REKLAMA

Cancer Fighters odpowiada na zarzuty. To na nich zbierał Łatwogang

Fundacja Cancer Fighters odpowiedziała na zarzuty w sprawie przejrzystości finansowej i współpracy ze spółką Boxing Challenge.

cancer fighters fundacja oswiadczenie boxing challenge
REKLAMA

Mija niecałe pół roku od akcji charytatywnej "Diss na raka", którą przeprowadził Piotr Hancke, znany jako Łatwogang. Tiktoker przeprowadził ją w ramach 9-dniowej transmisji na żywo, podczas której zbierał pieniądze na rzecz dzieci chorych na raka. Stream poniósł się szerokim echem po internecie, przyciągając nie tylko widzów, ale również gwiazdy - celebrytów, influencerów, aktorów i dziennikarzy - którzy swoją obecnością wspierali Łatwoganga i pomagali zebrać mu jak największą kwotę. Ostatecznie zbiórka zakończyła się wynikiem 292,7 mln zł.

Fundacja Cancer Fighters niedawno znalazła się pod lupą "Rzeczpospolitej". Dziennikarze przyjrzeli się przede wszystkim spółce Boxing Challenge, która należy do fundacji. Odpowiada ona za finansowanie imprez sportowych, przy okazji których prowadzone są również zbiórki charytatywne. Ich beneficjentem jest Cancer Fighters. Po prześwietleniu kosztów organizacji gali oraz przychodów z wydarzeń pojawiły się podejrzenia, że spółka wykorzystuje nieoficjalnie zasoby statutowe fundacji. Wyszło również na jaw, że głównym kosztem spółki jest pensja prezesa, Jakuba Michalskiego, który jest jednocześnie dyrektorem zarządzającym fundacji.

REKLAMA

Fundacja Cancer Fighters odpowiedziała dziś na zarzuty.

Fundacja Cancer Fighters odpowiada na zarzuty w sprawie spółki Boxing Challenge

Oświadczenie fundacji Cancer Fighters pojawiło się w mediach społecznościowych. Jego autorem jest Marek Kopyść, prezes zarządu fundacji. Na wstępnie podkreślił on, że cała kwota zebrana podczas streamu Łatwoganga, czyli ponad 292 mln zł, zostanie przekazana na rzecz polskiej onkologii. Poinformował, na co do tej pory zostały przeznaczone pieniądze i co wydarzy się dalej. Przypomniał, że wszystkie wydatki są jawne i można zapoznać się z nimi na stronie internetowej zbiórki "Diss na raka".

REKLAMA

W dalszej części oświadczenie wyjaśnił, w jaki sposób działała spółka Boxing Challenge. Potwierdził, że kwota z gal charytatywnych w wysokości niemal 5 mln zł została w całości przekazana na osoby chorujące na raka. Następnie wyjaśnił, że spółka Boxing Challenge powstała, aby przejąć na siebie zadania związane z Cancer Fighters, aby minimalizować wydatki i nie generować dodatkowych kosztów.

Odniósł się także do zarzutów dotyczących Michalskiego:

REKLAMA

Nie wszystkie te decyzje były dobre. Zgadzamy się, że pełnienie trzech funkcji przez jedną osobę może budzić wątpliwości. Sami to dostrzegliśmy i sami już rok temu rozwiązaliśmy tę sytuację. We wrześniu 2025 roku Jakub Michalski przestał pełnić funkcję dyrektora w Fundacji Cancer Fighters. W trakcie pracy na tym stanowisku nie pobierał żadnego wynagrodzenia. Chcemy też wyraźnie doprecyzować, że Jakub Michalski nigdy jako dyrektor Fundacji nie zlecał swoim firmom jakichkolwiek zadań. Decyzję o wyborze podmiotów, z którymi Fundacja współpracowała, podejmował zarząd Fundacji.

Kopyść poinformował, że spółka Boxing Challenge zostanie postawiona w stan likwidacji. Zgodnie z jego słowami, decyzja została podjęta po przeprowadzeniu zbiórki przez Łatwoganga:

REKLAMA

Po akcji "Diss na raka" podjęliśmy też kolejną ważną decyzję. Spółka Boxing Challenge zostanie postawiona w stan likwidacji. W tym roku mieliśmy w planach organizację jeszcze jednej, pożegnalnej gali, jednak ostatecznie zrezygnowaliśmy z tego pomysłu. Dziś skupiamy się na odpowiedzialnym i mądrym wsparciu pacjentów, szpitali i całej polskiej onkologii. Robimy to z ogromnym zaangażowaniem, mając pełne wsparcie środowiska medycznego.

Teraz, po akcji "Diss na raka", fundacja powinna działać w pełni transparentnie, ponieważ jest ona na ustach internautów. W końcu wpłacający zaufali zarówno Łatwogangowi, jak i Bedoesowi, którzy nagłośnili zbiórkę. Największa akcja charytatywna w polskim internecie wiąże się z ogromną odpowiedzialnością, dlatego Cancer Fighters powinna na bieżąco informować ludzi na temat swoich kolejnych poczynań i odciąć się od budzących wątpliwości działań.

Obserwuj nas w Google Discover
REKLAMA

Czytaj więcej w Spider's Web:

REKLAMA
Anna Bortniak
Redaktor

Absolwentka studiów dziennikarskich. Robi to, co lubi, czyli pisze – o serialach i filmach. Miłośniczka kryminałów tych na ekranie i na papierze. W słuchawkach raczej rap, ale często też metal. Na co dzień poukładana, chociaż często zdarza jej się nabałaganić w słowach. Zakochana w Norwegii, dobrej, czarnej kawie i świeczkach z Pepco. Uwielbia rozmawiać i słuchać ludzi, dlatego marzy jej się napisanie reportażu, tylko jeszcze nie wie, o czym.

REKLAMA
REKLAMA