REKLAMA

Wszystkie sezony wybitnego kryminału już w HBO Max. Nie ma złych ocen

We wrześniu za granica swoją premierę miał finałowy sezon jednego z najwyżej ocenianych seriali kryminalnych w historii. Teraz - wraz z innymi odsłonami - 5. seria „Babylon Berlin” wpadła do HBO Max. Z tej okazji opowiem ci, dlaczego wszystkie te zachwyty nie są przesadzone.

babylon berlin hbo max
REKLAMA

„Babylon Berlin” dobiegł końca. Po pięciu sezonach, 48 odcinkach i niemal dziesięciu latach od premiery twórcy Tom Tykwer, Achim von Borries i Henk Handloegten doprowadzili swoją historię do lutego 1933 roku - momentu przejęcia władzy przez Hitlera. Wszystkie osiem odcinków finałowego sezonu trafiło do ARD Mediathek 10 września 2026 roku, a emisja telewizyjna zakończyła się 25 września. To oznacza koniec projektu, który przez lata był jednym z najbardziej ambitnych przedsięwzięć w europejskiej telewizji.

REKLAMA

Niecały miesiąc później polscy fani będą mogli obejrzeć ten finał w HBO Max. Dotychczas był tam dostępny tylko jeden sezon - 4.

„Babylon Berlin” od początku był przedsięwzięciem nietypowym. Za produkcję odpowiadały X Filme Creative Pool, ARD, Sky i Beta Film - podkreślę, że połączenie prywatnego nadawcy premium z niemiecką telewizją publiczną było wówczas czymś bezprecedensowym. Pierwsze dwa sezony powstały właściwie jako jedna ogromna produkcja: 16 odcinków nakręcono razem, a później podzielono je na dwa sezony.

REKLAMA

Skala była ogromna - nie tylko jak na niemiecką telewizję. Budżet pierwszych dwóch sezonów wynosił około 40 mln euro, powstało około 2200 godzin materiału, a zdjęcia trwały w sumie 180 dni. Zatrudniono do nich tysiące statystów, wykorzystano setki lokacji. Tytuł reklamowano jako najdroższą niemieckojęzyczną produkcję telewizyjną w historii, a jego ambicją było stworzenie niemieckiego odpowiednika amerykańskich prestiżowych seriali pokroju „Mad Men” czy „Boardwalk Empire”. Udało się - choć siłą rzeczy nie jest to tytuł tak popularny ogólnoświatowo (choć sprzedano go do 140 krajów), krytycy i widzowie zgodnie przyznawali mu najwyższe noty.

Babylon Berlin - co obejrzeć w HBO Max?

A czym dokładniej jest ten serial? Mianowicie: kryminałem noir rozgrywającym się w Berlinie Republiki Weimarskiej. Przynajmniej na początku, bowiem pod koniec częściej uderza w tragizm i jawi się jako ponury historyczny dramat o końcu demokracji. Akcja zaczyna się w 1929 roku. Do Berlina przyjeżdża Gereon Rath (Volker Bruch), policyjny komisarz z Kolonii, weteran I wojny światowej z traumą, którą próbuje ukryć przed otoczeniem. Dostaje sprawę, która początkowo wygląda jak klasyczne policyjne zadanie, ale szybko okazuje się częścią złożonej sieci politycznych, kryminalnych i gospodarczych interesów. Drugą centralną postacią jest Charlotte Ritter (Liv Lisa Fries) - młoda kobieta z biednej rodziny, która pracuje w policji jako stenotypistka, ale chce zostać funkcjonariuszką śledczą.

REKLAMA
hbo babylon berlin serial co obejrzeć

Śledztwo jest tu, rzecz jasna, motorem napędowym historii, ale i pretekstem do sportretowania ówczesnego społeczeństwa, przedstawienia i skomentowania nieistniejącego już świata. Obserwujemy bogatych przemysłowców, policjantów, polityków, komunistów, nazistów, gangsterów, prostytutki, artystów, dziennikarzy, ludzi żyjących w skrajnej biedzie i elitę bawiącą się w klubach do rana. W tle przewijają się m.in. bezrobocie, przemoc polityczna, kryzys gospodarczy, antysemityzm, radykalizacja społeczeństwa i rosnąca siła nazistów, ale też seksualna emancypacja, kabaret, jazz, kino, używki, nowe role kobiet, fascynacja nowoczesnością. Twórcy pokazują rzeczywistosć, w której ogromna swoboda obyczajowa i artystyczna sąsiaduje z rosnącym autorytaryzmem.

To bogaty, żywy świat i wszystkie jego oblicza - te związane z artystyczną bohemą, błyszczące czy dekadenckie, a także slumsy, bieda i najróżniejsze formy przemocy.

REKLAMA

Intryga angażuje, ale to nie ona jest sercem. Nie są nim też wspaniałe scenografie, kostiumy, zdjęcia, montaż i muzyka. Kluczowy jest tu cały ten klimat i to, jak serial wykorzystuje całą tę atrakcyjność epoki do opowiedzenia o jej końcu. Nad historią i fascynującym światem przedstawionym - który przecież istniał naprawdę - cały czas unosi się widmo zagłady. To wszystko w jakiś dziwny sposób fascynuje i sprawia, że trudno oderwać się od ekranu. A że działa też na poziomie dramaturgicznym, jest efektowny i ambitny - właściwie nie sposób mu cokolwiek zarzucić. Polecam sprawdzić. 

Czytaj więcej w Spider's Web:

Michał Jarecki
Redaktor

Dla Rozrywka Spider’s Web najchętniej bloguje o branży filmowej, krytycznym (lub pełnym uwielbienia) okiem przyglądając się nowościom na ekranach kin i w serwisach streamingowych. Kinoman, filmoznawca, szczerze miłujący zarówno arthouse, jak i naszpikowane akcją popcorniaki. Niemal cały swój czas wolny poświęca kulturze w najróżniejszych jej formach. Wciąż dokształca się filmoznawczo; o sztukach wizualnych pisze od lat, początkowo raczej hobbystycznie, a od dłuższego czasu – zawodowo. Gościł w Radiowej Czwórce czy telewizji publicznej; można go było przeczytać m.in. w miesięczniku „Kino”, „Nowej Fantastyce” czy na łamach innych serwisów (recenzje, felietony, newsy, wywiady).

REKLAMA
REKLAMA