Do premiery "Avengers: Doomsday" zostało jeszcze kilka miesięcy, ale ekscytacja i napięcie w związku z tym wydarzeniem i tak tylko rosną. Do niedawna wielką niewiadomą był czas trwania filmu, ale to się właśnie zmieniło.

O "Avengers: Doomsday" właściwie mówi się przede wszystkim w dwóch kategoriach. Jedni są zdania, że rozmach filmu predestynuje go do miana epickiego i epokowego kinowego widowiska, jakie nie miało miejsca jeszcze nigdy. Po drugiej stronie znajdują się ci z wątpliwościami, czy w ogóle da się taki projekt, mający kilkadziesiąt dużych nazwisk w obsadzie, da się utrzymać w ryzach - zwłaszcza biorąc pod uwagę ostatnie doniesienia o problemach przy post-produkcji czy znane wszystkim informacje o scenariuszu, który powstawał na bieżąco. Historyczny filmowy spektakl czy kolos na papierowych nogach?
Avengers: Doomsday - znamy metraż filmu. Długi, a krótszy niż się spodziewano
W najnowszym filmie Marvela dojdzie do epickiego spotkania wielu grup superbohaterów. Avengersi, Nowi Avengersi, X-Meni, Fantastyczna Czwórka i Wakanda staną ramię w ramię, by zmierzyć się z nowym, zbliżającym się zagrożeniem w postaci Doktora Dooma. Jeśli wierzyć wszelkim dotychczasowym doniesieniom i wyciekom, jedną z centralnych postaci fabuły i zarazem prowodyrów całego zamieszania jest Steve Rogers (Chris Evans), którego cofnięcie się w czasie, by wieść spokojne życie z Peggy Carter, zaburzyło równowagę multiwersum.
Jednym z podstawowych tematów związanych z nadchodzącą premierą "Avengers: Doomsday" jest to, ile czasu spędzimy na tym filmie w kinie. To pytanie było zasadne tym bardziej, że rozmach produkcji reżyserowanej przez braci Russo jest naprawdę niespotykany. Nawet w "Końcu gry", większość głównych bohaterów, którzy wcześniej zniknęli, tak naprawdę wróciła pod koniec w ramach ostatecznej bitwy. Tutaj jest inaczej - będziemy mieć do czynienia de facto ze zmasowaną liczbą bohaterów w całym filmie.
Wiemy już jednak, ile Marvel planuje trzymać nas na fotelach sal kinowych w grudniu. Jak dowiedział się The Hollywood Reporter, "Avengers: Doomsday" ma potrwać 165 minut (2 godziny i 45 minut). Będzie to drugi najdłuższy film MCU - po, rzecz jasna, "Końcu gry", liczącej 181 minut. Tym samym, "Doomsday" przebija też "Wojnę bez granic", która trwała niecałe 2,5 godziny. Według informacji portalu, to jeszcze nie jest ostateczny i oficjalny metraż, jednak jako, że została już ustalona sprzedaż biletów wedle takiego harmonogramu, czas trwania filmu może ulec zmianie tylko nieznacznie.
To jasny sygnał, że nawet jeśli powyższy planowy metraż 165 minut okaże się ostatecznie inny, będzie to bardzo skromna, maksymalnie kilkuminutowa różnica. Tak czy inaczej, dobrze będzie przygotować się m.in. fizjologicznie, by nie ominąć żadnej sekundy tego, co bracia Russo dla nas zaplanowali. Wiele wskazuje na to, że zwiastun filmu zostanie opublikowany w ciągu najbliższych kilkunastu dni, więc warto być w gotowości.
"Avengers: Doomsday" w kinach od 18 grudnia.
Czytaj więcej o Marvelu w Spider's Web:
- Wyciek fabuły Avengers: Doomsday. Rzeźnia to mało powiedziane
- Wiemy, kogo zabraknie w Avengers: Doomsday
- Ile będzie trwał Spider-Man: Całkiem nowy dzień? Nie pijcie za dużo
- Holland chciał przesunąć premierę Spider-Mana. Wszystko przez Odyseję
- Kto zagra Spider-Mana w Avengers: Doomsday? Nie uwierzycie
W serwisie zajmuje się przede wszystkim recenzjami filmowymi i informacjami ze świata kina. Student dziennikarstwa i politologii. Miłośnik kina grozy, który na maratony horrorów chodzi rzadziej, niż chciałby. Wielbiciel musicali, z których piosenki wypełniają większość playlisty na Spotify. Wcześniej publikował w Ostatniej Tawernie oraz Movies Room.