Netflix coraz chętniej dostrzega, że poza Stanami Zjednoczonymi jest życie. Niedawno odwiedzaliśmy Meksyk obserwując policjantów niespodziewanie łapiących największego gangstera w kraju, a teraz platforma zabrała nas w środek jednego z najważniejszych wydarzeń w politycznej historii XX-wiecznej Kolumbii. Czy zrobiła to ciekawie?

Akty terroru są, jakkolwiek to nie zabrzmi, wdzięcznym materiałem na filmy lub seriale. Zdarzenia takie jak te dają sporo możliwości - wgląd w motywacje terrorystów, okoliczności (społeczne, polityczne, osobiste) które pchnęły ich do określonych działań, pełen napięcia moment realizacji ich planów, gorączkowe próby uwolnienia się przez zakładników czy wojna psychologiczna ze służbami, chcącymi ująć sprawców przy jak najmniejszych kosztach w postaci ludzkich ofiary. Opcji jest sporo, a w odpowiednich rękach da się wykorzystać potencjał każdej z nich.
Oblężony Pałac - recenzja serialu. W ogniu intryg
Akcja serialu rozgrywa się w 1985 roku. To moment, w którym Kolumbia jest targana przez polityczne i militarne napięcia - oprócz legalnie funkcjonującej władzy, swoje wpływy budują m.in. kartele narkotykowe, zainteresowane nadchodzącym, ważnym wyrokiem Sądu Najwyższego, na którego czele stoi Alfonso Reyes Echandía (Santiago Alarcón). W tym samym czasie do pracy jako kelner w kawiarni Pałacu Sprawiedliwości zbiera się Jimmy (Camilo Amores), młody ojciec, który próbuje zabezpieczyć dobrobyt swojej rodziny, w tym żony Pilar (Natalia Reyes). Memo (Santiago Londono) zaprasza do Pałacu Monę (Mariana Gomez), jednak prędko okazuje się, że młodzi nie przyszli tam tylko na randkę. Bohaterowie są częścią grupy rewolucyjnej M-19, która przygotowuje się do największej akcji w swojej historii. Sami nie są świadomi, jak trudny i krwawy ciąg zdarzeń to będzie.
Z reguły nie jest mnie trudno wciągnąć w kino o zabarwieniu politycznym. Nie będę co prawda udawał, że znam specyfikę życia w Kolumbii czy jestem największym analitykiem tamtejszego systemu politycznego, jaki świat widział. Domyślnie siłą seriali pokroju "Oblężonego Pałacu" jest to, że nikt nie musi nim być - widzowie z najróżniejszych zakątków globu, mając szczątkową wiedzę o konkretnym wydarzeniu, mogą je czytać szerzej, w sposób uniwersalny, np. jako historię o ambitnych ludziach, którzy w radykalny i brutalny sposób przełożyli swoje idee na działania, albo opowieść o państwie, które wykorzystało swoje zasoby, by "docisnąć" buntownicze jednostki i utrzymać władzę. Akcja "Oblężonego Pałacu" jest rozbita na osiem mniej więcej godzinnych odcinków. Nie sposób odmówić twórcom rozmachu - w trakcie powyższego metrażu próbują ująć naprawdę dużo - w tym m.in. przebieg zdarzenia z perspektywy rebeliantów (którzy mimo bycia spójnym ideowo organizmem z czasem zaczynają się nieco różnić, co do oceny sytuacji), sytuację spanikowanych i zrozpaczonych rodzin, czy też rozgrywające się później próby dociekania prawdy na temat tego, co się wówczas wydarzyło, gdzie są zaginieni, a także jak zareagowały (lub wręcz przeciwnie) instytucje państwa.
Podjęcie tych wszystkich wątków naraz samo w sobie jest warte pochwalenia - dostajemy bowiem mnogość perspektyw różnych bohaterów na te same wydarzenia, dzięki czemu serial pozwala na samodzielne wyrobienie zdania przez widza, bez "uświęcania" kogokolwiek. "Oblężony Pałac" raczej jest serialem środka, kroniką wydarzeń i ich następstw, której zależy, by nie obierać stron i nie dodawać ich działaniom zbyt dużego psychologicznego tła, a rzetelnie pokazać sam przebieg zamachu na Pałac Sprawiedliwości. Spośród wszystkich historii, które zawiera w sobie fabuła, z największym zainteresowaniem zdecydowanie obserwuje się dwie - psychologiczną wojnę na linii władza-zamachowcy, a także Pilar, która niezłomnie próbuje poznać prawdziwe losy swojego męża.
To właśnie te wątki są tutaj najciekawiej rozegrane.
W pierwszym wspomnianym, gdzie władza w postaci rządu na czele z prezydentem prowadzi rozgrywkę z zamachowcami, moim zdaniem najbardziej godną uwagi postacią tak naprawdę jest prezes Sądu Najwyższego, który staje się kimś na kształt pośrednika - zamachowcy nie chcą go zabić, natomiast za jego sprawą chcą dotrzeć do prezydenta, będącego właściwym celem ataku. Reyes Echandia jest realistą i w pewnym sensie też człowiekiem rozdartym. Nie jest sympatykiem M-19, z racji pełnionej funkcji musi i chce bronić instytucjonalnego porządku, wobec czego zdaje sobie sprawę, że władza również musi ustąpić, by sprawy się unormowały. Jego oczami obserwujemy upadek nadziei na to oraz wzrost poczucia bezradności.

