REKLAMA

"Jest we mnie sporo Bearda". Rozmawiamy z gwiazdą Teda Lasso

"Ted Lasso" to prawdopodobnie jedna z najlepszych rzeczy, która spotkała świat seriali oraz Apple TV. Historia trenera angielskiego klubu piłkarskiego, który zupełnie nie zna się na futbolu, podbiła świat, a widzom dała wiele ciepła, pozytywnych emocji i wzruszeń. Brendan Hunt, wcielający się w trenera Bearda i zarazem jeden ze współtwórców serialu, opowiedział nam m.in. o tym, jak kiełkowały pomysły na fabułę 4. sezonu, a także o losie swojego bohatera.

brendan hunt aktor wywiad
REKLAMA

Brendan Hunt to amerykański aktor oraz scenarzysta. W latach 1998-2008 był częścią stacjonującej w Amsterdamie grupy tworzącej skecze i improwizowane spektakle komediowe, gdzie występował m.in. z Jasonem Sudeikisem, Jordanem Peele'em i Sethem Meyersem. Po powrocie do Stanów Zjednoczonych wystawił sztukę "Five Years in Amsterdam" i zaangażował się w teatr, wystąpił m.in. w filmie "Szefowie wrogowie 2", serialu "Key & Peele", jego głos można również usłyszeć w grze "Fallout 4". Znaczącym przełomem w karierze Brendana Hunta okazał się "Ted Lasso", którego jest współpomysłodawcą, współscenarzystą i aktorską gwiazdą - wciela się w nim w ekscentrycznego Willisa Bearda, asystenta i zarazem najlepszego przyjaciela tytułowego bohatera. Mieliśmy okazję porozmawiać z nim na temat 4. sezonu serialu.

REKLAMA

Brendan Hunt - rozmowa z gwiazdą i twórcą "Teda Lasso"

Adam Kudyba, Spider's Web: Kto wpadł na pomysł stworzenia tych spektakularnych fryzur Bearda? Skąd to się wzięło?

Brendan Hunt, aktor i współtwórca serialu "Ted Lasso": Beard po prostu miał ciężki rok. Cała ta sytuacja z Jane była czymś, co myślał, że jest już w jego lusterku wstecznym, a potem dowiaduje się, że nie tylko zgotowała mu to, co zgotowała, ale teraz robi o tym show, w którym nagina prawdę o tym, co się między nimi wydarzyło. Próbuje się wtedy otrząsnąć, by skorzystać ze wspaniałej okazji na odrodzenie, jaką może być Sylwester. Dodam, że ja sam miałem Sylwestra kilka miesięcy po złym rozstaniu, kiedy myślałem sobie: „Nowy Rok. To już koniec. Zaczynamy [coś nowego]”. A zamiast tego, to wszystko wybucha mu prosto w twarz, kiedy źle odczytuje sygnały od kogoś, kto nazywa go starym. 

REKLAMA

Od tamtej pory po prostu przeżywa kryzys wieku średniego związany z fryzurą, próbując różnych stylizacji, żeby trzymać się czegoś, co mogłoby sprawić, że poczuje się dobrze sam ze sobą, co oczywiście nie jest właściwym kierunkiem. Ale tak, podobało nam się to w pokoju scenarzystów, ponieważ opowiada historię Bearda przez drugą połowę sezonu, która nie zajmuje dużo miejsca, ponieważ jest to w zasadzie tylko historia wizualna. W końcu zdałem sobie sprawę, że wszystkie te dodatkowe włosy i opalenizna wydłużają mój czas na krześle w charakteryzatorni o trochę więcej, niż się spodziewałem. Ale i tak ostatecznie było fajnie. 

Brendan Hunt - kadr z 4. sezonu serialu "Ted Lasso"

Jesteś jednym z twórców „Teda Lasso”. Czy po tylu latach pracy z Jasonem Sudeikisem, Joe Kellym i Billem Lawrencem, doszliście do punktu, w którym rozumiecie się bez słów, jeśli chodzi o kierunek serialu? Czy może macie przestrzeń na nieporozumienia? 

REKLAMA

Cóż, zawsze jest przestrzeń na nieporozumienia. Nie chcesz zakładać „wow, znamy się tak dobrze, że nie potrzebujemy słów”, a potem robisz coś i okazuje się, że „o nie, właściwie powinniśmy byli o tym porozmawiać”. Dlatego nadal polegamy na otwartej komunikacji, bo nie chcesz być tak zarozumiały, że myślisz, że już jej nie potrzebujesz. 

Czwarty sezon „Teda Lasso” przyniósł nam znaczącą zmianę - oczywiście chodzi o żeńską drużynę Richmond. Jak długo rozważaliście ten kierunek? 

REKLAMA

Gdy skończyliśmy trzeci sezon, kiedy naprawdę nie wiedzieliśmy, czy wrócimy, czy nie, ale trzeba było zachować się odpowiedzialnie i zostawić trochę okruchów chleba. Mieliśmy więc Keeley rzucającą plan kobiecej drużyny na biurko Rebekki i końcowy montaż. Nie wszystko wyglądało tak, jak sobie wtedy wyobrażaliśmy. Ale pomyśleliśmy sobie: „Wiesz, może to właśnie w tę stronę moglibyśmy pójść, jeśli kiedykolwiek wrócimy”. A potem, przez te wszystkie lata, ta myśl narastała w głowie Jasona, aż w końcu stwierdził: „Myślę, że powinniśmy to zrobić i że powinniśmy stworzyć żeńską drużynę”. Rozmawialiśmy o tym trochę, ale wtedy nie zdawaliśmy sobie sprawy z jednego z głównych czynników, które nas do tego skłoniły. 

Kiedy kręciliśmy trzeci sezon, akurat odbywały się kobiece Mistrzostwa Europy, które Anglia ostatecznie wygrała. I właśnie wtedy Anglia jako kraj naprawdę zakochała się w swojej reprezentacji, bo wcześniej kobieca reprezentacja Anglii nigdy tak naprawdę nie znalazła się w centrum uwagi. Mogliśmy więc obserwować to wszystko na bieżąco. Oczywiście, w ciągu tych czterech tygodni sytuacja zmieniła się od czegoś w rodzaju: “O, ciekawostka, o której można wspomnieć na marginesie” do nagłówków na pierwszych stronach wszystkich gazet: “Lwice, Lwice!” [przydomek kobiecej reprezentacji Anglii]. To było naprawdę inspirujące. Myślę, że wywarło to na nas nieco większy wpływ, niż zdawaliśmy sobie wtedy sprawę. 

REKLAMA

Chciałem Cię zapytać, jako aktora: ile Brendana Hunta jest w postaci trenera Bearda? Jak oddzielasz te dwie osoby? A może wcale ich nie oddzielasz? 

Myślę, że jest we mnie całkiem sporo Bearda. Pod wieloma względami się różnimy - on mówi znacznie mniej niż ja. Cieszę się, że jest zdecydowanie bardziej “maczo” ode mnie. Raczej nie byłbym zbyt pomocny podczas konkursu drwali, ale obaj jesteśmy facetami, którzy w swoich karierach obrali dość krętą drogę. Ta część jego osobowości, która - mówiąc najprościej - polega na próbach odpędzenia własnych wewnętrznych demonów, a jednocześnie zachowania dobrego obrazu samego siebie, to coś, z czym zdecydowanie się utożsamiam. Mam też nadzieję, że w pewnym momencie Beard odnajdzie radość i spokój, jakie daje posiadanie rodziny - coś, co ja mam teraz, a czego jemu jeszcze brakuje. Bo okazuje się, że to naprawdę piękna rzecz, jaka może przydarzyć się człowiekowi w życiu. Więc tak, jest we mnie całkiem sporo Bearda, ale wszystko to przejawia się jakoś bokiem. 

