REKLAMA

HBO Max z rękawa wyciągnęło najlepszą komedię jesieni. Serial-złoto

Do HBO Max trafiły pierwsze odcinki nowego serialu Sharon Horgan - aktorki, scenarzystki, producentki i komiczki, którą osobiście bardzo cenię. Do tej pory chyba żaden z jej seriali mnie nie zawiódł, a „Druga młodość” to, jak na razie, czołówka jej twórczości.

druga młodość hbo max serial opinia recenzja co obejrzeć
REKLAMA

Horgan to bardzo charakterystyczna postać brytyjsko-irlandzkiej telewizji: aktorka i twórczyni seriali, która zbudowała karierę przede wszystkim na komedii obyczajowej o ludziach - pisząc delikatnie - dalekich od perfekcji. Znaczy się: takich, w których łatwo się przejrzeć. Jej specjalnością są historie o związkach, seksie, rodzicielstwie, przyjaźni, rozwodach, starzeniu się i rodzinnych komplikacjach, ale podawane z jednej strony bez lukru, z drugiej - uczciwie, ze zrozumieniem. Zazwyczaj w towarzystwie ostrego, często czarnego humoru.

Horgan jest naprawdę świetna w pisaniu tragikomedii - gatunku, który jest bardzo bliski mojego sercu, a który moim zdaniem jest jednym z najtrudniejszych do napisania. Potrafi umiejętnie połączyć dowcip z bolesną tematyką, a w „Drugiej młodości”, w której gra też główną rolę, wspina się w tej sferze na wyżyny.

Serial opowiada o o Alex, 50-letniej agentce literackiej, która po rozwodzie próbuje poukładać życie na nowo. Alex ma dorastającego syna (w tej roli Aran Murphy, który momentami jest niemal bliźniaczo podobny do ojca!), starzejących się rodziców i wymagającą pracę - takie osoby nazywa się teraz przedstawicielami „sandwich generation”. Jednocześnie chce żyć, zaczyna zatem na nowo mierzyć się z randkowaniem, intymnością, własną atrakcyjnością, samotnością i poczuciem, że pewien etap życia już się skończył. 

REKLAMA

Druga młodość - opinia o serialu HBO Max

Serial interesuje się więc przede wszystkim tym, jak wygląda wejście w pięćdziesiątkę, kiedy człowiek wcale nie czuje się „stary”, ale zaczyna zauważać, że społeczeństwo inaczej go postrzega. Tytuł ani nie pięćdziesiątki katastrofy, ani coachingowego bełkotu w stylu „wiek to tylko liczba”; nie romantyzuje młodości i nie demonizuje starzenia się. Oferuje za to przyziemne, uczciwe podejście - czasem nieco prześmiewcze, zawsze czułe - i podkreśla, że człowiek na tym etapie wciąż pragnie seksu, miłości, sukcesu, zabawy i poczucia atrakcyjność, a jednocześnie coraz wyraźniej odczuwa upływ czasu.

Nie jest to więc historia o kobiecie, która magicznie „odzyskuje młodość”, znów czuje się młoda - na to nie ma szans. Traktuje raczej o próbie odnalezienia siebie po pięćdziesiątce, z całą tą specyficzną mieszanką wolności, lęku, seksu, rodzicielstwa, świadomości upływającego czasu.

Alex jest też - na szczęście - bohaterką typową dla twórczości Horgan (zazwyczaj nie są oni „sympatyczni” i „lubialni” w klasycznym sensie, choć bywają zabawni). Autorka znów popisuje się niezwykłymi umiejętnościami obserwacyjnymi, szczególnie jeśli chodzi przyglądanie się kobietom na granicy emocjonalnego przeciążenia. Alex jest postacią z krwi i kości: potrafi zachowywać się absurdalnie, podejmować złe decyzje, być niesprawiedliwa wobec innych czy kompletnie nie radzić sobie z własnymi emocjami. Marzy o odzyskaniu kawałka własnego życia, ale jednocześnie nie potrafi przestać być matką. I boi się, że jej dziecko przestanie jej potrzebować.

Przy tym wszystkim całość pozostaje bardzo zabawna - w ten nieraz niezręczny, niewygodny, nieco absurdalny, ale nie odejmujący wiarygodności sposób. „Druga młodość” to unikat w tym sensie, że niewiele dostajemy tak dobrze napisanych seriali poświęconych prawdziwej kobiecości po pięćdziesiątce - jej wielu obliczom, wszystkim pięknym i paskudnym odcieniom. Widz rży ze śmiechu, jednocześnie widząc w tym prawdę o życiu - zniuansowaną, wielowymiarową.

Po obejrzeniu siedmiu z ośmiu odcinków udostępnionych mi przez HBO - serdecznie polecam. Epizody są krótkie, ale intensywne i błyskotliwe. W serwisie obejrzycie już pierwsze dwa, a kolejne będą tam wpadać co poniedziałek. 

REKLAMA

Czytaj więcej w Spider's Web:

REKLAMA
Michał Jarecki
Redaktor

Dla Rozrywka Spider’s Web najchętniej bloguje o branży filmowej, krytycznym (lub pełnym uwielbienia) okiem przyglądając się nowościom na ekranach kin i w serwisach streamingowych. Kinoman, filmoznawca, szczerze miłujący zarówno arthouse, jak i naszpikowane akcją popcorniaki. Niemal cały swój czas wolny poświęca kulturze w najróżniejszych jej formach. Wciąż dokształca się filmoznawczo; o sztukach wizualnych pisze od lat, początkowo raczej hobbystycznie, a od dłuższego czasu – zawodowo. Gościł w Radiowej Czwórce czy telewizji publicznej; można go było przeczytać m.in. w miesięczniku „Kino”, „Nowej Fantastyce” czy na łamach innych serwisów (recenzje, felietony, newsy, wywiady).

REKLAMA
REKLAMA