Kino z Jasonem Stathamem zasługuje na miano osobnego gatunku, rządzącego się własnymi prawami. Praktycznie co roku mamy do czynienia z kolejnymi tytułami, w ramach których praca tego aktora polega na kopaniu czterech liter złym ludziom. Na Canal+ już trafił najnowszy film, który się wpisuje w tę praktykę.

Co łączy hallmarkowe, świąteczne kino z filmami z Jasonem Stathamem? Tak jak w pierwszym wymienionym gatunku niemal zawsze kobieta z wielkiego miasta przyjeżdża do małej społeczności by zrobić reportaż i po drodze zakochać się w lokalnym przystojniaku, tak Jason Statham od kilku lat gra faceta, który najczęściej ma przeszłość w jakichś formach służb specjalnych/wojska, doskonale się bije, stawia czoło wpływowym złoczyńcom, odkrywa szeroko zakrojony spisek i musi ocalić niewinnych. Z grubsza tak to wygląda i się zwyczajnie sprawdza.
Samotnik już w Canal+. Rozrywka ze Stathamem idealna na weekend
Michael (Jason Statham) to człowiek, który od lat przebywa na wyspie u wybrzeży Szkocji. Główny bohater wiele lat temu zerwał ze swoją przeszłością agenta sił specjalnych, gdy odkrył prawdziwe zamiary swoich zwierzchników. Żyje samotnie i w izolacji, bo wie, że na jego głowę wydany został wyrok. Gdy pewnego dnia ratuje tonącą dziewczynkę (Bodhi Rae Breathnach), znów trafia na radar tych, którzy chcą go uciszyć. Wraz z niespodziewaną młodą towarzyszką doli stają się celem wyszkolonych zabójców. Wobec tej sytuacji Michael musi "odkurzyć" swoje dawne życie, skonfrontować się z nim, a także dopaść i wymierzyć sprawiedliwość tym, którzy zamachnęli się na jego spokój.

Umówmy się - "Samotnik" nie jest najlepszym filmem spod szyldu "Jason Statham vs złoczyńcy". Nawet ten, wydawałoby się, że jadący na oparach, gatunek, ma swoje lepsze momenty, np. w postaci "Pszczelarza". Nie od dziś wiadomo, że jeśli Stathamowi się chce, to potrafi naprawdę wypaść dobrze. Tutaj mamy produkcję skrojoną bez większych zaskoczeń - tytułowy samotnik chce wieść spokojne życie, ale zło, które nie śpi, budzi w nim dawne demony i znów sprawia, że staje się jednoosobowym szwadronem śmierci. Tym razem postarano się, by fabuła miała ciut bardziej realistyczny charakter, niż zwykle, co jak na tego typu filmy jest naprawdę sporym komplementem. Docenili to widzowie i krytycy - na serwisie Rotten Tomatoes w obu grupach "Samotnik" zanotował kolejno średnie rzędu 87% i 64%. To naprawdę nie są złe wyniki.
Trzeba również przyznać, że postarano się o solidną obsadę. Oprócz Stathama ważną postacią jest bohaterka grana przez Bodhi Rae Breathnach, uzdolnioną młodą aktorkę, którą mogliśmy już zobaczyć w "Hamnecie" w roli jednej z córek Williama i Agnes Szekspirów, a niebawem wystąpi też w "Rozważnej i romantycznej" oraz "Werwulfie". Oprócz niej na liście aktorów występujących w "Samotniku" znaleźli się m.in. znakomity weteran kina, Bill Nighy ("500 mil"), a także jedna z ciekawszych reprezentantek swojego zawodu i pokolenia naraz, Naomi Ackie ("Clayface").
"Samotnik" to propozycja ukierunkowana na weekendowy odpoczynek. Jeśli szukacie śmiertelnie poważnego, poruszającego emocjonalne struny i wciągającego wielopoziomową fabułą dzieła, to nie ten adres. Jeśli natomiast kierujecie się pragnieniem odprężenia po długim tygodniu i zaznania mało ambitnej, ale koniec końców zadowalającej, rozrywki, nowy film z Jasonem Stathamem może być perfekcyjną opcją.
Od 17 października w Canal+.
Czytaj więcej:
- Postanowiła poślubić zmarłego chłopaka. Rom-komy mają się dobrze
- Celebrytki trafią do więzienia. Canal+ zapowiedział 2. sezon programu
- Mówią, że to najlepszy polski film roku. Wreszcie w streamingu
- Zaskakujące zakończenie Dobrego chłopca. O co chodzi?
- Canal+ pokazał nowości na 2026 i 2027. Mocne premiery
W serwisie zajmuje się przede wszystkim recenzjami filmowymi i informacjami ze świata kina. Student dziennikarstwa i politologii. Miłośnik kina grozy, który na maratony horrorów chodzi rzadziej, niż chciałby. Wielbiciel musicali, z których piosenki wypełniają większość playlisty na Spotify. Wcześniej publikował w Ostatniej Tawernie oraz Movies Room.