„Opowieść podręcznej” jest jednym z najgłośniejszych seriali ostatnich lat i pewnie nawet nie wiesz, że pojawił się 7. sezon. Czemu? Bo dla niepoznaki nazywa się inaczej.

„The Handmaid’s Tale” to wydawany w latach 2017-2025 serial o świecie, w którym Stany Zjednoczone upadły. W ich miejsce pojawiło się kierowane przez religijnych fanatyków państwo Gilead, którego symbolem stały się czerwono-białe stroje noszone przez ubezwłasnowolnione kobiety nazywane podręcznymi. Produkcja była ekranizacją słynnej książki Margaret Atwood z 1985 r. o tym samym tytule.
W obu przypadkach główną bohaterką była June Osborn, którą po powstaniu Gileadu uwięziono w domu Komendanta Freda. Władze zdecydowały bowiem, iż zadaniem płodnych kobiet o niższym statusie społecznym, takich jak protagonistka, będzie rodzenie dzieci tym Mężom, których Żony są bezpłodne. Życie podręcznych było tym samym istną torturą; były wykorzystywane i traktowane jak przedmioty.
Opowieść podręcznej w Polsce
W naszym kraju kolejne sezony serialu, którego produkcją zajęło się amerykańskie Hulu, udostępniane były w kilku różnych serwisach streamingowych, a do tego przerwy pomiędzy kolejnymi bywały dłuższe niż rok. Tak jak po premierze pilota produkcja była na ustach wszystkich, tak pod jej koniec mało kto już o niej pamiętał - finałowy 6. sezon przeszedł tak jakoś bez echa.
Dzisiaj możemy wszystkie sezony „Opowieści podręcznej” oglądać w serwisie streamingowym Disney+, bo tak jak Hulu nie jest dostępne oficjalnie w naszym kraju, tak ta platforma należy do Disneya. Wszyscy zainteresowani o tym pewnie wiedzą - ale stawiam dolary przeciwko orzechom, iż mało kto ma świadomość, że w tym samym VOD pojawiła się już… kontynuacja „The Handmaid’s Tale”.
Tak jak książka „Opowieść podręcznej” z 1985 r. nie doczekała się pełnoprawnego sequela, a scenarzyści ekranizacji przez wiele sezonów rozwijali historię June samodzielnie, tak po latach autorka dopisała dalszy ciąg swojej historii. Jej kolejną powieść wydano 2019 r., czyli pod koniec emisji serialu „The Handmaid’s Tale”. Nosiła tytuł „Testamenty” i również doczekała się już ekranizacji.
„Testamenty” jak 7. sezon „Opowieści podręcznej”.
„The Testaments” w wersji książkowej zabrało nas ponownie do uniwersum, w którym Gilead powstał (i upadł), a tak jak skupia się na losie kilku kobiet, tak Osborn bynajmniej nie jest w centrum - jej dalsze losy owiane zostały mgłą tajemnicy. W przypadku serialu, którego 1. sezon trafił już w całości na platformę Hulu oraz do serwisu Disney+, wygląda to nieco inaczej. Tak jak i sam serial.
„Testamenty” zerwały z czerwono-białą stylistyką i usunęły podręczne w cień. Obserwujemy tu losy odzianych w fiolet Śliwek, które zaraz po tym, jak dostaną pierwszej miesiączki, szykowane są do zamążpójścia. Daje nam to możliwość obejrzenia Gileadu z nieco innej strony, niż poprzednio. Nastąpił też przeskok czasowy, a reperkusje finału „Opowieści podręcznej” faktycznie czuć.
Pierwsze odcinki ekranizacji „Testamentów” skupiają się na dwóch młodych kobietach. Z jednej strony mamy pochodzącą z wyższych sfer Agnes MacKenzie (Chase Infiniti), która od młodych lat mieszka w Gileadzie, a z drugiej przybyłą z Kanady nastolatkę Daisy (Lucy Halliday) szukającą schronienia. Losy dziewczyn się przeplatają za sprawą… Ciotki Lydii (graną ponownie przez Ann Dowd).
Elisabeth Moss jako June Osborn również powraca w „Testamentach”.
Tak jak w przypadku książkowej wersji „Testamentów” możemy mówić o nowej opowieści, zamkniętej w klamrę quasi-pamiętników, tak w przypadku serialu związek z „The Handmaid’s Tale” jest dużo wyraźniej zarysowany. Dziwi mnie, iż Disney+ nie postawił na jakąś grę słów w tytule, by widzom uświadomić, że to kolejny rozdział historii, którą mogą pamiętać sprzed lat.
Tak jak rozumiem, iż platforma chciała użyć tytułu, który swojej książce nadała Margaret Atwood, tak z marketingowego punktu widzenia znacznie lepiej sprawdziłyby się taki tytuł jak np. „Opowieści ciotki, perły i przyszłej żony”. Trzeba bowiem pamiętać, że tak jak w „Opowieści podręcznej” mieliśmy jedną narratorkę, tak w kontynuacji są już trzy.
Czytaj inne nasze teksty poświęcone „Testamentom”:
Tak czy inaczej „Testamenty” w wersji serialowej, mimo tytułu, można uznać za pełnoprawny 7. sezon „Opowieści podręcznej”. Nie tylko pojawiają się postaci, które dobrze znamy, ale i linia fabularna pomiędzy oboma tymi ekranizacjami jest wyraźnie zarysowana. Do ta nowa jest naprawdę solidną produkcją - a jej seans mogę z czystym sumieniem fanom „The Handmaid’s Tale” polecić.
„Testamenty” można oglądać w serwisie Disney+. Dostępne jest w nim 10 epizodów składających się 1. sezon. Jego zakończenie wskazuje zaś na to, że powinniśmy spodziewać się 2. sezonu „The Testaments”, który został już zapowiedziany.



