REKLAMA

W tym sezonie dołączyła nowa postać - Alice, w którą wciela się fantastyczna Tanya Reynolds. Czy nie masz wrażenia, że obecność Alice sprawia, iż wątek Bearda został nieco bardziej okrojony? 

Nie, Beard nigdy nie miał aż tak dużo materiału. Jego rola zawsze była raczej drugoplanowa. To znaczy, ma ten jeden duży odcinek poświęcony sobie. Ale nie, myślę, że udział Bearda w serialu wciąż jest mniej więcej taki sam. Właściwie, biorąc pod uwagę wszystkie wątki związane z Jane w pierwszej połowie sezonu, Bearda mogło być nawet trochę więcej niż zwykle. Zostawmy to sztucznej inteligencji i przeliczmy. Jestem niemal pewien, że ​​jesteśmy blisko typowych proporcji [udziału] Bearda. A nawet jeśli rzeczywiście było mnie na ekranie mniej, zupełnie mi to nie przeszkadza. Alice jest niesamowita, Tanya Reynolds jest fenomenalna. Bardzo się cieszę, że widzowie tak ją polubili - tak samo jak my polubiliśmy ją od samego początku. Więc tak, pod tym względem absolutnie nie mam na co narzekać. 

REKLAMA
Tanya Reynolds, Brendan Hunt i Jason Sudeikis - kadr z 4. sezonu serialu "Ted Lasso"

Jesteśmy już po ostatnim odcinku czwartego sezonu. Kiedy wiedzieliście, że Alice i Ted zamienią się miejscami? To pierwszy raz w historii serialu, kiedy Ted nie będzie miał „oficjalnej władzy” w swoich rękach. Kiedy wiedziałeś, że to właściwy kierunek? 

Jason przyszedł do pokoju scenarzystów pierwszego dnia z tą informacją. Zawsze wiedzieliśmy, że tak będzie. Dlatego pierwsze ujęcie pierwszego odcinka przedstawia odznakę Teda jako asystenta kierownika w supermarkecie. Sezon zaczyna się więc od Teda Lasso jako asystenta kierownika i kończy się na Tedzie Lasso jako asystencie trenera. Zawsze wiedzieliśmy, że tak to się potoczy. 

REKLAMA

Czy możesz nam zdradzić cokolwiek na temat przyszłości “Teda Lasso”? 

Chciałbym móc coś powiedzieć. Oczywiście mam nadzieję, że serial ma przyszłość. Nie widać na horyzoncie czegoś, co mogłoby ją zapoczątkować, a ja nie mam dostępu do gabinetów kierownictwa, żeby dowiedzieć się, co dokładnie się dzieje. Jestem jednak cierpliwy i optymistycznie nastawiony. Dowiem się w tym samym czasie, co wszyscy inni. 

REKLAMA

Na koniec chciałem Ci powiedzieć, że oglądanie “Teda Lasso” daje mi mnóstwo radości i wywołuje wiele pozytywnych emocji. Myślę, że właśnie tego nam potrzeba, że tego potrzebują wszyscy ludzie na świecie. Dlatego dziękuję Ci za Twoją pracę, za to, co robisz, oraz za stworzenie tej postaci, bo jest niesamowita. 

Dzięki, Adam. Naprawdę to doceniam.

REKLAMA
Obserwuj nas w Google Discover

Więcej o Apple TV poczytasz na Spider's Web:

Adam Kudyba
Redaktor

W serwisie zajmuje się przede wszystkim recenzjami filmowymi i informacjami ze świata kina. Student dziennikarstwa i politologii. Miłośnik kina grozy, który na maratony horrorów chodzi rzadziej, niż chciałby. Wielbiciel musicali, z których piosenki wypełniają większość playlisty na Spotify. Wcześniej publikował w Ostatniej Tawernie oraz Movies Room.

REKLAMA
REKLAMA