Myśleliście, że na dwóch „Lalkach” z 2026 r. się skończy? Bo ja, na ten przykład, owszem. Błąd! Film Macieja Kawalskiego ma doczekać się także wersji serialowej. Cezary Żak zdradził, że twórcy nakręcili ponad pięć godzin materiału, a producent ma już plan, by za kilka lat pokazać pełniejszą wersję swojej adaptacji.

Lalkogeddon trwa; rok 2026 w Polsce zdecydowanie należy do „Lalki”. Najpierw Netflix wypuścił własną, sześcioodcinkową interpretację powieści Bolesława Prusa, a 30 września do kin trafiła wierniejsza oryginałowi ekranizacja Macieja Kawalskiego z Marcinem Dorocińskim, Kamilą Urzędowską, Markiem Kondratem... i połową panteonu polskich gwiazd.
Wygląda jednak na to, że filmowa wersja historii Wokulskiego wcale nie musi zakończyć swojego ekranowego życia na kinowym montażu.
Lalka - będzie jeszcze jeden serial
Cezary Żak, który w filmie Kawalskiego wciela się w barona Dalskiego, pojawił się w podcaście Karola Paciorka „Imponderabilia”. W rozmowie zdradził, że na potrzeby „Lalki” powstało ponad pięć godzin materiału. Spora jego część nie mogła oczywiście trafić do ponad dwugodzinnego filmu, dlatego wiele scen i epizodów zostało mocno skróconych.
Aktor dodał, że usłyszał od producenta o wstępnym planie, by za około trzy lata wypuścić serialową wersję tej samej produkcji:
Nie da się w ponad dwugodzinnym filmie zawrzeć wszystkich wątków. Ale też wiem od producenta, że chyba jest taki wstępny plan, żeby za trzy lata wypuścić serial. To jest ponad 5 godzin materiału.
Oczywiście na razie nie należy traktować tego jako oficjalnej zapowiedzi nowego serialu - sam Żak mówi o „wstępnym planie”, a nie o gotowej produkcji czy zamówionym sezonie. Obstawiam jednak, że pomysł zostanie zrealizowany - wiele polskich filmów kinowych zostało później wprowadzonych do streamingu pod postacią rozbudowanej, serialowej wersji. Bardzo często podobny zabieg stosował... Patryk Vega.

Cezary Żak zwrócił uwagę, że również jego niewielka rola została w kinowym montażu mocno ograniczona. Jak wyjaśnił, jego scen nie wycięto całkowicie, ale poszczególne epizody zostały „podcięte” do minimum. Przy serialowej wersji twórcy mieliby więc nie tylko więcej czasu na rozwinięcie głównych wątków, ale również możliwość przywrócenia wielu pobocznych sekwencji czy ujęć.
O netfliksowej produkcji Żak wypowiedział się natomiast tak:
Ja się cieszę, że powstały dwie »Lalki«. Wiedziałem, że ta Netflixowa będzie inna. (...) Obejrzałem prawie całą i bardzo mi się podoba. Grana jest fenomenalnie, natomiast bardzo różni się od naszej.
Jeśli więc plan producentów rzeczywiście dojdzie do skutku, za kilka lat możemy mieć trzecią „Lalkę”. Biorąc pod uwagę znakomite wyniki oglądalności filmu, twórcy nie odpuszczą szansy na być może jeszcze większy sukces w streamingu. Jak na razie kinową adaptację obejrzało ponad 540 tys. widzów - KinoMetrics szacuje, że w całym kraju mogło to być nawet ponad 620 tys. osób.
Czytaj więcej w Spider's Web:
Dla Rozrywka Spider’s Web najchętniej bloguje o branży filmowej, krytycznym (lub pełnym uwielbienia) okiem przyglądając się nowościom na ekranach kin i w serwisach streamingowych. Kinoman, filmoznawca, szczerze miłujący zarówno arthouse, jak i naszpikowane akcją popcorniaki. Niemal cały swój czas wolny poświęca kulturze w najróżniejszych jej formach. Wciąż dokształca się filmoznawczo; o sztukach wizualnych pisze od lat, początkowo raczej hobbystycznie, a od dłuższego czasu – zawodowo. Gościł w Radiowej Czwórce czy telewizji publicznej; można go było przeczytać m.in. w miesięczniku „Kino”, „Nowej Fantastyce” czy na łamach innych serwisów (recenzje, felietony, newsy, wywiady).