REKLAMA

Mistrz fantasy wskazał adaptację 10/10. Przed laty zmieszano ją z błotem

Brandon Sanderson, autor uwielbianego uniwersum Cosmere, który właśnie pracuje nad scenariuszami do osadzonego w nim filmu i serialu, ma bardzo mocną opinię na temat filmu „Speed Racer”. Dość zaskakującą, dodam.

brandon sanderson film speed racer

W ramach swojego cotygodniowego podcastu Sanderson i jego współprowadzący Dan Wells często tworzą różnego rodzaju rankingi. Tematem tego tygodnia byli najwięksi władcy wszech czasów. Zanim jednak obaj zdążyli przejść do oceniania słynnych filmowych złoczyńców, Sanderson wygłosił odważną opinię na temat... „Speed Racera” z 2008 r.

Sanderson wskazał film 10/10. Zaskakujący wybór

Film „Speed Racer” to - bez ironii - 10/10. To Wachowskie u szczytu swoich możliwości, a kiedy film trafił do kin, został kompletnie niedoceniony.

Fakt, mówimy o dość chłodno przyjętej produkcji: „Speed Racer” ma obecnie 42 proc. na Rotten Tomatoes oraz ocenę 6,1/10 na IMDb. Na Filmwebie średnia ocen od widzów wynosi zaledwie 5,2, aczkolwiek krytycy przyjęli go cieplej (średnia 6,0). W jednej z - przekornie - bardziej entuzjastycznych zagranicznych opinii, recenzent Todd Gilchrist podsumował:

Ta adaptacja anime nie jest po prostu najlepszym filmem, jakim mogła być - jest natomiast dokładnie tym, czym być powinna: pełna emocji, znakomicie zaprojektowanych wyścigów, postaci i nieodpartego poczucia frajdy. Głośny, szybki i nieustannie balansujący na granicy utraty kontroli „Speed Racer” jest arcydziełem w swoim gatunku i punktem odniesienia dla kina - nie tylko jako widowisko efektów specjalnych, lecz także jako moment, w którym Wachowscy przeszli pełną drogę od cudownych dzieci kina do grona prawdziwych autorów. Innymi słowy, jako wakacyjna rozrywka, wyjątkowe dzieło sztuki czy po prostu czysta sensoryczna nawałnica, „Speed Racer” to pozycja obowiązkowa.

Sanderson odniósł się również do chłodnego przyjęcia filmu w momencie premiery:

Myślę, że powodem, dla którego poradził sobie tak słabo, było to, że był tak przesadzony i jednocześnie tak prosty. To nie jest skomplikowany system moralny. To kreskówka przeniesiona do świata aktorskiego - ale jest fantastyczna!

„Speed Racer” zarobił w 2008 r. zaledwie 94 mln dol. w światowym box office przy budżecie 120 mln (tak, to potężna wtopa), ale w ostatnim czasie otrzymał szansę na drugie życie dzięki wydaniom na nośnikach fizycznych. Na początku tego roku produkcja doczekała się limitowanego wydania 4K i Blu-ray w steelbooku, a także dodatkowych pokazów kinowych. Co ciekawe, fani tłumnie wsparli nowe wydanie. Steelbook już dawno się wyprzedał, ale film wciąż można dorwać w wersji 4K na Amazonie za 24,99 dol.

W Polsce można go dorwać za 8-9 zł w serwisach VOD - m.in. Megogo, Chili, Rakuten czy Prime Video.

Czytaj więcej w Spider's Web:

Michał Jarecki
Redaktor

Dla Rozrywka Spider’s Web najchętniej bloguje o branży filmowej, krytycznym (lub pełnym uwielbienia) okiem przyglądając się nowościom na ekranach kin i w serwisach streamingowych. Kinoman, filmoznawca, szczerze miłujący zarówno arthouse, jak i naszpikowane akcją popcorniaki. Niemal cały swój czas wolny poświęca kulturze w najróżniejszych jej formach. Wciąż dokształca się filmoznawczo; o sztukach wizualnych pisze od lat, początkowo raczej hobbystycznie, a od dłuższego czasu – zawodowo. Gościł w Radiowej Czwórce czy telewizji publicznej; można go było przeczytać m.in. w miesięczniku „Kino”, „Nowej Fantastyce” czy na łamach innych serwisów (recenzje, felietony, newsy, wywiady).