ani przez krytyków, ani widzów - na Rotten Tomatoes pierwsza z wymienionych grup przyznała mu średnią notę 35%, druga - 41%. Trudno się temu stanowi dziwić, bowiem ambicje Afflecka zostały brutalnie zweryfikowane - "Zwierzęta" są dość chaotycznym zlepkiem ciekawych wątków i tematów, opakowanym w radykalne zwroty akcji i napisanym tak, że mało która postać dostaje do zagrania coś ciekawszego. Paradoksalnie, to sam Kimball grany przez Afflecka, okazuje się najmocniej (choć wciąż stanowczo za mało) pogłębioną postacią. Steven Yeun, Kerry Washington, Adriana Paz - to świetne nazwiska, które tutaj zwyczajnie nie potrafią się wybić.

REKLAMA

Tym bardziej, że przyćmiewa je gwiazda Gillian Anderson. Aktorka wciela się w postać Dayle Burton - tajemniczej kobiety, którą wynajmuje Sam, szef kampanii Marka, by ta załatwiła pieniądze na okup dla syna Kimballów. Oczywiście ma to swoją cenę - kandydat na burmistrza tym samym znacząco się u niej zadłuża. Dayle staje się kimś na kształt "fixerki", będącej naraz doradczynią Marka co do dalszych ruchów, psychologiem przewidującym reakcje na określone działania, czy strategiem, który wie kiedy się wycofać, jak zaskoczyć i dopaść przeciwnika możliwie jak najmniej ryzykownie. To postać chłodna, rzeczowa, bezwzględnie szczera, która nie musi używać zbyt wielu słów, by być przekonująca.

Gillian Anderson w tej roli, co raczej mało kogo zdziwi, jest świetna. Oczywiście, każdy, kto zna jej karierę, wie, że nie jest to szczyt jej możliwości. Anderson natomiast świetnie "wchodzi" w Dayle Burton, jest charyzmatyczna, roztacza wokół siebie aurę ekspertki, która nie boi się czarnej roboty, tylko trzeba jej dobrze zapłacić. To przenikliwa postać, która myśli na wiele kroków do przodu, a aktorce bez potknięć udaje się ucieleśnić te cechy bohaterki.

REKLAMA

Aktorka wykorzystuje praktycznie wszystkie możliwe okazje, by wykreować silne, zapadające w pamięć kreacje, a ostatnio szczególnie dobrze sobie radzi. Świetnie wypadła w "Ścieżkach życia" z Jasonem Isaacsem, była na czele obsady "Scoopu", jej drugoplanowa rola była jednym z silniejszych punktów filmu "Tron: Ares", zachwyciła też światu boku Hannah Einbinder w "Miłość, śmierć i dojrzewanie w Camp Miasma". Gillian Anderson z pewnością nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa i zaskoczy nas niejedną kreacją.

Obserwuj nas w Google Discover

Więcej o Netfliksie poczytasz na Spider's Web:

Adam Kudyba
Redaktor

W serwisie zajmuje się przede wszystkim recenzjami filmowymi i informacjami ze świata kina. Student dziennikarstwa i politologii. Miłośnik kina grozy, który na maratony horrorów chodzi rzadziej, niż chciałby. Wielbiciel musicali, z których piosenki wypełniają większość playlisty na Spotify. Wcześniej publikował w Ostatniej Tawernie oraz Movies Room.

REKLAMA
REKLAMA