REKLAMA

Avengers Doomsday kręcono bez scenariusza. Sebastian Stan to wyjaśnił

Sebastian Stan chyba lubi wtykać kij w mrowisko. Aktor, który zagrał niedawno w filmie Cristiana Mungiu pt. „Fjord”, laureacie Złotej Palmy (jest tam nie do poznania!), przyznał, że na planie „Doomsday” pracował bez scenariusza. Przy okazji: okazało się, że jego słowa zostały błędnie zacytowane. 

avengers doomsday batman 2 sebastian stan

Zacznijmy od dementi. Sebastian Stan w jednym z najnowszych wywiadów wsponiał, że wybiera się do Londynu na plan filmu Matta Reevesa pt. „The Batman: Part II”, w którym ma zagrać „wiele ról” (zdjęcia do filmu trwają już od kilku miesięcy). Oczywiście część osób zaczęła teoretyzować, że „wiele ról” odnosiło się do postaci Harveya Denta, który początkowo jest prokuratorem okręgowym Gotham - dopiero później zostaje oszpecony przez kwas, dopełniający jego przemianę w Dwie Twarze (Two Face’a). Stan miał wreszcie rzekomo potwierdzić (za pośrednictwem „Journal du Dimanche”), że właśnie tę rolę zagra.

Tyle, że nie. Niczego nie potwierdził. „The Wrap”, powołując się na dwa źródła, poinformował, że Stan został błędnie zacytowany, a publikacja poprawiła już artykuł online, usuwając rzekome potwierdzenie.

Sebastian Stan: Doomsday kręcono bez scenariusza

Stan, znany w MCU jako Bucky Barnes (AKA Zimowy Żołnierz), otrzymał nominację do Oscara za rolę Donalda Trumpa w „The Apprentice”, a obecnie ma w planach kilka kolejnych filmów u twórców autorskiego kina (w tym nowe projekty z Radu Judem, Justinem Kurzelem i Felipe Gálvezem - imponujące!).

Jego Bucky powróci teraz w „Avengers: Doomsday”, czyli największym widowisku w historii Marvel Studios, którego scenariusz - jak niegdyś pisaliśmy - był niekompletny i powstawał na bieżąco podczas zdjęć.

We wspomnianym wcześniej wywiadzie Stan poszedł o krok dalej - oznajmił że w rzeczywistości podczas jego pracy nad „Avengers: Doomsday” scenariusz właściwie w ogóle nie istniał.

Nie mieliśmy żadnego scenariusza. Po prostu kręciliśmy pojedyncze, rozrzucone sceny. To inny sposób pracy - nieustannie ewoluujący.

A zatem „Doomsday” nie było kręcone na bazie „nieco wybrakowanego scenariusza”, a właściwie bez żadnego skryptu. Tekst powstawał w trakcie produkcji. Rozwijano go na planie, codziennie wprowadzano poprawki i aktualizacje. Nie skompletowano nawet całej obsady.

Jak miałoby to działać?

Szef Marvela Kevin Feige określił to jako część „procesu twórczego”, nazywając codzienne rozwijanie scenariusza „plus-owaniem” („plus-ing”), które „odbywa się każdego dnia”. Potwierdził również, że przepisywanie scenariusza w trakcie zdjęć od dawna stanowi stały element modelu produkcyjnego Marvela. 

Co wiemy o filmie? „Doomsday” będzie wielkim crossoverem łączącym trzy różne uniwersa Marvela: współczesne MCU, świat Fantastycznej Czwórki oraz uniwersum X-Menów. Oficjalny opis mówi o bohaterach z trzech rzeczywistości, które zostają skierowane ku „śmiertelnemu zderzeniu”. Centralną postacią i głównym antagonistą jest Victor von Doom / Doktor Doom, grany przez Roberta Downeya Jr. Z dotychczasowych zwiastunów wynika, że Doom ma za sobą osobistą tragedię, która odegrała istotną rolę w jego przemianie w potężnego (czy raczej: najpotężniejszego dotychczas) przeciwnika herosów. W nowych materiałach widzimy go również dowodzącego armią Sentineli - maszyn kojarzonych przede wszystkim z X-Menami.

Różne rzeczywistości zaczną się ze sobą zderzać, a bohaterowie zostają wciągnięci w konflikt, którego stawką jest przetrwanie całych światów.

„Avengers: Doomsday” trafi do kin 18 grudnia 2026 roku. „The Batman II” ma zadebiutować w kinach 18 lutego 2028 roku.

Czytaj więcej w Spider's Web:

Michał Jarecki
Redaktor

Dla Rozrywka Spider’s Web najchętniej bloguje o branży filmowej, krytycznym (lub pełnym uwielbienia) okiem przyglądając się nowościom na ekranach kin i w serwisach streamingowych. Kinoman, filmoznawca, szczerze miłujący zarówno arthouse, jak i naszpikowane akcją popcorniaki. Niemal cały swój czas wolny poświęca kulturze w najróżniejszych jej formach. Wciąż dokształca się filmoznawczo; o sztukach wizualnych pisze od lat, początkowo raczej hobbystycznie, a od dłuższego czasu – zawodowo. Gościł w Radiowej Czwórce czy telewizji publicznej; można go było przeczytać m.in. w miesięczniku „Kino”, „Nowej Fantastyce” czy na łamach innych serwisów (recenzje, felietony, newsy, wywiady).