"Egzorcysta" to jeden z najważniejszych horrorów w historii kina. Doczekał się wielu kontynuacji, ale umówmy się - żadna nie dosięgnęła swoim poziomem wysokiej jakości, a już zwłaszcza ostatnia część. Tym razem stery przejmuje Mike Flanagan i wiele wskazuje na to, że zaserwuje nam coś naprawdę dobrego.

Jako wieloletni fan horroru, miałem bardzo obolałe oczy po tym, co w 2023 roku zrobił David Gordon Green, tworząc "Egzorcystę: Wyznawcę". Nie podziałał udział w fabule Lindy Blair i Ellen Burstyn (aktorek z pierwszego filmu), obsadzenie Lesliego Odoma Jr. ("Hamilton") w roli głównej nie wynagrodziło przeciętności fabularnej. Po obejrzeniu filmu trudno było nie odnieść wrażenia, że "Egzorcysta" jest już martwym szyldem, z którego nikt nie ukręci już nic ciekawego.
Egzorcysta od Mike'a Flanagana
Jeśli ktoś miał pomóc serii odnaleźć to, co w niej najlepsze, to właśnie Mike Flanagan - jeden z najlepszych reżyserów kina grozy, który dosłownie w tym momencie znów jest na językach świata dzięki serialowej adaptacji "Carrie". Już w maju 2024 roku ogłoszono, że reżyser stanie za sterami nowego "Egzorcysty". Flanagan tak bardzo zabiegał o tę pracę, że to właśnie dla niej rozstał się z "Clayface" - horrorem DC, który wkrótce trafi do kin. Wszystko wskazuje na to, że było warto.
Do sieci trafiła już krótka zapowiedź "The Exorcist: Martyrs", która jest dowodem na to, że w mniej niż pół minuty da się interesująco zasugerować klimat filmu. Według World of Reel fabuła będzie prezentowała się następująco: Julie Miller (Scarlett Johansson) jest detektywką nowojorskiej policji ds. zabójstw i równocześnie samotną matką 12-letniego Maxa (Jacobi Jupe), którym zajmuje się na co dzień matka kobiety, Mary (Diane Lane). Julie łapie seryjnego mordercę (John Leguizamo), który próbuje robić z siebie męczennika. Policjantka jest świadkiem egzekucji mężczyzny, która nie przebiega zgodnie z planem. Dochodzi do kolejnych morderstw, a mroczne siły zbliżają się do Julie i jej syna. Poniżej możecie zobaczyć oficjalny teaser filmu:
Biorąc pod uwagę nazwiska wymienione w powyższym opisie, łatwo pomyśleć, że Flanagan zgromadził do swojego projektu wyjątkowo mocne nazwiska - a wcześniej w filmach z serii grali tacy aktorzy jak m.in. Ellen Burstyn, Max von Sydow, Richard Burton, Brad Dourif, Stellan Skarsgard, czy Louise Fletcher. Twórca nowej adaptacji "Carrie" nie poprzestał jednak na nich.
Jak przypomina portal, w obsadzie "The Exorcist: Martyrs" znaleźli się również Sasha Calle (jako Gina Restrepo, policjantka z wydziału zabójstw, koleżanka Julie), Chiwetel Ejiofor (jako ojciec William, kapelan więzienny mający kryzys wiary) i Laurence Fishburne (jako ksiądz znający starożytne rytuały, który zostaje sprowadzony, gdy sytuacja się pogarsza). Tradycyjnie, Mike Flanagan zatrudnił też do projektu swoich najbliższych współpracowników, którzy od dawna grają w jego produkcjach - to m.in. Rahul Kohli, Samantha Sloyan, Kate Siegel, Carla Gugino i Hamish Linklater.
Powyższa zapowiedź to nie koniec - pełnoprawny zwiastun ma trafić do sieci w piątek. Znaki na niebie i ziemi (a zwłaszcza na ziemi) sugerują, że Mike Flanagan może dostarczyć światu jeden z najlepszych filmów z serii "Egzorcysta". Nie chodzi tu tylko o obsadę - David Gordon Green po prostu nie był dobrym jakościowo kandydatem do tego, by tchnąć nowe życie w markę - do tego, by ją odebrać, pasował znacznie lepiej. Mike Flanagan to współczesny wizjoner horroru, który na pewno nada "Martyrs" nowej, tak bardzo potrzebnej, energii.
Premiera "The Exorcist: Martyrs" jest zaplanowana na 12 marca 2027 roku.
Czytaj więcej:
W serwisie zajmuje się przede wszystkim recenzjami filmowymi i informacjami ze świata kina. Student dziennikarstwa i politologii. Miłośnik kina grozy, który na maratony horrorów chodzi rzadziej, niż chciałby. Wielbiciel musicali, z których piosenki wypełniają większość playlisty na Spotify. Wcześniej publikował w Ostatniej Tawernie oraz Movies Room.