Za nami 3. sezon "Euforii". O ile pierwsze dwa były kontrowersyjne, o tyle ten, który właśnie się skończył, przebił poprzedników. Czy mieliśmy do czynienia z wielkim finałem serialu, czy może czeka nas jeszcze powrót do tego świata?

"Euforia" to kawał historii współczesnej telewizji. Serial Sama Levinsona prędko wyrósł na autorską, wyrazistą produkcję, biorącą na warsztat problemy i uzależnienia, które dotykają amerykańskiej młodzieży. Bardzo często (i słusznie) konfrontował się z zarzutami o trywializacje tematyki nałogów i nadmierną erotyzację obrazu oraz samych bohaterów, a zwłaszcza kobiecych postaci. 3. sezon serialu osiągnął pod tym względem szczyt, a ostrzał w kierunku reżysera był wyjątkowo mocny.
UWAGA: poniżej znajdują się duże spoilery dot. finału 3. sezonu "Euforii"
3. sezon Euforii zakończył się z hukiem. Czy będzie kontynuacja?
Bohaterowie, których znaliśmy wcześniej jako licealistów, weszli w dorosłość, która nie jest dla nich łaskawa. Rue (Zendaya) próbuje wyrwać się ze szponów dilerki Laurie (Martha Kelly) i szuka nowej ścieżki życia pod okiem Alamo (Adewale Akinnuoye-Agbaje) właściciela klubu ze striptizem. Nate Jacobs (Jacob Elordi) przejął firmę, ale zamiast budować i rozwijać mocarstwowe plany, pogrąża się w długach i zobowiązaniach wobec gangsterów. To zaś wpływa na jego związek z Cassie (Sydney Sweeney) - bohaterka planuje założyć konto na OnlyFans rozpocząć karierę, która pozwoli jej na niezależność finansową. Pomóc jej w tym postanawia Maddy (Alexa Demie), pracująca jako menedżerka gwiazd, była dziewczyna Nate'a.
Końcówka 3. sezonu upływa w niejednym przypadku pod znakiem śmierci. Najpierw widzimy, jak Laurie, której dom zostaje osaczony przez federalnych, decyduje się na samobójstwo, by uniknąć więzienia. Niedługo później dochodzi do najbardziej przejmującej, choć niestety spodziewanej śmierci - na tamten świat przenosi się nie kto inny, jak sama Rue. Odpowiedzialny za to jest Alamo, który (za sprawą słów Maddie) zrozumiał, że dziewczyna była wtyką federalnych i zamiast tabletek przeciwbólowych, podał jej te z fentanylem. Rue przedawkowała je i zmarła, a jakiś czas później, pogrążony w żałobie Ali (Colman Domingo) w spektakularny sposób rozprawił się z szefem klubu, trzykrotnie ładując mu kulkę ze strzelby. Dodając do tego Nate'a Jacobsa w poprzednim epizodzie, mamy cztery ważne postacie, które "Euforia" pożegnała "na śmierć".
Od dawna mówiło się, że 3. sezon "Euforii" będzie równocześnie wielkim finałem serialu. Miałoby to bardzo dużo sensu - najnowsza odsłona była swego rodzaju spojrzeniem na to, na jakich ludzi bohaterowie wyszli po doświadczeniach z poprzednich sezonów, swoistym podsumowaniem. Sama Zendaya wielokrotnie wypowiadała się w wywiadach, twierdząc, że jej zdaniem serial zakończy się właśnie na 3. sezonie. Teraz to już pewne - po 7 latach rozdział pod tytułem "Euforia" dobiegł końca. Variety podało informację, której spodziewali się wszyscy - 3. sezon serialu był ostatnim. Potwierdzili to zarówno Sam Levinson, jak i HBO.
Choć w historii telewizji zdarzały się przypadki wznawiania serialu, który miał już naprawdę się skończyć, ciężko sobie wyobrazić, by "Euforia" zaliczyła się do tej grupy. Nie miałoby to sensu z punktu widzenia większości bohaterów, więc jeśli dopuszczać, jakikolwiek powrót do tego świata, to z zupełnie nowymi postaciami i - najlepiej - zupełnie nowym reżyserem. Sam Levinson powinien odpocząć od robienia obleśnych i uprzedmiatawiających bohaterów produkcji.
Czytaj więcej w Spider's Web:



















