Dokładnie 15 lat temu w Norwegii doszło do największej tragedii od czasów II wojny światowej. Anders Breivik przeprowadził dwa zamachy terrorystyczne, w wyniku których zginęło 77 osób. Większość z nich stanowiła młodzież. O wydarzeniu opowiada film fabularny, który jest dostępny w serwisie Netflix.

Nikt nie spodziewał się, że 22 lipca 2011 roku zapisze się w historii jako jeden z najbardziej tragicznych dni dla Norwegii. Tego dnia Anders Breivik, 32-letni skrajnie prawicowy ekstremista, przeprowadził dwa zamachy terrorystyczne. Pierwszy z nich miał miejsce w Oslo, konkretnie w budynku z siedzibą ówczesnego premiera Norwegii Jensa Stoltenberga. W wyniku eksplozji zginęło w sumie 8 osób, a ponad 200 zostało rannych. Chwilę przed wybuchem Breivik odjechał z miejsca zdarzenia i udał się na wyspę Utøya, gdzie odbywał się zjazd młodzieżówki Partii Pracy. Uczestniczyło w nim około 700 osób, w tym 600 nastolatków.
Mężczyzna przybył na Utøyę około 17:30 w przebraniu funkcjonariusza policji. Jego pierwszymi ofiarami w tym miejscu była kierowniczka obozu oraz ochroniarz. Chwilę później rozpoczął masakrę na całej wyspie, zabijając i raniąc przebywającej na niej nastolatków. Zabił wówczas 69 osób, a strzelanina trwała ponad godzinę, dopóki na wyspie nie pojawiła się policja. Breivik został zatrzymany i nieco ponad rok później stanął przed sądem, gdzie usłyszał wyrok 21 lat pozbawienia wolności, czyli najwyższy wymiar kary w Norwegii.
Film 22 lipca opowiada o zamachach terrorystycznych w Norwegii. Jest dostępny na Netflix
Paul Greengrass w 2018 roku nakręcił film fabularny o tytule "22 lipca", który skupia się na obydwu tych zamachach. Opowiada on historię z perspektywy Viljara Hanssena (Jonas Strand Gravil), młodego uczestnika obozu, który w wyniku strzelaniny omal nie zginął. Kiedy chłopak walczy w szpitalu o życie i cudem udaje się go wybudzić, Breivik (Anders Danielsen Lie) przebywa w areszcie i domaga się pomocy medycznej, ponieważ, jak twierdzi, skaleczył się w palec przez czaszkę swojej ofiary.
Fabuła skupia się zatem na zbrodni, jakiej dokonał Breivik, ale Greengrass robi to, tak aby terrorysta nie był w centrum tej historii. Mężczyzna dokonał bowiem dwóch zamachów, chcąc zyskać szacunek i popularność; poprosił nawet swojego prawnika Geira Lippestada (Jon Øigarden), aby udowodnił w sądzie, że podczas dokonywania zabójstw był poczytalny. Reżyser nie stara się również kręcić filmu sensacyjnego - wydarzenia przedstawia w niemal reportażowej formie, chcąc nadać im odpowiednią powagę.
Sporym minusem jest jednak to, że do produkcji zatrudniono norweskich aktorów, a mimo to scenariusz został napisany po angielsku. Podczas oglądania da się odczuć, że bariera językowa uniemożliwia w pełni oddania emocji bohaterów.
Norwegia nie wymazuje Breivika z historii, ale znacznie ogranicza jego obecność w przekazach. Podczas procesu kamery nie były obecne na sali sądowej, a jego przemówienia były blokowane, aby nie stały się narzędziem propagandy. W dniu rocznicy większy nacisk kładzie się na ofiary, które zginęły podczas ataków, a mniej mówi się o tym, kto ten atak przeprowadził (na tablicy informacyjnej przed budynkiem, w którym doszło do eksplozji, nie pojawia się imię i nazwisko sprawcy). To ofiary są na pierwszym miejscu tej tragicznej historii i film "22 lipca" również kładzie na to nacisk.
Czytaj więcej w Spider's Web:
- Dwa hity rządzą na Netfliksie. Tylko jeden jest wart twojego czasu
- Co najchętniej oglądaliśmy na Netfliksie w tym roku? Zaskakujący ranking
- Netflix zawróci wam w głowie. Ma mocne karty na nowy tydzień
- Netflix za darmo. Co zrobić, żeby oglądać bez opłat?
- Nie zgadniesz, gdzie Netflix użył AI. Zrobił to 300 razy
Absolwentka studiów dziennikarskich. Robi to, co lubi, czyli pisze – o serialach i filmach. Miłośniczka kryminałów tych na ekranie i na papierze. W słuchawkach raczej rap, ale często też metal. Na co dzień poukładana, chociaż często zdarza jej się nabałaganić w słowach. Zakochana w Norwegii, dobrej, czarnej kawie i świeczkach z Pepco. Uwielbia rozmawiać i słuchać ludzi, dlatego marzy jej się napisanie reportażu, tylko jeszcze nie wie, o czym.