Pawlikowska martwi się o wolność słowa w Polsce i zakłada fundację. To wynik krytyki, jaka na nią spadła za film o depresji
Beata Pawlikowska w ubiegłym tygodniu zamieściła na YouTube kontrowersyjne wideo, w którym odniosła się do faktów naukowców odnośnie m.in. szkodliwości leków antydepresyjnych. Na dziennikarkę posypały się gromy za szerzenie nieprawdziwych informacji. Pawlikowska nie zamierza jednak przestać zajmować się zdrowotną tematyką. W medialnym komunikacie oświadczyła, że chce powołać fundację działającą na rzecz osób z depresją oraz schizofrenią. Zdradziła też, że przez ostatnie wydarzenia doznała ogromnego hejtu, gróźb oraz wyzwisk.
Pawlikowska prawi o depresji i szkodliwości leków. Internauci, dziennikarze i lekarze nie mają dla niej litości
Beata Pawlikowska chętnie wypowiada się na wiele tematów na swoim kanale na YouTube. Mówi o duchowości, podróżach czy medycynie alternatywnej. W najnowszym wideo dziennikarka wzięła się za temat depresji i rzekomo szkodliwego działania leków przeciwdepresyjnych. Na kłamliwe – zdaniem wielu osób, fakty przedstawione przez Pawlikowską zareagowali eksperci i dziennikarze, nie zostawiając na Beacie Pawlikowskiej suchej nitki.
Kryzys na Myśliwieckiej narasta. Z Trójki odchodzą dziennikarze, w tym Beata Pawlikowska
Beata Pawlikowska, Marcin Cichoński i Jan Kałucki — tych troje dziennikarzy opuściło w ostatnich dniach ekipę Programu III Polskiego Radia. Reszta redaktorów przebywa na urlopie albo zwolnieniach lekarskich. Co dalej z kultową Trójką?
"Blondynka w Japonii" stawia pod znakiem zapytania całą twórczość Beaty Pawlikowskiej
Teraz każdy może napisać książkę, więc Beata Pawlikowska napisała ich już ponad trzydzieści. Głównie o podróżach. Niestety, jej najnowsze dziecko stawia pod znakiem zapytania cały globtroterski dorobek.
Piszesz za krótkie wypracowania? "Blondynka na Bali" nauczy, jak lać wodę
Fajnie jest czasem zostawić za sobą uporządkowaną i szarą codzienność, chwycić za plecak, wskoczyć w traperskie buty i dać porwać przygodzie. Beata Pawlikowska jest szczęściarą, bo zawsze może sobie na takie szaleństwo pozwolić. I rusza w świat, by po powrocie „do bazy” spisać swoje wrażenia – czasem w felietonie, a czasem w książce, która formą przypomina napakowaną bibelotami, ogromną walizę. Czy warto ciągnąć za sobą przepełniony bagaż?