Największą emocjonalną siłą serialu jednak jest to, co się dzieje wokół Pilar, która ze zwykłej matki i żony staje się niemal naczelną śledczą wrzuconą w tajemnicę wokół losu Jimmy'ego i innych zaginionych. To m.in. za jej sprawą "Oblężony Pałac" ucieka zaklasyfikowania jako thriller polityczny, którego specyfikę zrozumieją tylko zaangażowani w temat lub znający go. Jej ukochany to jeden ze zwykłych ludzi, takich jak wielu, pracujących zapewne poniżej swoich możliwości, ale codziennie walczących o byt swój i bliskich - łatwo zatem się z tą sytuacją utożsamić. Nie musimy kochać rewolucjonistów ani tym bardziej władzy - podążanie za Pilar skupia najwięcej emocji, zwłaszcza w późniejszych etapach historii, kiedy jej niezłomność w poszukiwaniach nie pozostaje bez wpływu na jej życie rodzinne.
Serial z właściwym napięciem i mrokiem pokazuje również, jak tragedia zostaje przedmiotem militarnego i politycznego użytku.
Nie mija nawet jeszcze dużo czasu od zamachu, a machina władzy zachowuje się wystarczająco podejrzanie, by wątpić w przejrzystość jej działań - podsuwa teorie absurdalne dla członków rodzin, uchyla się od jasnych odpowiedzi. Serial Netfliksa zasadniczo nie mówi nam tu niczego, czego byśmy nie znali lub nie wiedzieli (dla nikogo nie będzie szokiem beznamiętność w zadawaniu śmierci tym, którzy węszą, czy klimat wiecznego strachu przed mackami wpływowych środowisk), natomiast sam temat pokazany jest wciągająco. Fabularny rozmach twórcow sprawia, że mamy tu do czynienia z dość dużą grupą bohaterów tej historii. Siłą rzeczy sprawia to, że nie każdy (a nawet nie większość) dostaje szansę na to, by zostać jakoś ciekawie pogłębioną postacią - bardziej mamy do czynienia z reprezentantami konkretnych stron i postaw.
Nie oznacza to jednak, że nie ma tutaj godnych uwagi aktorskich kreacji. Prawdopodobnie najbardziej znana aktorka z obsady, Natalie Reyes ("Terminator: Mroczne przeznaczenie") daje tutaj wymagający i mocny psychologicznie występ w roli Pilar, której życie rozpadło się nagle, bez dostępu do informacji i świadomości, co się właściwie dzieje. Reyes świetnie oddaje zmęczenie, lęk i determinację, z jaką jej bohaterka zmaga się, próbując poznać prawdę i zarazem zapewnić córkom namiastkę normalnego życia. Warto wyróżnić również Santiago Alarcona, portretującego pełnego estymy prezesa kolumbijskiego SN, który domyślnie ma stać na straży porządku instytucjonalnego w kraju, a na jego oczach to, w co wierzył i czemu służył, zupełnie się rozpada.

Koniec końców, "Oblężony Pałac" jest raczej tym, czego się spodziewałem. Po pierwsze, wielostronną, nie zawsze oczywistą, ale mało rewolucyjną i średnio wyrazistą narracyjnie, kroniką traumatycznych wydarzeń z historii Kolumbii. Po drugie, wciągająco opowiedzianą historią, z której da się wyciągnąć kilka naprawdę dobrych, wyróżniających się elementów. Wątpię, że będę pamiętał o tym serialu za jakiś czas, ale obejrzenia go zdecydowanie nie żałuję.
Serial jest dostępny do obejrzenia na Netfliksie.
Więcej o Netfliksie poczytasz na Spider's Web:
- Ile kosztuje Netflix w 2026 roku? Cena, plany, pakiety
- Netflix dodaje nową funkcję. AI pomoże zdecydować, co obejrzeć
- Nowy kryminał Netfliksa nie pozwoli wam zasnąć. Wszechogarniający niepokój
- Uwielbiany serial prawniczy Netfliksa wraca po raz ostatni. Twórca zdradza kiedy
- Zbrodnia, która wstrząsnęła Polską. Tak wygląda nowy serial Netfliksa
W serwisie zajmuje się przede wszystkim recenzjami filmowymi i informacjami ze świata kina. Student dziennikarstwa i politologii. Miłośnik kina grozy, który na maratony horrorów chodzi rzadziej, niż chciałby. Wielbiciel musicali, z których piosenki wypełniają większość playlisty na Spotify. Wcześniej publikował w Ostatniej Tawernie oraz Movies Room.