REKLAMA

Wiemy, co pokażą nowe sceny w Avengers Endgame. Jedna z nich to porażka

Wczoraj pisaliśmy o pierwszych doniesieniach na temat jednej z nowych scen, które wzbogacą rozszerzoną wersję „Avengers: Endgame”. Dziś wszystko jest już pewne, bo do sieci wyciekły wszystkie bonusowe materiały. Jeden z nich, niestety, budzi niesmak. 

avengers endgame wersja rozszerzona
REKLAMA

25 września na ekrany polskich kin trafi rozszerzona wersja największego superbohaterskiego hitu w historii - filmu „Avengers: Koniec gry”. Będzie ona obejmować kilka minut dodatkowych scen - dwie sekwencje po napisach oraz rozbudowane zakończenie, które zgodnie z zapowiedziami stanowi pomost między „Endgame” a „Avengers: Doomsday”, czyli kolejnym wielkim widowiskiem Kinowego Uniwersum Marvela (w kinach już w grudniu).

I właśnie to rozbudowane zakończenie w mojej opinii stanowi problem i kompromituje twórców, braci Russo, którzy podejmując decyzję czysto komercyjną, mającą za zadanie podkręcenie hype’u (a zatem: podbić box office drugiego najlepiej zarabiającego filmu w historii i wypromować kolejny), splunęli na własny film.

Uwaga: SPOILERY.

REKLAMA

Avengers: Koniec gry - wersja rozszerzona. Oto dodatkowe sceny

Do sieci trafiły nagrania z pierwszych pokazów „Avengers: Endgame Encore”, na których w całości pokazano nowe sceny (znajdziecie je bez trudu na Twitterze). Marvel próbuje obecnie usuwać je z mediów społecznościowych (potwierdzając tym samym ich autentyczność), jednak internauci kopiują je jak szaleni.

Co najważniejsze: sceny pokazują kilka postaci, których udział w „Doomsday” nie był wcześniej potwierdzony. Jako że dodatkowe fragmenty nakręcono podczas produkcji „Doomsday”, jest wielce prawdopodobne, że w grudniu, gdy film trafi do kin, zobaczymy je na ekranie.

Pierwsza dodatkowa scena zmienia finał „Końca gry”. A może raczej: rujnuje oryginalne zakończenie. Pierwotnie - w tym symbolicznym, poruszającym, pięknym finale - widzieliśmy, jak Steve Rogers wreszcie wraca do domu. Tańczy ze swoją wielką miłością, Peggy Carter, kończy z nieustanną walką. W tle słyszymy „It’s Been a Long Time”. Teraz sekwencja jest przerwana pukaniem do drzwi. Staje w nich Loki w uniformie TVA (czyli zanim jeszcze stał się następcą Kanga), który wita się ze zdziwioną parą. Wygląda to okropnie, burzy atmosferę i masakruje całe piękno oryginalnej sceny.

No, ale pasuje do od dawna krążących przecieków z „Doomsday”, według których Loki ma przenieść Steve'a i Peggy (oraz ich syna!) do innej linii czasu, aby zapewnić im bezpieczeństwo. W końcu TVA poluje na Steve’a w związku z jego ingerencją w uniwersa. Dzieje się to kilka lat przed wydarzeniami z „Doomsday”. Skutkiem tych wydarzeń ma być zresztą śmierć rodziny Dooma.

Później, już podczas napisów końcowych, pojawia się nowiutka sekwencja, w której widzimy Bruce'a Bannera. Wygląda to na potwierdzenie, że bohater rzeczywiście pojawi się w „Avengers: Doomsday”. Banner ukrywa się w starym wojskowym bunkrze położonym dwa mile pod ziemią. Nagrywa tam film, w którym zaczyna opowiadać o swojej pracy nad nowym serum stabilizującym. Oczywiście podkreśla też, że nikt nie może dostać się do bunkra i mu przeszkodzić.

Nic z tego. Nagranie przerywa pojawienie się samego Doktora Dooma. Choć antagonista pozostaje poza kadrem, słyszymy głos Roberta Downeya Jr., który mówi, że przyszedł „zabrać” Bannera. Wówczas naukowiec ponownie przemienia się w Hulka. Czy Doom przejął kontrolę nad Hulkiem? A może próbuje w jakiś sposób wchłonąć jego moc? Tego dowiemy się później.

Kolejna zupełnie nowa scena rozgrywa się w siedzibie TVA, prawdopodobnie już po tym, jak Loki osiągnął status boga. Jego dawni współpracownicy - Mobius, Casey i Ouroboros - wpadają w panikę, gdy zauważają, że dwie Ziemie z różnych uniwersów mają się ze sobą zderzyć. Jedną z nich jest Ziemia z Uniwersum-1005, czyli tego od X-Menów z Foxa. Pasuje to do od dawna krążących pogłosek, według których mutanci przetrwali kolejne inkursje, niszcząc wcześniej inne wszechświaty. Sytuacja szybko się pogarsza. Ekipa TVA odkrywa, że rozpada się cały wieloświat, a tysiące uniwersów są zagrożone zagładą w wyniku kolejnych inkursji.

Choć udział TVA w „Doomsday” wydawał się prawdopodobny, wcześniej nie potwierdzono powrotu żadnej z tych postaci. Co więcej, nie widzieliśmy ich od finału „Lokiego”, który zakończył się w 2023 r. W scenie pojawia się również animowana Miss Minutes, której głosu ponownie użycza Tara Strong.

Na samym końcu napisów „Endgame Encore” pojawia się jeszcze jeden krótki fragment. Widzimy Doktora Dooma, który za pomocą młotka nadaje kształt swojej metalowej masce. To oczywiste nawiązanie do Iron Mana (którego również grał Robert Downey Jr.), który w dokładnie ten sam sposób stworzył swoją pierwszą maskę. Jest to także odniesienie do oryginalnego zakończenia „Endgame”, w którym słyszeliśmy identyczne odgłosy uderzeń młotka - pochodzące z pierwszego „Iron Mana” z 2008 r.

„Avengers: Doomsday” trafi do kin 18 grudnia.

REKLAMA

Czytaj więcej w Spider's Web:

REKLAMA
Michał Jarecki
Redaktor

Dla Rozrywka Spider’s Web najchętniej bloguje o branży filmowej, krytycznym (lub pełnym uwielbienia) okiem przyglądając się nowościom na ekranach kin i w serwisach streamingowych. Kinoman, filmoznawca, szczerze miłujący zarówno arthouse, jak i naszpikowane akcją popcorniaki. Niemal cały swój czas wolny poświęca kulturze w najróżniejszych jej formach. Wciąż dokształca się filmoznawczo; o sztukach wizualnych pisze od lat, początkowo raczej hobbystycznie, a od dłuższego czasu – zawodowo. Gościł w Radiowej Czwórce czy telewizji publicznej; można go było przeczytać m.in. w miesięczniku „Kino”, „Nowej Fantastyce” czy na łamach innych serwisów (recenzje, felietony, newsy, wywiady).

REKLAMA
REKLAMA