Czy to na pewno Enola Holmes? 3. część jest zadziwiająca

Enola Holmes powraca po raz trzeci - tym razem w nieco innym tonie. I z zauważalnie mniejszą dawką poczucia przygody. 

OCENA :
5/10
enola holmes 3 recenzja opinie netflix

Trzeba przyznać, że „Enola Holmes 3” to zaskakująco odmienna od pozostałych odsłona cyklu Netfliksa. Za kamerą tym razem stanął Philip Barantini, co od razu da się wyczuć w atmosferze obrazu. Nowa produkcja odchodzi od lekkiej, młodzieżowej konwencji dwóch poprzednich części na rzecz bardziej klasycznego kryminału dotykającego wyraźnie poważniejszej tematyki. Czy to dobrze? Obawiam się, że tylko w teorii.

Akcja przenosi się z Londynu na Maltę, gdzie Enola (Millie Bobby Brown) planuje ślub z Tewkesburym (Louis Partridge). Nie ma najmniejszych wątpliwości co do swoich uczuć, ale bardzo obawia się społecznych oczekiwań i ograniczeń, jakie wiążą się z rolą żony, zwłaszcza w wyższych sferach. Dotychczas bardzo ceniła sobie życie, jakie prowadzili. Gdy wreszcie wyrusza na ślub, zatrzymuje ją doktor Watson (Himesh Patel), informując, że Sherlock Holmes (Henry Cavill) został porwany. W efekcie protagonistka nie dociera przed ołtarz.

Poszukiwania brata prowadzą bohaterkę w głąb skomplikowanej intrygi związanej m.in. ze skradzionym afgańskim złotem, kolonialną przeszłością Malty, brytyjskim imperializmem oraz pewną tajemniczą postacią. To śledztwo staje się najbardziej osobistą sprawą Enoli - rzuca bowiem nowe światło na rodzinne relacje i skłania do refleksji nad wizją małżeństwa.

Enola Holmes 3 - opinia o filmie

Nie da się ukryć: opowieść prowadzona jest bardzo dynamicznie. Tempo jest idealnie rozrywkowe - akcja nie pozwala sobie na zbyt długie postoje, sceny akcji są widowiskowe, zagadki całkiem pomysłowe, wątek romantyczny ujmujący. Obraz pęka w szwach od tego, czego szukamy w tego typu kryminałach: tropów, szyfrów i zagadek. Nie szczędzi też pościgów, bójek, ognia, wybuchów, skarbów i złoczyńcy, który - tradycyjnie - uwielbia wygłaszać długie monologi. Jak widać: dzieje się sporo... a mimo tego całości brakuje energii, lekkości, poczucia frajdy i przygody, błysku w oku.

Reżyser serwuje poprawną, ale całkowicie pozbawioną charakteru realizację, tylko od czasu do czasu przypominając sobie, jak żywiołowe były wcześniejsze odsłony. Pierwsze dwa filmy były po prostu przyjemne - najnowszy jest raczej wyczerpujący (i sam też sprawia wrażenie wyczerpanego, odhaczającego tylko kolejne komponenty konwencji - jak gdyby nikomu się już nie chciało).

Obraz dotyka kwestii rodzinnych sporów, feminizmu czy kolonializmu. Wbrew oskarżeniom, jest pod tym ostatnim względem historycznie akuratny - i tak na przykład w jednej ze scen bohater o innym kolorze skóry wyjaśnia Enoli, że nie może publicznie iść obok niej. Musi podążać kilka kroków za nią, udając służącego. Niestety, to trochę za mało - bo film w ogóle nie mierzy się z pytaniami, które sam prowokuje. Motyw mrocznej historii brytyjskiego kolonializmu jest podejmowany od niechcenia, bez większego przekonania, a bohaterowie najmocniej związani z historycznym kontekstem zostają zepchnięci na dalszy plan. Nie chcę spoilować, ale wielki problem stanowi tu również postać antagonisty - osoby słusznie umotywowanej, a zarazem napisanej jako ktoś bezwzględnie zły. Słowem: „Enola Holmes 3” to film, który albo nie pochyla się nad poruszoną problematyką, albo sam generuje niezręczności i kompletnie ignoruje ten fakt.

Jeśli bardziej stonowany styl nowej odsłony ma odzwierciedlać dorastanie bohaterki, to chyba lepiej byłoby jednak nie pozwolić jej jeszcze dorastać. Po pierwsze: film jest przez to znacznie mniej ciekawy, by nie rzec: nudnawy i, ostatecznie, dość przewidywalny. Po drugie: sama Enola też byłą dużo ciekawsza wcześniej - zanim jeszcze zdobyła doświadczenie i, poza błyskotliwością, cechowała się też większą naiwnością i ciekawością. Na domiar złego nauczki, których teraz doświadcza, w żaden sposób nie wydają się adekwatne względem doświadczonej już, obytej, mądrej detektywki.

Koniec końców bohaterka straciła to, co ją wyróżniało i sprawiało, że jej przygody śledziło się z ciekawością. 3. część serii, choć mroczniejsza i poważniejsza, jest też najbardziej nijaka - nie oferuje porywającej, dynamicznej przygody. To zwyczajna, pozbawiona blasku, raczej rozczarowująca kontynuacja.

Czytaj więcej w Spider's Web:

Michał Jarecki
Redaktor

Dla Rozrywka Spider’s Web najchętniej bloguje o branży filmowej, krytycznym (lub pełnym uwielbienia) okiem przyglądając się nowościom na ekranach kin i w serwisach streamingowych. Kinoman, filmoznawca, szczerze miłujący zarówno arthouse, jak i naszpikowane akcją popcorniaki. Niemal cały swój czas wolny poświęca kulturze w najróżniejszych jej formach. Wciąż dokształca się filmoznawczo; o sztukach wizualnych pisze od lat, początkowo raczej hobbystycznie, a od dłuższego czasu – zawodowo. Gościł w Radiowej Czwórce czy telewizji publicznej; można go było przeczytać m.in. w miesięczniku „Kino”, „Nowej Fantastyce” czy na łamach innych serwisów (recenzje, felietony, newsy, wywiady).