REKLAMA

Dziwaczne spotkanie z fanem Star Wars. Anakin kontra włamywacz

Hayden Christensen - aktor portretujący w „Gwiezdnych wojnach” Anakina Skywalkera i Dartha Vadera - opowiedział o najdziwniejszym spotkaniu z fanem, jakiego kiedykolwiek doświadczył.

Dziwaczne spotkanie z fanem Star Wars. Anakin kontra włamywacz
REKLAMA

Łaska fanów „Star Wars” na pstrym koniu jeździ, ale i pamięć mają krótką. Gdy kolejne odsłony tzw. Trylogii Prequeli George’a Lucasa trafiały do kin, recenzenci byli dla nich dość surowi, ale fandom - znacznie bardziej. Na produkcjach nie zostawiano suchej nitki. Obrywało się nawet obsadzie: odtwórcy ról Jar Jara czy małego Anakina Skywalkera mierzyli się zresztą później z problemami psychicznymi, a Hayden Christensen, który portretował tę drugą postać w „Ataku klonów” i „Zemście Sithów”, był nazywany - w najlepszym przypadku - „drewnem”. Nie dziwię się, że gdy po latach wrócił do uniwersum i został powitany ekstatycznymi oklaskami i płomiennym entuzjazmem, był w wielkim szoku. Okazało się, że przez kilkanaście lat stał się uwielbianą ikoną. I nawet nie zdawał sobie z tego sprawy.

REKLAMA

Teraz - na szczęście - znów regularnie gości na eventach. Podczas panelu na konwencie L.A. Comic Con aktor podzielił się dość osobliwą historią o próbie włamania do jego domu, która przybrała zupełnie nieoczekiwany obrót. 

Star Wars: filmowy Anakin kontra włamywacz

Jak opowiedział aktor, sytuacja zmieniła się diametralnie, gdy intruz zorientował się, do kogo należy okradany przez niego dom. Do zdarzenia doszło kilka lat temu. Christensen przebywał wówczas u siebie i rozmawiał przez telefon. Spodziewał się wizyty znajomego, dlatego kiedy usłyszał, że ktoś wchodzi na posesję, początkowo nie zwrócił na to większej uwagi. Uznał, że przyjaciel po prostu przyszedł i postanowił wejść, nie czekając, aż ktoś go wpuści, więc kontynuował rozmowę.

REKLAMA

Kiedy jednak w końcu poszedł sprawdzić, kto pojawił się w domu, zobaczył zupełnie obcego mężczyznę, który zabierał należące do niego przedmioty. Początkowo był zszokowany i próbował zrozumieć, co właściwie się dzieje. Dopiero po chwili dotarło do niego, że właśnie jest okradany.

Wtedy nastąpił kolejny niespodziewany zwrot akcji. Złodziej rozpoznał Christensena. Kiedy zorientował się, że włamał się do domu aktora znanego z „Gwiezdnych wojen”, zaczął go gorączkowo przepraszać. Dobrowolnie oddał wszystkie zabrane rzeczy, dzięki czemu nie było nawet potrzeby wzywania policji.

REKLAMA

Christensen wysłuchał następnie wyjaśnień mężczyzny, który opowiedział mu, co doprowadziło go do takiej sytuacji. Jak relacjonował aktor, intruz miał poważne problemy finansowe i próbował zdobyć pieniądze na powrót do domu. Nie mógł również znaleźć pracy. Christensen postanowił mu pomóc - podarował mu ubrania i buty, które mogły przydać się podczas rozmów kwalifikacyjnych.

Zaoferował także, że kupi mu bilet na pociąg i następnego dnia osobiście zawiezie go na dworzec. Mężczyzna nigdy jednak nie wrócił, by skorzystać z tej propozycji. Aktor nie zdradził, co ostatecznie się z nim stało ani czy kiedykolwiek spotkał go ponownie.

REKLAMA

Christensen dołączył do uniwersum Gwiezdnych wojen w 2002 r. Trzy lata później powrócił w „Zemście Sithów”, która opowiadała o przemianie Anakina Skywalkera w Dartha Vadera. W 2019 r. ponownie wcielił się w tę postać, tym razem użyczając jej głosu w filmie „Skywalker. Odrodzenie”. Z kolei trzy lata później pojawił się u boku Ewana McGregora w serialu „Obi-Wan Kenobi”, dostępnym w Disney+.

Czytaj więcej w Spider's Web:

Michał Jarecki
Redaktor

Dla Rozrywka Spider’s Web najchętniej bloguje o branży filmowej, krytycznym (lub pełnym uwielbienia) okiem przyglądając się nowościom na ekranach kin i w serwisach streamingowych. Kinoman, filmoznawca, szczerze miłujący zarówno arthouse, jak i naszpikowane akcją popcorniaki. Niemal cały swój czas wolny poświęca kulturze w najróżniejszych jej formach. Wciąż dokształca się filmoznawczo; o sztukach wizualnych pisze od lat, początkowo raczej hobbystycznie, a od dłuższego czasu – zawodowo. Gościł w Radiowej Czwórce czy telewizji publicznej; można go było przeczytać m.in. w miesięczniku „Kino”, „Nowej Fantastyce” czy na łamach innych serwisów (recenzje, felietony, newsy, wywiady).

REKLAMA
REKLAMA