Długo musieliśmy czekać, aż nowy odcinek "Stamtąd" trafi do HBO Max. Tygodniowa przerwa jednak się opłaciła, bo wrażeń w nowym epizodzie nie brakuje.

Akcja w 4. sezonie "Stamtąd" coraz bardziej się zagęszcza. Bohaterowie posuwają się coraz dalej, jeśli chodzi o odkrywanie tajemnic miasteczka, w którym są uwięzieni. Jak dotychczas udało nam się być świadkami m.in. rosnącej aktywności Człowieka w Żółci ukrytego pod postacią Sophii, Jade'a używającego radykalnych środków, by poszerzyć swoją wiedzę na temat miasta i swojej roli w nim, a także Boyda próbującego trzymać wszystko w kupie, zanim społeczność rozpadnie się przez kolejne sekrety.
Nikt nie jest bezpieczny w Stamtąd. 6. odcinek to potwierdza
Jesteśmy już coraz bliżej końca 4. sezonu "Stamtąd". Szósty odcinek, będący świeżym lokatorem HBO Max, kontynuuje historię z poprzedniego epizodu. Drużyna złożona m.in. z Donny, Tabithy, Ethana i Ellisa wraca do miasteczka z pobliskiej osady, gdzie w nocy zostali zaatakowani przez lalki. W tym samym czasie Jade i Boyd żywo ze sobą dyskutują na temat wizji, której doznał pierwszy z nich. Dla Jade'a koncepcja, która rodzi się w jego głowie, to szansa, z której należy skorzystać. Dla Boyda - to misja samobójcza.
Jednym z kluczowych wątków szóstego odcinka jest jednak coś innego. Niedługo po przybyciu ekipy będącej w osadzie do miasteczka, główni bohaterowie spotykają się w szopie, a później w jednym z pokojów, by omówić stan rzeczy. Niestety, nic nie rysuje się różowo - wątek ożywionych lalek (które zabiły Rogera, jednego z członków wyprawy) de facto wprowadza nowe zagrożenie dla bohaterów w postaci ich własnych lęków, które stają się częścią miasteczka (podobnie jak było z cykadami). To, co złe, tylko się piętrzy.
Donna jest wyraźnie roztrzęsiona tym, co widziała w osadzie. Największa twardzielka serialu od jakiegoś czasu konsekwentnie odsłania swoje inne oblicze - mającej swoją wrażliwość, poczucie opiekuńczości. Jest "surową, ale kochającą" osobą. Niestety, los w 6. odcinku wydaje się tego nie dostrzegać - bohaterka nagle upada i traci przytomność. Po szybkiej diagnozie Kristi okazuje się, że Donna doznała zawału serca. Przez długi czas nie da się wyczuć jej pulsu, jednak nieustępliwość Boyda w reanimacji kobiety okazuje się skuteczna - ostatecznie odzyskuje ona puls, a później przytomność i trafia do pokoju w domu kolonialnym podłączona do maszyny badającej bicie jej serca.
Czy miał z tym coś wspólnego Człowiek w Żółci? Wyjątkowo zdaje się, że nie - biorąc pod uwagę wieloletni, długotrwały stres, z jakim Donna mierzy się jako jedna z nieformalnych przywódczyń społeczności, rzeczy, których była świadkiem, świeże uniknięcie śmierci z rąk ożywionych lalek oraz silne nerwy spowodowane bieżącą sytuacją, zupełnie możliwe jest, że swoją rolę odegrało w tym po prostu pogarszające się zdrowie.
Oprócz nienaturalnych przypadłości, które przytrafiają się bohaterom, należy pamiętać, że są oni również zwykłymi ludźmi, doznającymi urazów, chorób, problemów psychicznych. Zawał serca, jakkolwiek to brutalnie nie zabrzmi, w przypadku Donny nie jest wielkim zaskoczeniem, choć niewątpliwie zakrawał na tragedię, która mogła skończyć się jej śmiercią. Wybudzenie się bohaterki to dobry sygnał, ale równocześnie wiadomość: może nie być już powrotu do "silnej Donny", sama bohaterka z pewnością znajduje się na krawędzi życia i śmierci, a Boyd będzie bardziej zdany na siebie jako przywódca. To, biorąc pod uwagę piętrzące się sekrety ukrywane przed mieszkańcami, nie ma szans skończyć się bezboleśnie.
Więcej o "Stamtąd" poczytasz na Spider's Web:
- Kim jest Martin ze Stamtąd? To kluczowa postać
- Gdzie oglądać serial "Stamtąd"? Odpowiedź nie jest taka prosta
- Ile jeszcze sezonów dostanie Stamtąd? Jest dobra i zła wiadomość
- To najwyżej oceniany odcinek w historii Stamtąd. Tak się robi horror
- Nowy odcinek Stamtąd dał nam najmocniejszą scenę w historii serialu



















