"Backrooms. Bez wyjścia" to jeden z hitów kinowych 2026 roku. Horror stworzony przez 20-letniego Kane'a Parsonsa został znakomicie przyjęty. Od momentu premiery mówiło się, że do filmu zostało nakręcone więcej materiału. Odbiór tej produkcji zapewne przyczynił się do tego, że zostanie on wkrótce pokazany.

Kane Parsons z brawurą otworzył sobie drzwi do świata wielkiego kina. Wiele obecnych legend reżyserskich zaczynało w młodym wieku, by później wypracować sobie miano ikon kina. Czy młodego twórcę, wywodzącego się z YouTube, czeka ten sam los? Po samym debiucie ciężko jednoznacznie ocenić, ale jeśli kolejne filmy Parsonsa będą tak dobre jak ten lub lepsze, przed nim świetlana przyszłość. Okazał się twórcą nie tylko zdolnym, ale i kasowym - film, który zrealizował za ok. 10 mln dolarów, do tej pory zarobił kosmiczne pieniądze w box office w postaci 389,7 mln dolarów.
Backrooms z wersją rozszerzoną. Kiedy premiera?
Centralną postacią filmu jest Clark (Chiwetel Ejiofor), właściciel lokalnego sklepu z meblami. Mężczyzna jest pracoholikiem oraz alkoholikiem, co poskutkowało wyrzuceniem go przez partnerkę z własnego domu i przepracowywaniem tego na terapii u dr Mary Kline (Renate Reinsve). Główny bohater po przespanej nocy w sklepie dokonuje zaskakującego odkrycia: kawałek ściany na dolnym piętrze służy jako swego rodzaju portal. Po jego przejściu Clark przenosi się do tajemniczej, pomalowanej na żółto przestrzeni, wypełnionej korytarzami, pokojami, które zdają się nie mieć końca i dziwnymi przedmiotami.
"Backrooms" jest już całkiem długim lokatorem kinowych repertuarów - kilka dni temu minął miesiąc, odkąd horror w reżyserii Parsonsa jest dostępny do oglądania w kinach. To jeszcze nie jest nawet sytuacja, kiedy film jest grany raz w ciągu dnia - choćby w moim najbliższym i zarazem największym w mieście kinie z sieci Cinema City, "Backrooms" ma od 6 do 7 seansów dziennie. To kropla w morzu udowadniającym, że na ten oryginalny horror jest spory popyt.
Prawdopodobnie to zmotywowało twórców, by ostatecznie wypuścić do kin film na nowo, z pewnym wyjątkiem - w wersji rozszerzonej. Jak ona miałaby wyglądać? Według oficjalnych informacji, m.in. ze strony kina, dostaniemy praktycznie to, co już widzieliśmy, w tej samej formie, bez żadnych nowych scen pomiędzy, a nowy materiał będzie wyświetlony po napisach końcowych. Jego długość wynosi 15 minut, co oznacza, że metraż wersji rozszerzonej wynosi 125 minut. Tzw. wydanie extended będzie można zobaczyć w kinach od 31 lipca.
Co interesującego przyszykowali dla nas twórcy? Opublikowany przez dystrybutora, Monolith Films, opis, jasno sugeruje, że nowy materiał pozwoli na zgłębienie tajemnicy Backrooms, a jego głównymi bohaterami będzie zespół naukowców badających to zjawisko:
Dodatkowy materiał przenosi widzów do czerwca 1990 roku i pozwala jeszcze głębiej zanurzyć się w tajemnicę Backrooms. Śledzimy zespół Async Research Institute, który zapuszcza się w kolejne przestrzenie labiryntu. Badacze natrafiają na coraz bardziej niepokojące ślady – od tajemniczych sterów okrętowych po migający telewizor i zagadkowe znaki. Atmosfera z każdą minutą staje się coraz bardziej duszna, aż w końcu bohaterowie stają twarzą w twarz z niewidocznym zagrożeniem.
Czytaj więcej w Spider's Web:
- Co łączy Odyseję i Toy Story 5? Gigantyczne pieniądze
- Idźcie do kina na Papierowego tygrysa. Coś więcej niż gwiazdorska obsada
- Nowy film o Spider-Manie lada dzień. Co musisz o nim wiedzieć?
- Tak głupie, że aż śmieszne. Sprawdzam spin-off Teorii wielkiego podrywu
- Kapitalne fantasy wraca do Disney+. Jest data premiery
W serwisie zajmuje się przede wszystkim recenzjami filmowymi i informacjami ze świata kina. Student dziennikarstwa i politologii. Miłośnik kina grozy, który na maratony horrorów chodzi rzadziej, niż chciałby. Wielbiciel musicali, z których piosenki wypełniają większość playlisty na Spotify. Wcześniej publikował w Ostatniej Tawernie oraz Movies Room.