REKLAMA

Łatwogang robi przerwę on internetu. To go przerosło

Łatwogang robi sobie przerwę. Tiktoker, który w ostatnim czasie angażował się w akcje charytatywne na rzecz chorych na raka dzieci, poinformował, że musi odpocząć i że to, co od niedawna dzieje się wokół niego, bardzo go przerosło.

latwogang przerwa od internetu po akcjach
REKLAMA

Łatwogang w ostatnim czasie zrobił wiele dobrego w związku z chorymi na raka dziećmi. Po dwóch wielkich akcjach wzrosła jego popularność, a ilość pieniędzy, która została zebrana podczas pamiętnego streama na rzecz Fundacji Cancer Fighter zapewne zmotywowała go do pomocy kolejnym dzieciom. Dlatego też około miesiąc po poprzedniej akcji, Łatwo ruszył z kolejną. Pokonał odległość z Zakopanego do Gdańska rowerem, mając w międzyczasie włączoną transmisję na żywo. Ostatecznie pieniądze udało się zebrać nie tylko dla jednego dziecka - po ukończeniu jednego celu ludzie zaczęli wpłacać na kolejnego malucha.

Oba te wydarzenia przysporzyły Łatwogangowi sporo problemów - za większą popularnością rósł również hejt. Sceptyczni internauci zaczęli snuć spekulacje, czy aby na pewno wszystkie pieniądze ze zbiórki na Cancer Fighters rzeczywiście trafią do chorych dzieciaków. Później pojawiły się wątpliwości co do czystych intencji osób, które pojawiły się na streamie. W przypadku kolejnych posunięć tiktokera również nie było łatwo. Bo chociaż wyprawa rowerowa się udała, Łatwogang zdał sobie sprawę, że to i tak nie jest wystarczająca kwota, by pomóc wszystkim dzieciom, a on sam przecież nie mógłby jeździć na rowerze tam i z powrotem. Zaapelował więc do prezydenta i rządu, wywołując niezadowolenie niektórych internautów.

REKLAMA

Głośno zrobiło się na temat wypowiedzi o leku na DMD (dystrofię mięśniowa Duchenne'a), na którą cierpią dzieci z drugiej akcji. Łatwo zaapelował wcześniej, aby jak najszybciej podać nierefundowany lek dzieciom, ponieważ może on uratować ich życie. Niedługo później zaczęły pojawiać się doniesienia, jakoby lek wcale nie był jednoznacznie skuteczny. Wywołało to burzę w internecie i najprawdopodobniej skłoniło Łatwoganga do namysłu, że może to czas, by na chwilę zrobić sobie przerwę od internetu.

Łatwogang robi przerwę od internetu. Wyjaśnił aferę z lekiem i przypomniał o licytacjach na Fundację Cancer Fighters

Na początku wypowiedzi Łatwogang przyznał, że wszystko, co ostatnio działo się wokół niego, bardzo go przytłoczyło i musi odpocząć. Przed odejściem z internetu postanowił wyjaśnić jednak kilka kluczowych kwestii, o których w związku z nim jest bardzo głośno i które podzieliły ludzi.

REKLAMA

Po pierwsze chciałem się odnieść do lekkiej afery, która zrobiła się odnośnie leku na DMD. (...) Trzy dni temu około zwróciłem się do rządu o pomoc dla dzieciaków chorujących na DMD. (...) Jeżeli chodzi o lek, o to wszystko co ja wiem, dużo się edukowałem przez te trzy dni. (...) Główna przyczyna, dlaczego zaapelowałem do rządu, to było to, że po pierwsze, tak jak mówiłem wtedy, uważałem, że nie damy rady już zebrać pieniędzy na tych dzieci. A nie chciałem tych dzieci zostawiać samych. Chciałem im wszystkim pomóc. 

I dodał:

REKLAMA

Z mojej perspektywy było coś takiego, że miałem poczucie, że jest albo podanie leku, albo po prostu śmierć tych dzieci. (...) I po prostu uważałem, że to jest lepsze. Dalej osobiście uważam, że to jest lepsze, ale są to już rzeczy poglądowe. Każdy ma jakby swoje poglądy i szanuję każdej osoby poglądy. (...) Ale chciałem zaznaczyć, że nagrywając ten film i dalej to akurat podtrzymuję, że lek nie jest do końca fanaberią, tak jak ludzie to przedstawiają. Nie jest coś takiego, że lek na sto procent nie działa i że nic nie daje. (...) Ale szczerze chcę powiedzieć, że moja intencja była po prostu, żeby pomóc tym dzieciom.

W dalszej części wypowiedzi przypomniał o licytacjach na rzecz Fundacji Cancer Fighters. Ponieważ odniósł wrażenie, że temat nieco ucichł, podkreślił, że trwają one do 1 czerwca. Zaapelował o to, by licytować rzeczy jak najdrożej, aby jak najwięcej pieniędzy trafiło do dzieciaków walczących z nowotworem. Wspomniał również o meczu charytatywnym, na który wciąż można kupić bilety.

REKLAMA

Na koniec poruszył sprawę stron, które na nim żerują i ostrzegł widzów przed kupowaniem w sklepach takich oszustów:

Chcę powiedzieć, że na czele się pojawiły jakieś strony żerujące na mnie, na Bedosie i na fundacji, okradające ludzi, z odzieżą. Ja od razu mówię, że ja żadnej odzieży nie robię, więc jeżeli coś takiego widzicie, to scam, zgłaszajcie to. Więc wszystkie strony z moim imieniem, jakieś ciuchowe, jakieś zbierające, to wszystko są oszustwa, nie kupujcie tego. Proszę was o to.

Po całej wypowiedzi pożegnał się z widzami i udał się na zasłużoną przerwę.

REKLAMA

Czytaj więcej w Spider's Web:

REKLAMA
REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-05-30T10:03:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-30T09:15:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-30T08:12:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-30T07:13:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-29T21:21:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-29T18:59:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-29T16:59:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-29T15:40:02+02:00
Aktualizacja: 2026-05-29T13:26:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-29T10:49:19+02:00
Aktualizacja: 2026-05-29T09:54:40+02:00
Aktualizacja: 2026-05-29T09:14:20+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA