REKLAMA

Nowy sceny Avengers: Endgame połączą film z Doomsday. Warto czekać?

Już jakiś czas temu było jasne, że Marvel planuje wyemitować w kinach "podrasowaną" wersję "Avengers: Endgame". Teraz na wierzch wypływają nowe szczegóły dotyczące dodatkowego materiału, który miałaby ona zawierać.

avengers endgame nowa wersja

Przez długie miesiące po "Endgame", a nawet lata, o Marvelu może nie było cicho, ale widać było wyraźnie, że boom na tę markę nie jest taki jak kiedyś. Zmagano się z wieloma problemami natury twórczej, organizacyjnej, popełniono wiele błędów. Zdaje się jednak, że MCU wróciło na dobrą drogę, jednak największe wyzwanie przed nim - mowa oczywiście o grudniowej premierze "Avengers: Doomsday", gigantycznego widowiska z udziałem ogromnej liczby postaci.

Avengers: Endgame z nowym materiałem. Co pokaże Marvel?

"Avengers: Endgame", czy też w polskim tłumaczeniu, "Avengers: Koniec gry", opowiada losy bohaterów, którym udało się przetrwać światową masakrę wywołaną przez Thanosa (Josh Brolin). Złoczyńca unicestwił pół świata. Kapitan Marvel (Brie Larson) udaje się uratować przebywających w kosmosie Tony'ego (Robert Downey Jr.) i Nebulę (Karen Gillian). Na miejscu łączą się oni z pozostałymi członkami Avengers i wspólnie postanawiają odebrać Thanosowi Kamienie Nieskończoności. Te jednak okazują się zniszczone. Bohaterowie podejmują się próby cofnięcia się w czasie, odzyskania Kamieni i odwrócenia tego, co złoczyńca zrobił.

Nie ma co owijać w bawełnę - "Koniec gry" jest filmem epokowym. W tym sensie, że tak naprawdę był finiszem wielkiego uniwersum, ale również pod kątem tego, że każda kolejna produkcja MCU musiała zmagać się z porównaniami i oczekiwaniami, związanymi z podstawowym pytaniem: jakie losy czekają marvelowskie kino po "Końcu gry"? Kto powróci, o kim wielki ekran zapomni, komu przeznaczone jest przejęcie pałeczki, a kto nie planuje schodzić ze sceny? Czy najsłynniejsze studio od superbohaterów dalej potrafi opowiadać angażujące historie, niekoniecznie oparte na "starych wygach"?

Po kilku filmach bardziej koncentrujących się na następcach Avengersów w tym zakresie (Fantastyczna Czwórka, Thunderbolts, Sam jako nowy Kapitan Ameryka), ponownie dojdzie do wielkiego zjednoczenia w "Avengers: Doomsday", gdzie obok siebie staną wspomniane dwie grupy, "starzy Avengersi", mutanci, Wakanda i podwodny świat rządzony przez Namora. Zanim jednak świat to zobaczy, Marvel Studios szykuje powrót "Końca gry" do kin, ale nie w tej wersji, którą znamy.

Marvel wypuści do kin "Avengers: Endgame Encore" - rozszerzoną wersję "Końca gry", ubogaconą o nowe materiały. Co istotne, mają one wprost łączyć ten film z "Doomsday". Jak donosi serwis ComicBookMovie, mamy dostać wersję z nowym intro, bonusowymi scenami i końcową sekwencją, która będzie bezpośrednio prowadzić fabularnie do "Avengers: Doomsday". Według tych doniesień, "Encore" może być około 7 minut dłuższe od oryginału. To oznacza, że metraż filmu zwiększyłby się do 188 minut (3h 8 min). Premiera kinowa rozszerzonej wersji "Końca gry" jest zaplanowana na 25 września.

Nie ma póki co żadnych doniesień, jasno sugerujących co dokładnie zobaczymy w dodatkowym materiale. Gdybym miał bawić się w zgadywanie, zapewne obstawiłbym coś związanego ze Steve'em Rogersem (Chris Evans), którego cofnięcie się w czasie, według wielu wstępnych informacji oraz przecieków, ma być jednym z głównych powodów wydarzeń rozgrywających się w "Doomsday". Cokolwiek to będzie, nie ulega wątpliwości, że w tym szaleństwie jest metoda. Pytanie, czy skuteczna.

Więcej o Marvelu przeczytacie na Spider's Web:

Adam Kudyba
Redaktor

W serwisie zajmuje się przede wszystkim recenzjami filmowymi i informacjami ze świata kina. Student dziennikarstwa i politologii. Miłośnik kina grozy, który na maratony horrorów chodzi rzadziej, niż chciałby. Wielbiciel musicali, z których piosenki wypełniają większość playlisty na Spotify. Wcześniej publikował w Ostatniej Tawernie oraz Movies Room.