REKLAMA

Zakończenie Dnia objawienia. Co powiedział kosmita?

"Dzień objawienia" pozostawił widzów z poczuciem niedosytu. Chodzi konkretnie o ostatnią scenę, która zamknęła film Stevena Spielberga w zaskakujący sposób. O co chodzi w zakończeniu? David Koepp, scenarzysta produkcji science fiction, odniósł się do najbardziej nurtującego pytania, mianowicie: co powiedział kosmita?

dzien objawienia wyjasnienie zakonczenia co powiedzial kosmita
REKLAMA

W kinach od niedawna można oglądać już "Dzień objawienia", najnowsze science fiction Stevena Spielberga. Produkcja skupia się na Margaret Fairchild (Emily Blunt), prezenterce pogody z Kansas City, która podczas transmisji na żywo niespodziewanie zaczyna mówić w obcym języku. Tymczasem Daniel (Josh O'Connor), analityk ds. cyberbezpieczeństwa, orientuje się, że może przetłumaczyć wypowiedź pogodynki na angielski. Oboje postanawiają ujawnić światu prawdę o istotach pozaziemskich, co doprowadza do konfliktu z rządem.

W dalszej części artykułu można natknąć się na spoilery filmu "Dzień objawienia", a szczególnie zakończenia produkcji.

REKLAMA

Dzień objawienia: co w ostatniej scenie powiedział kosmita?

David Koepp, scenarzysta "Dnia objawienia", w rozmowie z serwisem The Wrap wypowiedział się na temat zakończenia produkcji. Wspomniał o tym, że już w pierwszym szkicu wzięto pod uwagę cięcie do czerni (co w przypadku filmów Spielberga wcale nie jest takie oczywiste, ponieważ zwykle następuje wygaszanie do czerni). Od początku wiadomym było również, że film zakończy się słowem "Słuchajcie".

Kiedy pisałem ostatnią scenę w pierwszym szkicu, dotarłem do ostatniej sceny i napisałem pierwsze słowo. Wiedziałem, jakie ma być pierwsze słowo z tego, co ona powie, bo ma ono duże znaczenie. Ona mówi nie tylko: "Słuchajcie, bo facet z kosmosu opowiedział mi wiele ciekawych rzeczy", ale mówi też: "Słuchajcie się nawzajem".

REKLAMA

Koepp wyjaśnił również, dlaczego zdecydował się użyć słowa "słuchajcie" ("listen") w scenie, która jest zwieńczeniem całego filmu:

Scenariusz dotyczy empatii, ale jest to również pierwsze słowo wielu modlitw hebrajskich oraz pierwsze słowo powieści "Rzeźnia nr 5" Kurta Vonneguta. Pierwsze zdanie brzmi: "Słuchajcie, Billy Pilgrim utknął w czasie". Po prostu uwielbiam słowo "słuchaj". Napisałem to słowo, a potem po prostu postawiłem kropkę i podniosłem ręce, bo zdałem sobie sprawę, że kiedy jedno słowo mówi wszystko, co chcesz powiedzieć, powinieneś przestać mówić.

Po słowie "słuchajcie" film się jednak kończy i widzowie nie wiedzą, co kosmita, który chwilę wcześniej szeptał do ucha Margaret, powiedział pogodynce. Koepp doskonale wie, co istota pozaziemska powiedziała kobiecie (według The Wrap wie to również Josh O'Connor, filmowy Daniel Kellner), ale postanowił nie ujawniać tego publiczności.

Emily Blunt skomentowała tę kwestię w ten sposób (a O'Connor jej zawtórował):

REKLAMA

Myślę, że taki właśnie był zamysł Stevena. Przesłanie mogłoby się sprowadzić do jednego słowa, ponieważ pod wieloma względami to, co zostało ujawnione światu na końcu, samo w sobie wystarczy, by skłonić cię do zrobienia tego, o co proszą obcy. (...)

Samo słowo "słuchajcie" wystarcza, by przekazać całą jego treść. Można powiedzieć coś więcej, ale główny przekaz brzmi właśnie tak: hej, ludzie, chodzi o komunikację, słuchanie siebie nawzajem i nawiązywanie kontaktu.

Na pytanie dziennikarza o to, czy całość przekazu kiedykolwiek zostanie ujawniona, Koepp zażartował: "Czy da się na tym zarobić?". Oznacza to, że teraz, dopóki trwają pokazy kinowe, najpewniej nie dowiemy się, jaką wiadomość kosmita przekazał ludzkości. Biorąc jednak pod uwagę, że Koepp posiada na ten temat wiedzę, niewykluczone, że kiedyś postanowi podzielić się nią ze światem.

REKLAMA

Czytaj więcej w Spider's Web:

REKLAMA
Anna Bortniak
Redaktor

Absolwentka studiów dziennikarskich. Robi to, co lubi, czyli pisze – o serialach i filmach. Miłośniczka kryminałów tych na ekranie i na papierze. W słuchawkach raczej rap, ale często też metal. Na co dzień poukładana, chociaż często zdarza jej się nabałaganić w słowach. Zakochana w Norwegii, dobrej, czarnej kawie i świeczkach z Pepco. Uwielbia rozmawiać i słuchać ludzi, dlatego marzy jej się napisanie reportażu, tylko jeszcze nie wie, o czym.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA