Camila Mendes musi w końcu przestać być tylko dziewczyną z „Riverdale”. Widzieliśmy nowość Prime Video
Camila Mendes nie zakończyła swojej kariery na serialu „Riverdale”. Wręcz przeciwnie, dopiero teraz zaczyna się rozkręcać. Niedawno aktorkę można było oglądać w produkcji „Pierwsza klasa”, a już teraz wraca na ekrany w tytule „Muzyka” (org. „Música”), w reżyserii Rudy’ego Mancuso. Wciela się tutaj w rolę dziewczyny, która nie do końca rozumie początkującego artystę, ale też czuje, że jakaś niewidzialna siła ją do niego przyciąga.
"Pierwsza klasa" Amazona to lot pierwszą klasą z Riverdale do Londynu pełnego romansu i drogich obrazów
Termin około walentynkowy jest w kinie bardzo intensywny. Widzowie z każdej strony zalewani są filmowymi propozycjami na spędzenie tego wyjątkowego dnia. Niektórzy pragną zagłębić się w skrajnie romantyczne historie, a niektórzy wolą obchodzić to święto w nieco innym, bardziej mrocznym klimacie. Oczywiście wszystko w granicach ekranu. Dla każdego znajdzie się coś dobrego, jednak „Pierwsza klasa” to tytuł stworzony z myślą o osobach, które preferują raczej ten pierwszy z wyżej wymienionych wariantów. Najnowsza produkcja Amazona to szybka podróż z miasteczka Riverdale do Londynu. Po stolicy Anglii i Wielkiej Brytanii oprowadza widzów sama Camila Mendes.
Gdybym zignorował, to bardzo bym żałował. Ta komedia Netfliksa zrobiła mi wieczór
Kiedy zobaczyłem zapowiedź nowego filmu Netfliksa, czyli „Zróbmy zemstę” w pierwszej chwili pomyślałem, że to będzie kolejna nudna, choć pokręcona produkcja z leniwym scenariuszem. Okazało się jednak, że „Do Revenge” z Mayą Hawke i Camilą Mendes to pomysłowe i zabawne dzieło.
Jeśli umieracie z nudów, film „Groźne kłamstwa” może stać się waszą grzeszną przyjemnością
Streambait na fanów znanej z „Riverdale” Camili Mendes? Raczej tak. Tania podróbka thrillerów z lat 90.? To na pewno. Jeśli jednak jednak macie wysoką tolerancję na bzdury, istnieje cień szansy, że oglądając „Groźne kłamstwa” będziecie się nieźle bawić.
Nowa komedia romantyczna Netfliksa potyka się o własne nogi. „Wynajmij sobie chłopaka” - recenzja
„Wynajmij sobie chłopaka” to rozrywka tyleż lekka, co przewidywalna i płytka. Chociaż film aspiruje do bycia wzorcowym przykładem młodzieżowej komedii romantycznej, to efekt jest zdecydowanie poniżej oczekiwań.