REKLAMA

Doktor Doom przewyższy Thanosa. Avengers mają się czego bać

Choć w całej historii Marvela mamy do czynienia z wieloma kultowymi, potężnymi postaciami, Doktor Doom stanowi ścisłą czołówkę tego grona. Legendarny, zamaskowany złoczyńca został wiele miesięcy temu "mianowany" głównym złoczyńcą w "Avengers: Doomsday". Wygląda na to, że ruch ten ma szansę, by się opłacić jakościowo.

doktor doom avengers film

Gdy mniej więcej rok temu bracia Russo ogłosili swój powrót do Marvela oraz powierzenie roli Doktora Dooma Robertowi Downeyowi Jr., świat był w szoku. Nie dlatego, że to jakościowo zły wybór - wręcz przeciwnie, RDJ słusznie jest uznawany za jednego z najlepszych aktorów ze swojego pokolenia. Oczywiście dlatego, że większość fanów Marvela wciąż widzi w nim Tony'ego Starka, znanego też jako Iron Man. RDJ przez wiele lat wcielał się w tę rolę, a teraz, dla kontrastu, po kreacji wybitnego superbohatera przyszła kolej na mocarnego złoczyńcę.

Potęga Doktora Dooma przewyższy Thanosa? To prawdopodobne

Cały świat ujrzał już nowy zwiastun "Avengers: Doomsday", którym kilkanaście godzin temu pochwalił się Marvel. Jego czołową postacią jest Thor (Chris Hemsworth), który objaśnia swoim przyjaciołom nadchodzące zagrożenie. Widzimy również przebitki z jego walki z Doomem (Robert Downey Jr.), ale również takie postaci jak Cyklop (James Marsden), Yelena Belova (Florence Pugh), Fantastyczną Czwórkę (Pedro Pascal, Vanessa Kirby, Joseph Quinn, Ebon Moss-Bachrach), czy profesora Xaviera (Patrick Stewart).

Nie ulega wątpliwości, że uczynienie Dooma centralną postacią nowego filmu o Avengersach jest kołem ratunkowym, które musiało zostać rzucone po tym, gdy po oskarżeniach wobec Jonathana Majorsa zrezygnowano z Kanga. Robert Downey Jr. z pewnością jest absolutnym czempionem i nie mam wątpliwosci, że na poziomie aktorskim uniesie swoją rolę (zwiastun już jest obiecujący pod tym względem), ale wiarygodne "wciągnięcie" Dooma w fabułę i postawienie go na pozycji złoczyńcy numer 1 to już inny kawałek chleba.

Czy scenarzyści, wraz z braćmi Russo, podołali temu wyzwaniu, dowiemy się za niecałe 5 miesięcy. To, co zobaczyliśmy w zwiastunie, daje nam jednak pewne wskazówki co do samego Doktora Dooma i jego siły. Wszystko wskazuje bowiem na to, że postać grana przez RDJ-a przewyższa swoją potęgą Thanosa, który był dla herosów wielkim wyzwaniem. Mowa oczywiście o scenie, w której Thor walczy z Doomem i próbuje zaatakować go Stormbreakerem, swoim toporem, celując od razu w głowę. Złoczyńca jednak zatrzymuje uderzenie dwoma palcami. To coś, czego nie był w stanie nawet zrobić Thanos, używając mocy Kamieni Nieskończoności.

Jak to jest możliwe? Prawdopodobnie dzięki magicznym umiejętnościom Dooma. Może pod kątem siły fizycznej Thanos by go przewyższał, ale na poziomie inteligencji, sprytu, czy czarodziejskich umiejętności (które w całości poznamy zapewne w filmie) to Doom ma przewagę. Portal ScreenRant słusznie zauważa, że machina promocyjna "Doomsday" skutecznie podbudowuje poczucie zagrożenia i niebezpieczeństwa: po raz drugi mamy bowiem do czynienia z Thorem, który bezpośrednio okazuje strach związany z tym, co (i kto) nadejdzie.

Nowy plakat filmu (dostępny do zobaczenia poniżej) rzuca również pewne światło na samą genezę Dooma jako złoczyńcy. Możemy bowiem zobaczyć tam gobelin przedstawiający kobietę i dziecko. Sposób przedstawienia tych postaci świadczy o chęci oddania im jakiegoś hołdu, co prowadzi nas do dość klarownego wniosku - to żona i dziecko Dooma. Wpisywałoby się to mocno w dotychczasowe teorie i przecieki, sugerujące, że Victor Von Doom został oszpecony po przeprowadzeniu eksperymentu, który miał zapobiec zderzeniu się jego świata z innym, zaś jego najbliżsi zginęli.

Doom ma obwiniać o wszystko Steve'a Rogersa, który cofnął się w czasie, by wieść szczęśliwe życie z Peggy, i tym samym spowodował te anomalie. To dość prosta i sensowna motywacja, która zarazem może przyczynić się do wizerunku złoczyńcy jako postaci tragicznej, takiej, z którą uda się utożsamić. Z jednej strony - człowiek, który kochał swoją rodzinę i walczył o ratunek własnego świata, z drugiej - poniósł za to straszliwą cenę, a teraz jest zdominowany przez żądzę kontroli i zniszczenia. Jeśli "Doomsday" pójdzie w tę stronę, jestem spokojny o emocjonalny ładunek filmu.

"Avengers: Doomsday" w kinach od 18 grudnia.

Więcej o Marvelu przeczytacie na Spider's Web:

Adam Kudyba
Redaktor

W serwisie zajmuje się przede wszystkim recenzjami filmowymi i informacjami ze świata kina. Student dziennikarstwa i politologii. Miłośnik kina grozy, który na maratony horrorów chodzi rzadziej, niż chciałby. Wielbiciel musicali, z których piosenki wypełniają większość playlisty na Spotify. Wcześniej publikował w Ostatniej Tawernie oraz Movies Room.