REKLAMA

Czy powstanie Avatar 4? Złe wieści od reżysera

Jeszcze kilka miesięcy temu w przestrzeni publicznej mówiło się dość dużo o tym, że za kilka lat słynna filmowa seria Jamesa Camerona, "Avatar", powróci na wielki ekran z kolejnymi odsłonami. Jak się okazuje, teraz wcale nie jest to tak pewne.

avatar 4 czy powstanie

James Cameron to człowiek-instytucja współcześnie rozumianego kina. 72-letni reżyser dał światu wiele: m.in "Terminatora", "Obcego 2", "Titanica" i wszystkie dotychczasowe filmy ze stworzonej przez siebie serii science fiction spod szyldu "Avatar". Cameron nie bez powodu ma opinię jednego z najważniejszych twórców w historii, a jego fascynacja technologiami, przy zachowaniu autorskiej jakości, utwardziły jego status.

James Cameron odpuści kolejne Avatary? Niewykluczone

Pod koniec ubiegłego roku na ekrany polskich kin wszedł "Avatar: Ogień i popiół" - trzecia część serii, ponownie opowiadająca o zmaganiach rodziny Sullych, która znajduje się w zagrożeniu po tym, gdy liderka jednego z groźnych plemion Pandory łączy siły z ich najbardziej zaciekłym wrogiem. Film zdobył Oscara za najlepsze efekty specjalne, a w obsadzie znaleźli się znów m.in. Sam Worthington, Zoe Saldana, Sigourney Weaver, Cliff Curtis, Kate Winslet, Stephen Lang i Jack Champion.

Jakiś czas temu już w świat poszły deklaracje, że "Ogień i popiół" nie będzie finałem serii, a zamiast tego dojdzie do powstania czwartej i piątej części, które kolejno mają trafić do kin w 2029 i 2031 roku. Jeszcze kilka miesięcy temu ten stan wydawał się niezbyt narażony na zmiany, jednak dzieje się inaczej. Od tamtego czasu wiele miało się zmienić, a sam Cameron - nieco bardziej dyplomatycznie podchodzić do perspektywy nakręcenia kolejnego "Avatara".

Teraz sam reżyser, co może zaskakiwać, zdaje się nieco odsuwać od siebie koncepcję stworzenia samodzielnie kolejnej części "Avatara". World of Reel poinformowało, że w wywiadzie, którego niedawno udzielił Cameron, sam zainteresowany zdaje się powoli zbliżać do końca swojej kariery i orientować na inne projekty, którymi mógłby się zająć. Oto, co powiedział reżyser:

W świecie Avatara od 21 lat panuje dynamika, bo zaczęliśmy w 2005 roku. To nieprzerwane kontinuum. W tym momencie patrzę na krajobraz i zadaję sobie pytanie: „Jakie są inne historie, które chcę opowiedzieć? Ile z nich muszę wyreżyserować sam, a ile napisać i/lub wyprodukować z innymi filmowcami? (...) zacząłem od pytania: „Co przyniesie najwięcej korzyści?”. Napisałem to drukowanymi literami na górze. Zacząłem przeglądać wszystkie projekty, które najbardziej lubię, i zadawać sobie pytanie: „Jak to poprawi naszą sytuację? Jak to uczyni świat lepszym dla naszych dzieci?”

Tym sposobem Cameron w dość jasny i mający logikę sposób uchyla sobie furtkę do tego, by jeśli faktycznie powstanie nowy "Avatar", niekoniecznie być w niego zaangażowanym również jako reżyser i być może zadowolić się producencką rolą. Myślę, że dla samego Camerona mogłoby to być bardzo zdrowe pod kątem kariery. Kanadyjczyk ma już swoje lata, a przypomnijmy - ostatni film, który wyreżyserował, niebędący "Avatarem", to..."Titanic" z 1997 roku. Zdaje się, że teraz byłby dobry moment, by Cameron gruntownie przemyślał oddanie sterów komuś właściwemu i zaufanemu, by samemu skupić się na realizacji innych projektów, o których od dawna mówi.

Od miesięcy w przestrzeni publicznej kanadyjski reżyser sygnalizuje, że chętnie nakręciłby kolejnego "Terminatora", kilka lat temu kupił prawa do adaptacji "Duchów Hiroszimy" autorstwa Charlesa Pellegrino - książki opowiadającej o jedynym człowieku, który przeżył oba ataki atomowe autorstwa Stanów Zjednoczonych. Jako osoba urodzona w 2001 roku nie było mi dane zobaczyć kina Jamesa Camerona w innym wydaniu, niż tym pokazanym w "Avatarze". Perspektywa zmiany tego stanu byłaby czymś naprawdę ekscytującym.

Czytaj więcej w Spider's Web:

Adam Kudyba
Redaktor

W serwisie zajmuje się przede wszystkim recenzjami filmowymi i informacjami ze świata kina. Student dziennikarstwa i politologii. Miłośnik kina grozy, który na maratony horrorów chodzi rzadziej, niż chciałby. Wielbiciel musicali, z których piosenki wypełniają większość playlisty na Spotify. Wcześniej publikował w Ostatniej Tawernie oraz Movies Room.