REKLAMA

Ten film to już legenda. Wspaniałe starcie tytanów w Canal+

Canal+ ma w swojej ofercie sporo filmów, które zasługują na miano klasyków kina. Niedawno, w ramach weekendowego nadrabiania zaległości, obejrzałem "Frost/Nixon" - legendarny tytuł poświęcony historycznej, telewizyjnej konfrontacji prezydenta Stanów Zjednoczonych. Jedyne, czego żałuję, to to, że tak późno to zrobiłem.

frost nixon canal plus
REKLAMA

O amerykańskiej polityce powstało na przestrzeni kilkudziesięciu lat bardzo dużo filmów. "Wszyscy ludzie prezydenta", "Fakty i akty", "Czwarta władza", "Vice", "Idy marcowe", "Zmiana w grze" - każdy z tych tytułów według własnej perspektywy dokonuje wglądu w polityczne realia Stanów Zjednoczonych, konfrontuje rzeczywistość z przekonaniami, że kraj ten jest świątynią przestrzegania praw człowieka, wolności i demokracji. 18 lat temu Ron Howard, mający już na koncie sukcesy ("Apollo 13", "Piękny umysł"), przyniósł światu kina kolejną perłę.

REKLAMA

Frost/Nixon trzyma w napięciu. Wielkie kino z wielkimi aktorami

David Frost (Martin Sheen) zdecydowanie nie jest postacią wielce szanowaną przez "poważnych dziennikarzy" - swoją popularność zbudował przede wszystkim na byciu gospodarzem programów telewizyjnych, nastawionych na rozrywkę. Niedługo po tym, jak na jaw wychodzi afera Watergate, a skompromitowany prezydent Richard Nixon (Frank Langella) ogłasza decyzję o rezygnacji z urzędu, Frost decyduje się zaryzykować i wykonać ruch, który może potencjalnie zatopić jego karierę - przeprowadzić z Nixonem wywiady poświęcone jego prezydenturze oraz roli w Watergate.

"Frost/Nixon" zasługuje na miano klasyka, zwłaszcza ze względu na niezwykłą sprawność, z którą Ron Howard prowadzi tę historię. Zanim dojdzie do punktu kulminacyjnego w postaci ostatniej, najważniejszej rozmowy tytułowych bohaterów, jesteśmy świadkami porywającej i angażującej uwagę opowieści. Każda konfrontacja Frosta i Nixona to moment pełen napięcia, niepewności ze strony widza, odnośnie tego, co się za chwilę wydarzy. Twórcy, oprócz świetnie zainscenizowanego medialnego pojedynku, zadbali również o to, by pokazać cały proces związany z tymi rozmowami - żmudne załatwianie pieniędzy, gorące narady wewnątrz "sztabów", rozważania na temat tego, co może/powinno paść w ramach dyskusji obu zawodników. Howardowi udała się sztuka w postaci ciekawego przedstawienia tego, co dla widza spragnionego wyłącznie epickich igrzysk, błyskotliwych wymian dialogów, w tej historii może być najmniej interesujące. 

Film doskonale pokazuje ewolucję wzajemnych stosunków między bohaterami. Po jednej stronie mamy Frosta - czarującego kawalarza, który początkowo nie do końca pojmuje wagę tego, za co się zabrał, nie przyjmuje do wiadomości, jak wielka odpowiedzialność społeczno-polityczna spoczywa na jego inicjatywie. Po drugiej - Nixona, gracza ogromnego kalibru, doświadczonego, umiejącego zastosować sztuczki mające na celu stłamszenie przeciwnika. Frost wydaje się być zbyt "lajtowy", Nixon zaś jest przeświadczony, że zje swojego rywala na śniadanie i perfekcyjnie zagada. Seria rozmów z czasem staje się polem emocjonujących potyczek, w których obie strony próbują rozpoznać pole gry, na zmianę ponoszą klęski i zdobywają przewagi.

REKLAMA

Mamy tu do czynienia z wybitnym spektaklem dwóch aktorów - dosłownie i w przenośni. Michael Sheen bezbłędnie oddał gwiazdorski rys i zmieniające się nastawienie Frosta, zaś Frank Langella fenomenalnie wcielił się w Nixona, doskonale portretując jego aurę wytrawnego politycznego gracza, jak również zbrodniarza przekonanego o słuszności swoich działań. Trzeba jednak też wspomnieć o postaciach z drugiego planu, kuluarowych bohaterów tej opowieści. Matthew Macfayden, Sam Rockwell, Oliver Platt, Kevin Bacon - ten kwartet doskonale się odnalazł na ekranie i dowiózł nam znacznie mniejsze pod kątem ekranowego czasu, ale ważne dla fabuły, kreacje.

"Frost/Nixon" nie jest płaską odą do amerykańskiego dziennikarstwa jako krystalicznej branży pełnej bojowników o prawdę. To wnikliwa, błyskotliwa opowieść o rosnącej sile masowych mediów, pełna zwrotów kronika starcia dwóch silnych jednostek, które odzierają siebie nawzajem (a także amerykański naród) ze złudzeń. Ron Howard stworzył film, który praktycznie bez potknięć pokazuje, że język kina potrafi doskonale dodać napięcie do historii, którą zna cały świat. 

Film dostępny do obejrzenia na Canal+.

Obserwuj nas w Google Discover
REKLAMA

Czytaj więcej o Canal+ na Spider's Web:

REKLAMA
Adam Kudyba
Redaktor

W serwisie zajmuje się przede wszystkim recenzjami filmowymi i informacjami ze świata kina. Student dziennikarstwa i politologii. Miłośnik kina grozy, który na maratony horrorów chodzi rzadziej, niż chciałby. Wielbiciel musicali, z których piosenki wypełniają większość playlisty na Spotify. Wcześniej publikował w Ostatniej Tawernie oraz Movies Room.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA