Tworząc nową wersję "Carrie", Mike Flanagan musiał zaproponować coś świeżego, ciekawszego - zwłaszcza, że to nie jest pierwsza adaptacja debiutanckiej powieści Stephena Kinga. Wizja reżysera okazała się bardzo interesująca, a co ciekawe - uwzględniła też słynną Polkę.

W serialu poznajemy Carrie (Summer H. Howell) niedługo po tym, jak ginie jej ojciec, przez co matka dziewczyny, Margaret (Samantha Sloyan), zyskuje opiekę nad córką. Jest jednak warunek - aby to się utrzymało, kobieta musi pójść do pracy, a tytułowa bohaterka: do szkoły. Dla Carrie jest to ekscytujące i trudne naraz, zwłaszcza, że od dawna była izolowana od świata zewnętrznego, a jej wiedza na temat rzeczywistości jest bardzo nikła. Im bardziej Carrie doświadcza prześladowań ze strony rówieśników - zwłaszcza popularnej Chris (Alison Thornton) - tym mocniej budzi w sobie wyjątkowe zdolności.
Polski wątek w Carrie. Kim była Stanisława Tomczyk?
Większość odcinków "Carrie" zaczyna się monologiem z offu, pełniącym tak naprawdę funkcję historyczno-edukacyjną. Głos z offu przypomina widzom o przypadkach kobiet, które (zgodnie z tezą serialu) wykazywały nadzwyczajne zdolności, jednak z różnych przyczyn zostały uznane np. za wiedźmy czy zwyczajne oszustki, próbujące wmawiać, że oszukały prawa natury. Te sceny wpisują się w kierunek, którym podąża serial Mike'a Flanagana - sugeruje bowiem, że Carrie nie jest jedyną postacią posiadającą tego typu moce, a historia, stworzona przede wszystkim przez mężczyzn, skutecznie zakłamywała lub wymazywała wyjątkowe kobiety ze swoich kart.
W 3. odcinku serialu Prime Video również ma miejsce taka sekwencja - przedstawia nam ona kobiety, które rzekomo były posiadaczkami nadzwyczajnych zdolności, jednak zawsze kończyło się tak samo - oskarżeniami o oszustwa. Jedną z wspomnianych osób jest Stanisława Tomczyk, opisana jako "medium z wczesnego XX wieku, która twierdziła, że potrafi spowodować lewitację telekinetyczną dzięki istocie o imieniu „Mała Stasia”. Głos z offu przypomina, jak skończyła kobieta - oskarżona o kradzież i oszustwo.

Twórcy serialu Prime Video nie poświęcili Tomczyk wystarczająco dużo czasu, natomiast nie minęli się z prawdą.
Stanisława Tomczyk (żyjąca w latach ok. 1885-1975) rzeczywiście była polskim medium spirytystycznym, a jej popularność rozkwitła na początku XX wieku. Wówczas kobieta, będąca przedmiotem eksperymentów polskiego psychologa, Juliana Ochorowicza (stosującego na niej m.in. hipnozę), wprawiła w konsternację sporą grupę ludzi.
Tomczyk twierdziła bowiem, że ma dar związany z lewitacją - potrafiła unosić przedmioty bez dotykowego kontaktu, zatrzymać ruch zegara w szklanej gablocie czy wpłynąć na obrót koła ruletki. Zgodnie z obserwacjami Ochorowicza, kobieta miała "emitować" między swoimi palcami silne promieniowanie, a wówczas, gdy położono między nimi przedmiot, Stanisława miała móc nim "sterować". To, co się działo z kobietą, miało być przełomowe, jednak spotkało się ze sprzeciwem niektórych środowisk, uznających fotografie przedstawiające działania Tomczyk za fałszywe, a same eksperymenty polskiego psychologa - za pseudonaukowe i opierające się na łatwowierności. To jednak nie spowodowało, że Stanisława Tomczyk przestała angażować się w badania na temat swojego "daru".
Jeszcze zanim zaczęto głośno określać jej moce jako oszustwo, kobieta wiosną 1909 roku wzięła udział w seansach spirytystycznych w Paryżu. Wówczas została zaangażowana do eksperymentów przez profesora psychologii Theodore'a Flournoya, jego syna Henriego, Ochorowicza, a także profesorów Claparede'a, Celleriera i Batelliego. Te zakończyły się klęską, a konkluzję stanowiło stwierdzenie, że Tomczyk "sfingowała" ruch przedmiotów i dopuściła się oszustwa. W lipcu 1914 roku zaś, zatem wiele lat po tym zdarzeniu, zaproszono ją do Wielkiej Brytanii, gdzie tamtejsze Towarzystwo Badań Psychicznych w osobach Marka Barra, Victora Jamesa Woolleya, Williama Wortleya Baggally'ego i Everarda Feildinga, przeprowadzało kolejne testy weryfikujące jej zdolności. Podejrzewano, że telekineza wykonywana przez Stanisławę Tomczyk była możliwa dzięki użyciu przez nią cienkiej nici, za pomocą której zdolna była unosić przedmioty w powietrzu.
Choć - na szczęście - Polka nie żyła w czasach, w których za takie czyny spotkałoby ją spalenie na stosie, niewątpliwie musiała się mierzyć z trudnymi oskarżeniami z wielu stron. Oczywiście, z dzisiejszej perspektywy naukowej wiele się nie zmieniło - nie ma dowodu na to, że ktokolwiek naprawdę posiada skłonności podobne do Tomczyk czy Carrie, żaden eksperyment przeprowadzony w kontrolowanych warunkach laboratoryjnych nie potwierdził, aby człowiek potrafił oddziaływać na materię bez kontaktu fizycznego. Często podsumowuję teksty słowami "czas pokaże", "czas zweryfikuje", ale w tym wypadku chyba nie jest to konieczne - w przeciwieństwie do obejrzenia serialu "Carrie", ponieważ jest fantastyczny.
Czytaj więcej na Spider's Web:
- Kiedy kolejne odcinki Carrie? Pełny harmonogram horroru
- Serial Carrie to nowa adaptacja horroru Kinga. Dołączyła do filmów
- Prime Video ma nową królową horroru. Carrie przyprawia o ciarki
- Wielkie zmiany w 2. sezonie To: Witajcie w Derry. Masakra i chaos
- Nie możecie zabić Stephena Kinga. To najdziwniejsza premiera Prime Video
W serwisie zajmuje się przede wszystkim recenzjami filmowymi i informacjami ze świata kina. Student dziennikarstwa i politologii. Miłośnik kina grozy, który na maratony horrorów chodzi rzadziej, niż chciałby. Wielbiciel musicali, z których piosenki wypełniają większość playlisty na Spotify. Wcześniej publikował w Ostatniej Tawernie oraz Movies Room.