REKLAMA

Netflix ma świetny thriller z gwiazdą Latarni. Ależ to wciąga

Aaron Pierre to aktor, którego poczynania można obecnie ogladać w "Latarniach", gdzie wciela się w Johna Stewarta. Póki co radzi sobie w tej roli wyśmienicie, w związku z czym warto przypomnieć inny świetny tytuł, w którym Pierre grał pierwsze skrzypce. To dawny hit Netfliksa, który okazał się jednym z najbardziej pozytywnych zaskoczeń na platformie.

rebel ridge aaron pierre

"Latarnie" to najnowszy, wspólny projekt DCU i HBO Max. Pomysł reanimacji historii Zielonych Latarni w duchu "Detektywa" póki co okazuje się strzałem w dychę, a sporo w tym zasługi głównego duetu aktorów. Nie wiem, kto wymyślił obsadzenie Kyle'a Chandlera i Aarona Pierre'a w rolach Hala i Johna, ale zdecydowanie zasłużył on na podwyżkę. Pierre od jakiegoś czasu udanie aspiruje do miana jednego z najciekawszych aktorów z pokolenia 30-latków. Ma na koncie występ m.in. u Shyamalana w "Old", świetny występ głosowo-wokalny w "Król Lew: Mufasa", a obecnie przygotowuje się do roli w "Star Wars: Starfighter". Zarobiony, i dobrze. Uwagę świata przyciągnął jednak innym tytułem - dostępnym na Netfliksie "Rebel Ridge".

Rebel Ridge to świetne kino akcji. Aaron Pierre wymiata

Terry Richmond (Aaron Pierre) jedzie spokojnie na rowerze, aż w pewnym momencie potrąca go radiowóz. Policjanci zadają mu wiele pytań, a w trakcie wymuszonego przeszukania znajdują w jego plecaku sporo gotówki - 36 tysięcy dolarów. Terry wyjaśnia, że musi wpłacić te pieniądze na kaucję kuzyna, który, gdyby mu się nie udało na czas, zostanie przetransportowany do więzienia, w którym przebywają zagrażający mu ludzie. Lokalna policja, dowodzona przez Sandy'ego Burnne'a (Don Johnson) rekwiruje jednak jego pakunek. Główny bohater zostaje uwikłany w spisek i postanawia zawalczyć o sprawiedliwość, a także ochronić pomagającą mu Summer (AnnaSophia Robb).

"Pamiętam, że gdy pierwszy raz spojrzałem na zapowiedź tej produkcji, pomyślałem sobie: "oho, Netflix zrobił kolejny film akcji, w którym będzie dużo nawalanki i mało fabuły". Generalnie nie lubię się mylić, ale ta pomyłka wyjątkowo mnie uradowała. "Rebel Ridge" okazało się fantastycznym, gęstym, złożonym kinem, w którym nie ma ani krystalicznie dobrych bohaterów, ani złych do szpiku kości. Jeremy Saulnier nie patyczkuje się i praktycznie od razu rzuca głównego bohatera w wir wydarzeń i małomiasteczkowego, powszechnie akceptowanego bez walki, zepsucia.

Sam Terry nie robi z siebie symbolu walki z korupcją, nie jest obrońcą ludu - ma osobistą motywację, a skorumpowani i ofensywnie nastawieni do niego gliniarze robią wszystko, by mu przeszkodzić. Proste zawiązanie akcji i co najważniejsze - skuteczne. Choć łatwo byłoby patrzeć na ten film jak na komentarz wobec policyjnego rasizmu, "Rebel Ridge" nigdy nie wysuwa tego aspektu na pierwszy plan. Stawia na budowanie napięcia, poczucia osaczenia i zagrożenia, bycia w stanie walki. Skoro o niej mowa, mamy tu naprawdę świetnie zaaranżowane sceny walk, pościgów, strzelanin. To akcyjniak, który wciąga nie tylko treścią, ale formą.

Sam Aaron Pierre jest w głównej roli fenomenalny. To bohater, który choć wygląda jak maszyna do zabijania, jest opanowany, nastawiony na deeskalację i spokojne rozwiązanie problemu. Styczność ze "stróżami prawa" stopniowo jednak przesuwa jego granice wytrzymałości, w związku z czym coraz częściej zaczyna się nam objawiać jako twardziel, któremu fizyczna konfrontacja nie jest obca. Terry jest postacią tajemniczą, ale magnetyczną od pierwszej minuty. Nic dziwnego, że po tym filmie Pierre wypłynął na szersze wody - po prostu zasłużył sobie na to. Trzeba również wspomnieć o kapitalnej roli Dona Johnsona, pełniącego w tej historii funkcję szeryfa, obrońcy obecnego porządku.

Jeśli Aaron Pierre w roli Johna Stewarta zdobył Wasze uznanie, "Rebel Ridge" jest obowiązkową pozycją na liście "do obejrzenia". To perełka Netfliksa, która mogła być jednym z wielu produktów platformy, przeznaczonych by zająć miejsce na szczytach oglądalności i wypaść z pamięci widza. Stało się jednak inaczej - dostaliśmy więcej niż solidne kino akcji, do którego chce się wracać.

"Rebel Ridge" jest dostępne do obejrzenia na Netfliksie.

Czytaj więcej w Spider's Web:

Adam Kudyba
Redaktor

W serwisie zajmuje się przede wszystkim recenzjami filmowymi i informacjami ze świata kina. Student dziennikarstwa i politologii. Miłośnik kina grozy, który na maratony horrorów chodzi rzadziej, niż chciałby. Wielbiciel musicali, z których piosenki wypełniają większość playlisty na Spotify. Wcześniej publikował w Ostatniej Tawernie oraz Movies Room.