Pierwszy tydzień listopada kończy się z ogromnym przytupem. Canal+ postanowiło dokonać spektakularnego filmowego finiszu - tak bowiem należy nazwać sytuację, w której jeden z lepszych i intensywniejszych tytułów ubiegłego roku trafia do oferty wspomnianej platformy.

Misją filmów historycznych zwykle jest nie tylko zabieranie widzów do czasów przeszłych, ale także wyciąganie pewnych uniwersalnych prawd, wniosków, szukanie potencjału do współczesnych analogii. Temat, który porusza "Norymberga" - bo o tym filmie mowa - jest wciąż świeży, trauma Holokaustu i II wojny światowej jest niezmiennie żywa w wielu narodach, zwłaszcza polskim, który został ofiarą polityki nazistowskich Niemiec w najmocniejszym stopniu. James Vanderbilt, scenarzysta "Zodiaka", "Niesamowitego Spider-Mana" i ostatnich "Krzyków", dowiózł kino, które ujmuje tę kwestię od zupełnie innej, intensywnej psychologicznie strony.
Norymberga w Canal+. To masterclass Russella Crowe'a
Główną postacią filmu jest członek nazistowskiej elity, Hermann Goering (Russell Crowe). Zostaje on zatrzymany przez wojska aliantów i osadzony w specjalnej celi. Z czasem wśród zwycięzców wojennych pojawia się pytanie o formę osądu Goeringa i wymierzenia sprawiedliwości w obliczu tak okrutnych zbrodni. Tu pomocny ma być Douglas Kelley (Rami Malek), amerykański psychiatra, któremu zostaje powierzone zadanie zbadania stanu psychicznego Goeringa i innych osadzonych zbrodniarzy. Im częściej Kelley i Goering się konfrontują, tym bardziej przypomina to psychologiczną grę, w której przeplatają się dziwna, osobista więź oraz pragnienie przechytrzenia przeciwnika.

Choć potężny, niemal dwuipółgodzinny metraż może niektórych odstraszyć, zachęcam, by nie poddawać się lękowi przed nudą - "Norymberga" to jeden z tych filmów, który ogląda się na krawędzi fotela i emocjonuje przebiegiem, mimo tego, że pewnie znaczna większość widzów ma minimalne pojęcie na temat procesów norymberskich oraz losów samego Goeringa. Mamy do czynienia z wyjątkowo mocno angażującym thrillerem, który nie bazuje tylko na starciu dwóch silnych osobowości, ale interesuje go również szersza historia.
Vanderbilt wchodzi za kulisy narodzin procesów norymberskich, podkreśla wagę i znaczenie tego wydarzenia, ale równie mocno skupia się na "szarej strefie prawnej", jaką okazuje się sytuacja po wojnie. Prawo, powszechnie uznawane za coś świętego, nadrzędnego i będącego punktem odniesienia, okazuje się być wyjątkowo nieprzygotowane na to, by rozliczyć architekta ludobójstwa na niespotykaną wcześniej skalę. To sytuacja, w której żadne wyjście nie jest w pełni pewne - wymierzenie sprawiedliwości w brutalnej formie z pewnością byłoby pożądane społecznie, a jakiekolwiek ustąpienie z tej drogi zostałoby uznane za słabość i klęskę. Dylemat prawno-moralny z tym związany świetnie ucieleśnia postać zagrana przez Michaela Shannona.
"Norymberga" to jednak przede wszystkim teatr Russella Crowe'a i Ramiego Maleka. Pierwszy z wymienionych udowodnił, że ci, którzy liczyli na jego rozmienianie się na drobne na amen, byli w błędzie. To przerażająco dobra i intensywna rola, a Crowe w roli Goringa jest niczym potwór i budzi strach, respekt. Doskonale wypada również, gdy musi grać powściągliwego, czy nawet zabawnego człowieka. Malek zaś bezbłędnie wciela się w faceta, któremu coraz trudniej jest wyważyć zawodową fascynację z osobistą ciekawością wobec adwersarza. To właśnie obaj aktorzy i ich interakcje sprawiają, że "Norymberga" jest jeszcze lepsza, niż mogłaby być.
Film od 7 listopada w ofercie Canal+.
Czytaj więcej w Spider's Web:
- Ten serial jest tak dobry jak Stamtąd. Widzowie wymieniają je jednym tchem
- Najlepsze thrillery ostatnich lat obejrzysz teraz w CANAL+. Od razu 2 części
- Zwiastun wielkiego powrotu The Office PL. Kiedy premiera 6. sezonu?
- Nowy Jason Statham w Canal+. Idealna pozycja na weekend
- Zamykają celebrytki w więzieniu. Tak wygląda Eksperyment: Odsiadka 2
W serwisie zajmuje się przede wszystkim recenzjami filmowymi i informacjami ze świata kina. Student dziennikarstwa i politologii. Miłośnik kina grozy, który na maratony horrorów chodzi rzadziej, niż chciałby. Wielbiciel musicali, z których piosenki wypełniają większość playlisty na Spotify. Wcześniej publikował w Ostatniej Tawernie oraz Movies Room.