REKLAMA

W tym serialu gwiazdy Detektywa grają samych siebie. Bracia - recenzja

Gwiazdy najlepszego sezonu "Detektywa" znowu razem. W nowym serialu Apple TV Matthew McConaughey i Woody Harrelson nie grają jednak śledczych, a samych siebie. Czy "Bracia" mają do zaoferowania coś więcej niż kumpelską zgrywę dwójki aktorów?

OCENA :
6/10
W tym serialu gwiazdy Detektywa grają samych siebie. Bracia - recenzja
REKLAMA

"Bracia" nie są na pewno serialem poważnym. Powstali dla frajdy Matthew McConaugheya i Woody'ego Harrelsona. Oni znają się przecież od dawna. Zaprzyjaźnili się jeszcze pod koniec lat 90., gdy wspólnie występowali w "Ed TV". Co ciekawe, grali w nim braci. A teraz wcielają się w być-może-prawdziwych braci, co wcale nie jest tak nieprawdopodobne jak brzmi.

Harrelson wspominał niegdyś, jak to matka McConaugheya wspomniała, że znała się z jego zmarłym ojcem. Prawdopodobnie ich relacja nie sprowadzała się do platonicznej przyjaźni. Woody doszedł więc do wniosku, że Matthew może być jego przyrodnim bratem. Co prawda, nigdy nie sprawdzili tego testami z DNA, ale przynajmniej wyrósł z tego pomysł na "Braci", opartych na - zgodnie z informacją podaną na planszy przed każdym odcinków - prawdziwej plotce.

"BRACI" OBEJRZYSZ NA:
REKLAMA

Bracia - recenzja serialu Apple TV

W "Braciach" McConaughey i Harrelson wcielają się w samych siebie. A raczej w fikcyjne wersje samych siebie, tak jak przed nimi robili to Shawn i Marlon Wayansowie w "The Wayans Bros." czy Method Man i Redman w "Method & Red", gdzie słynni raperzy wprowadzają się do willi na przedmieściach, ale w duszy wciąż pozostają czarnoskórymi chłopakami z getta. Bo na tym ta zabawa polega: bierze się dwie znane osoby i buduje postacie przerysowując ich emploi do granic. W nowym serialu Apple TV żadnej rewolucji w tej formule nie ma.

Harrelsona ciągle ktoś wyzywa od hipisów, co wcale mu nie przeszkadza, bo sam określa siebie anarchistą. Poznajemy go akurat, gdy próbuje skryć się przed estrogenem - najstarsza córka zerwała właśnie zaręczyny, a matka i siostra próbują ją pocieszać. Bojąc się tych wszystkich emocji pan domu w Malibu zabiera je wszystkie w podróż do McConaugheya, który jak to rodowity teksańczyk epatuje testosteronem i dużo mówi o rodzinnych wartościach. W serialu Apple TV Woody i Matthew są więc idealnie niedobraną parą rodem z sitcomu.

REKLAMA

Snując historię o tym, jak Harrelson po kryjomu postanawia przeprowadzić testy DNA, żeby sprawdzić, czy wraz z przyjacielem mają wspólnego ojca, twórcy (w tym sami McConaughey i Harrelson) pozwalają wybrzemieć wszystkim różnicom między bohaterami. W ramach ośmiu krótkich, bo około 30-minutowych, odcinków dostajemy parę zamkniętych historii. Gdy Matthew zabiera syna na polowanie, Woody postanawia powstrzymać ich przed zastrzeleniem niewinnego stworzenia, co oczywiście nie wychodzi mu na dobre. Kiedy przyjaciel, a być-może-brat postanawia wystartować w wyborach na gubernatora Texasu, on wbrew własnym intencjom ciągle sabotuje mu kampanię. I to właśnie te wszystkie żarty, cała obudowa staje się znacznie ważniejsza od samego wątku głównego.

"Bracia" powstali po to, żeby gwiazdy serialu mogły pobawić się swoim wizerunkiem. McConaughey mówi jak w reklamie Lincolna, a otuchy dodaje sobie bijąc się w pierś jak w "Wilku z Wall Street". W międzyczasie Harrelson zachowuje się jak przygłupi młodszy brat. Ciągle pali jointy, dopomina się o uwagę i przypomina, że wśród największych osiągnięć Matthew jest przecież "Detektyw", w którym też wystąpił. Bo największą atrakcją, a właściwie jedynym uzasadnieniem powstania serialu Apple TV od początku do końca okazuje chemia, ta kumpelska energia między bohaterami.

Tutaj nie ma tak naprawdę nic więcej. Parę udanych żartów, kilka zabawnych nawiązań do dotychczasowej kariery gwiazd serialu i doniesień na ich temat. "Bracia" nawet nie próbują więc ukrywać, że są skierowani do fanów McConaugheya i Harrelsona. A skoro produkcja okazuje się przy tym lekka i przyjemna, fani aktorów nie będą mieli na co narzekać.

Na potrzeby recenzji obejrzałem wszystkie osiem odcinków "Braci", udostępnionych mi przez Apple TV.

Pierwsze dwa odcinki "Braci" już na Apple TV.

Obserwuj nas w Google Discover
REKLAMA

Więcej o Apple TV poczytasz na Spider's Web:

REKLAMA
Rafał Christ
Redaktor

W serwisie Rozrywka.Blog zajmuje się przede wszystkim filmem. Jest miłośnikiem kina gatunkowego. Kiedy nie ogląda naparzających się superbohaterów Marvela, to prawdopodobnie rozpływa się nad eksploatacyjną obskurą. Poza tym jego teksty można znaleźć m.in. w „Kinie”, „Netfilmie” czy „Magazynie filmowym”. Jest współautorem monografii „Europejskie kino gatunków 2” i leksykonu „1000 filmów, które tworzą historię kina”. Zdarzyło mu się też publikować opowiadania. Znajdziecie je m.in. w antologiach „Mapa Cieni” i „Sny umarłych. Polski rocznik weird fiction 2020. Tom 2”.

REKLAMA
REKLAMA