Netflix z kinem się nie lubi. Swoje filmy rzadko wypuszcza na wielkie ekrany. Zazwyczaj dzieje się to, gdy platforma ma chrapkę na Oscary, ale przez resztę roku raczej się nie zdarza. Thriller, który zadebiutował w serwisie w zeszły piątek powinien być wyjątkiem od tej reguły. "Alfa" z Charlize Theron i Taronem Egertonem zapiera dech w piersiach.

Z tymi filmami Netfliksa jest tak, że rzadko zdarzają się takie, żebyśmy w ogóle chcieli je oglądać w kinach. Nie licząc tytułów Oscarowych platforma zazwyczaj wypuszcza produkowane taśmowo produkcje sensacyjne, thrillery czy komedie, na które kilkunastocalowy monitor zupełnie wystarczy. To w końcu kolejne filmy Netfliksa przeznaczone do szybkiej konsumcji. W tym roku jedynie "Maszynie do zabijania" z Alanem Ritchsonem udało się ten schemat przełamać. Napędzane adrenaliną science fiction sprawdziłoby się na wielkich ekranach, ale tylko ze względu na dynamiczną akcję. "Alfa" utrzymana jest już w zupełnie innym stylu.
W nowym thrillerze Netfliksa śledzimy losy pogrążonej w żałobie Sashy, która wyrusza do australijskiej dziczy. Zamierza tam spokojnie przepracować tłamszące ją żal i poczucie winy. Nie jest to jej jednak dane. Natyka się bowiem na Bena. Grany przez Tarona Egertona mężczyzna wyciąga kuszę i każe jej uciekać jak najdalej. Rozpoczyna na nią polowanie, zmuszając ją do bezpardonowej walki o własne życie.
Alfa - najbardziej kinowy film Netfliksa 2026 roku
To nie jest tak, że w "Alfie" się nic nie dzieje. Stojący za kamerą Baltasar Kormakur prowadzi swój thriller survivalowy sprawną ręką. Walka między Sashą a Benem jest na tyle dynamiczna i pełna zwrotów akcji, żebyśmy się nie nudzili. Do tego aktorzy w głównych rolach stają na wysokości zadania. Taron Egerton po raz kolejny wyłamuje się ze swojego standardowego emploi i niesamowitą charyzmą obdarza czarny charakter. Z szaleńczym uśmiechem szarżuje po ekranie, wzbudzając spory niepokój. Razem z Charlize Theron tworzą przeciwstawny, acz zgrany duet, który staje się jednym z wyznaczników kinowej jakości nowego filmu Netfliksa.
O ile grę aktorską w "Alfie" można zachwalać jeszcze długo i tak okazuje się niczym w porównaniu do zdjęć. Operator Lawrence Sher ma oko nie tylko do wariacji Tarona Egertona i wycieńczenia Charlize Theron, ale też przyrody. Tak jest. Właśnie przez sposób portretowania przyrody nowy film Netfliksa tak dobrze oglądałoby się w kinie. Co więcej, bardzo szybko dochodzi się do takich wniosków.
"Alfa" rozpoczyna się na Ścianie Trolli w Norwegii. Sasha wraz z mężem próbują wspiąć się na jej szczyt, ale najwyższa pionowa ściana w Europie nie daje się łatwo. Możemy jej się przyjrzeć z bliska, z daleka, z góry, z boku, od dołu. Dosłownie z każdej strony, dzięki czemu przytłacza nas swoim monumentalizmem. Bo to nie są płaskie zdjęcia pocztówkowe. To pełne głębi i perspektywy ujęcia, które Lawrence Sher skrupulatnie komponuje tak, żeby zapierały dech w piersiach.
Ściana Trolli wydaje się niebezpieczne i niedostępna, ale na pewno nie tak jak australijska dzicz. Dzięki oku Lawrence'a Shera staje się ona pełnoprawnym bohaterem, czarnym charakterem, kolejnym wrogiem Sashy, z którym musi się zmierzyć, uciekając przed Benem. Zdaje się niebezpieczna, dzika, pełna ukrytych naturalnych pułapek. Zachwyca swym pięknem, gdy kamera pozwala przyjrzeć się jej nienaruszonej florze, dając nam do zrozumienia, że gdzieś tam może kryć się niebezpieczna fauna. Tak samo strumyki i rzeki wydają się sielskie tylko do czasu. W końcu zmieniają się w tory śmiertelnych przeszkód, porywających z siłą wodospadu. Tym chętniej więc płynie się z zabójczo szybkim nurtem netfliksowego thrillera.
Dzięki zdjęciom "Alfa" staje się thrillerem survivalowym, który nie tylko trzyma w napięciu i przykuwa przed ekran dynamiczną fabułą, ale też po prostu wygląda. Co więcej, wygląda tak obłędnie, że aż grzechem staje się oglądanie go na małym ekranie. Mówiąc wprost: miejsce nowego thrillera Netfliksa jest w kinach. Podczas seansu najbardziej więc w żołądku ściska żal, że do nich nie trafił.
Więcej o filmach Netfliksa poczytasz na Spider's Web:
- Nowy thriller jest numerem 1 Netfliksa na świecie. Będzie 2. część?
- Netflix od dawna nie miał tak kinowego thrillera. Ściska w żołądku przez cały seans
- Użytkownicy Netfliksa nie przegapili genialnego thrillera. Zrobili z niego hit
- Netflix potrzebował takiego filmu wojennego. Wbije was w fotel
- Netflix miał nakręcić film z Millie Bobby Brown. Nie zobaczymy go



















