"Podpalaczka" to niewypał. Zamiast iść do kina, lepiej na VOD obejrzeć inną adaptację Stephena Kinga
Jeśli „Podpalaczka” jeszcze nie zdążyła was zażenować, to w dalszym ciągu omijajcie ją szerokim łukiem. Zamiast tracić pieniądze na tak słabe kino, lepiej zostać w domu i na VOD włączyć, którąś z (o wiele) lepszych adaptacji prozy Stephena Kinga. Po co przerazić się scenariuszem i efektami specjalnymi, skoro można poczuć prawdziwą filmową grozę, oglądając „Lśnienie” lub „Carrie”?
Nie chcę wracać do tego koszmaru! Filmy, w których szkolna rzeczywistość jest horrorem
„Carrie”, „Oni” i „Heathers” – co te filmy mają ze sobą wspólnego? Wszystkie pokazują szkołę jako prawdziwy koszmar. W poniższych tytułach straszą demony i kosmici są równie przerażający, co niektórzy uczniowie.
Co zobaczymy w kinach, internecie i telewizji w przedświąteczny weekend?
Już w poniedziałek większość z nas usiądzie przy wigilijnym stole, by praktycznie nie wstawać od niego przez kolejne dwa dni. Będziemy jeść, debatować i oglądać świąteczne filmy. Zanim jednak dobrniemy do tego momentu, czekają nas jeszcze zapewne ostatnie gorączkowe przygotowania do trzech dni wypoczynku.
Poznajcie nową Sabrinę Spellman. Chilling Adventures of Sabrina od dziś na Netfliksie
Przygotujcie się na sesję binge watchingu w ten weekend. Premiera Chilling Adventures of Sabrina już dziś, a zatem nastoletnia czarownica w końcu powraca. A z nią świat do tej pory nieznany, ale za to dużo ciekawszy, niż ten, do którego się przyzwyczailiśmy.
Chilling Adventures of Sabrina od Netfliksa to mieszanka, jakiej jeszcze nie widzieliście - recenzja
Na ten serial czekało wielu. Oto w końcu przed nami nowa odsłona historii o nastoletniej czarownicy, czyli Chilling Adventures of Sabrina. Najnowsza produkcja oryginalna Netfliksa jest zaskakująco różna od komediowego sitcomu, do którego przyzwyczaiło się grono fanów młodej Spellmanówny. Jednak to, że młoda czarownica jest inna, ostatecznie wychodzi jej na dobre, chociaż nie obyło się bez potknięć.
Najlepsze filmy i seriale na podstawie powieści Stephena Kinga
Stephen King, jako jeden z nielicznych pisarzy doczekał się tak dużej ilości ekranizacji/adaptacji swoich książek. Jednakże, na nieszczęście – dla fanów Kinga – większość z tych produkcji jest po prostu słaba. Co ciekawe, najgorzej wypadają filmy/seriale, w których sam król horroru maczał swoje palce – ekhm, chociażby The Shining z 1997 roku. Z tej pokaźnej liczby produkcji, można jednak wyłuskać 10-tkę najlepszych i nie, nie ma wśród nich „The Green Mile („Zielonej Mili”), „The Shining” Kubricka, „Misery” i „The Shawshank Redemption” („Skazanych na Shawshank”). To są dosyć oczywiste wybory, które każdy zna, więc pozwoliłem sobie je pominąć.