Netflix ponownie przypomniał o historii, która niemal 15 lat temu zszokowała mieszkańców Brazylii. Sprawa brutalnego morderstwa milionera przez jego żonę trafiła na pierwsze strony gazet. Wcześniej opowiedział o tym serial true crime, a teraz film fabularny "Elize: Cienie kobiety". Zupełnie nie rozumiem, z jakiego powodu powstał.

Serial true crime "Elize Matsunaga: Historia pewnego morderstwa" zadebiutował na Netfliksie w 2021 roku. Teraz, 5 lat później, streamingowy gigant zdecydował się nakręcić film fabularny "Elize: Cienie kobiety" w reżyserii Felipe Vellasco na podstawie prawdziwej historii brutalnego morderstwa milionera przez jego żonę, do którego doszło w maju 2012 roku.
Wygląda na to, że temat nie został wyczerpany, ponieważ widzowie ochoczo klikają w nowy tytuł streamingowego giganta. Mnie również on zainteresował ze względu na formę - przypuszczałam, że dzięki niej twórcy będą mieli możliwość wejść do głowy Elize Matsunagi i z emocjonalnej strony pokazać, dlaczego w ogóle doszło do tego morderstwa. Film faktycznie się na tym skupił, lecz popełnił po drodze błędy, które sprawiają, że prędzej poleciłabym widzom poprzedni true crime.
Elize: Cienie kobiety - opinia o filmie na Netflix
Początek filmu zdradza już widzom, co się wydarzy. Elize (Lorena Comparato) właśnie zabiła swojego męża i w pośpiechu wywozi zwłoki. To jednak nie morderstwie jako takim skupia się fabuła, a na tym, dlaczego właściwie do niego doszło. W związku z tym po wprowadzającej scenie historia cofa się o 7 lat, kiedy Elize poznała Marcosa Matsunagę (Henrique Kimura). W tym momencie zaczynamy śledzić historię ich znajomości aż do dnia morderstwa.
Nie jest to film dla widzów, którzy oczekują, że skupi się na samej zbrodni, a była ona wyjątkowo brutalna. Dowody przedstawione w sprawie sugerowały, że Elize poderżnęła gardło mężowi, kiedy ten jeszcze żył, a następnie poćwiartowała jego ciało i zapakowała do worków na śmieci, które wywiozła w walizkach do lasu. Temu wątkowi poświęcono zaledwie kilka scen, bo też nie to było dla twórców najważniejsze. Uważnie przyglądają się oni natomiast samej Elize, próbując analizować, co doprowadziło do tego, że zdecydowała się zabić.
Bohaterkę filmu poznajemy jako prostytutkę, która zaczyna interesować się Marocsem, milionerem i jednym z zamożnych klientów firmy, w której pracuje kobieta. Kiedy Elize dowiaduje się, że Marcos jest żonaty, postanawia zerwać z nim znajomość. Ten jednak zamierza kontynuować tę relację i ostatecznie rozwodzi się z żoną. Kłopoty zaczynają się w momencie, gdy Elize przez długi czas nie może zajść w ciążę, co tworzy między parą przepaść. Przypuszczalnie właśnie to sprawia, że Marcos zaczyna zdradzać żonę, umawiając się z innymi kobietami. Głównie to prowadzi rozwścieczoną i upokorzoną Elize do morderstwa.
Niezależnie od tego, czy widzowie chcą się bardziej skupić na faktach, czy poznać bardziej emocjonalną wersję historii Matsunagi, wszystkim poleciłabym true crime Netfliksa. Film jest po prostu nużący - prowadzi widzów przez życie Elize, ale przez te półtorej godziny właściwie nic interesującego się nie dzieje. Podejrzewam, że spora część widowni ma nadzieję na wstrząsające sceny morderstwa i tylko to zatrzymuje ich przed ekranem. Reszta historii nie jest na tyle dynamiczna, by wciągnąć widzów i nie zachęca, by się w nią zagłębić. Szkoda.
Czytaj więcej w Spider's Web:
- Netfliksa podbija serial oparty na prawdziwej historii. Szokująca sprawa
- Czy Siły specjalne powrócą z 2. sezonem? Netflix dostarczył hit
- Najlepsze filmy wojenne. Netflix ma 13 mocnych tytułów. Ranking
- Dlaczego nikt mnie nie ostrzegł przed tym serialem? Netflix zaskoczył
- Harlan Coben nie chciał adaptować tych powieści. Zmienił zdanie
Absolwentka studiów dziennikarskich. Robi to, co lubi, czyli pisze – o serialach i filmach. Miłośniczka kryminałów tych na ekranie i na papierze. W słuchawkach raczej rap, ale często też metal. Na co dzień poukładana, chociaż często zdarza jej się nabałaganić w słowach. Zakochana w Norwegii, dobrej, czarnej kawie i świeczkach z Pepco. Uwielbia rozmawiać i słuchać ludzi, dlatego marzy jej się napisanie reportażu, tylko jeszcze nie wie, o czym.