George Lucas to jedna z najważniejszych postaci amerykańskiego kina - zwłaszcza tego osadzonego w gatunku science fiction. 82-letni reżyser jest ojcem serii "Gwiezdne wojny", co na stałe zapisało go złotymi zgłoskami w panteonie ikon X Muzy. To, co teraz powiedział, może się jednak wielu nie spodobać i naruszyć jego wizerunek w oczach fanów.

Używanie oraz popieranie udziału sztucznej inteligencji w branży filmowej jest tematem gorącym i wywołującym silną krytykę. Darren Aronofsky silnie się zaangażował w to, tworząc własne studio, James Cameron zauważa mniejsze koszty wynikające z korzystania z AI, zaś Martin Scorsese ostatnio został doradcą zajmującej się nią firmy Black Forest Labs. W oświadczeniu ogłaszającym tę decyzję padały słowa o "przesuwaniu granic kreatywności, aby tworzyć głębsze i bogatsze doświadczenia dla widzów". Niepotrzebna była błyskotliwość Sherlocka Holmesa, by uznać, że ta decyzja podzieli wielu odbiorców kina.
George Lucas dołącza do frontu reżyserów pro-AI. "To postęp"
Scorsese, Francis Ford Coppola, Steven Spielberg i George Lucas są uznawani za "czterech jeźdźców kina" swojej epoki. Choć każdy z nich tworzył inne filmy, każdy zasłużył na miano ojca współcześnie rozumianej X Muzy, źródła inspiracji dla wielu przyszłych reżyserskich pokoleń. Z tej czwórki dotychczas tylko Scorsese dołączył do frontu ostrożnie przyjaznego sztucznej inteligencji, jednak stan rzeczy uległ zmianie. Okazuje się, że swoje zdanie na ten temat ma też George Lucas.
Legendarny reżyser rozmawiał z serwisem "A Rabbit's Foot" (cytowane przez World of Reel). Jedną z najgłośniejszych konkluzji wynikających z tego wywiadu jest ta dotycząca stosunku Lucasa do AI w kinie. Twórca "Gwiezdnych wojen" wierzy w potencjał sztucznej inteligencji i wykorzystania jej w branży filmowej.
Dzięki sztucznej inteligencji tworzenie filmów stało się dla nas znacznie łatwiejsze […] To trochę tak, jakby siedzieć i mówić: „Cóż, myślę, że koń i bryczka to jest to, o co chodzi. Te samochody się psują, potrzebują benzyny, mają mnóstwo problemów i wkrótce będą z nich robić czołgi, a potem będą zabijać ludzi. To straszne”. Nic na to nie poradzisz… To postęp; to przyszłość… Jeśli chcesz, żeby sztuczna inteligencja mówiła ci, kiedy coś jest fałszywe i skąd pochodzi, to ona to potrafi. Ludzie nie potrafią; nie jesteśmy aż tak inteligentni. Chodzi o to, że jesteś człowiekiem i ponosisz odpowiedzialność za to, co mówisz i robisz.
Wynika z tego, że Lucas nawet nie jest "ostrożnym zwolennikiem", a tak naprawdę w pełni akceptuje coraz szerzej zakrojone istnienie sztucznej inteligencji oraz aspekty, w których może być praktyczna i przydatna dla tworzenia kina. Ponadto, reżyser uważa, że AI przyczyni się do demokratyzacji produkcji filmów, pozwoli tworzyć je szeroko, po mniejszych kosztach i może przyczynić się do odkrycia nowych talentów, które bez dostępu do AI mogłyby nie mieć narzędzi do tworzenia. Mimo tego, że jestem w stanie zrozumieć perspektywę Lucasa (jest on tak naprawdę jednym z pionierów kina używającego efektów wizualnych i technologii je wydobywającej), to ciężko mi podpisać się pod większością jego słów.
Sztuczna inteligencja tak naprawdę bazuje na ludzkim dorobku, materiale i systemie stworzonym przez człowieka.
Traktowanie jej jako równoprawnego narzędzia w tworzeniu filmów jest oczywistym i realnym zagrożeniem - zwłaszcza w sytuacji, kiedy to studia dzierżą kontrolę nad produkcją i mogą chcieć skorzystać z pomocy AI by ciąć koszty, a tym samym pozbawiać potrzebujących pracy ludzi. World of Reel przypomina nazwiska reżyserów, którzy otworzyli się na wykorzystywanie AI w kinie. Mamy wśród nich wspomnianych Scorsese i Aronofsky'ego, ale też Michaela Manna, Wernera Herzoga, George'a Millera, Paula Schradera, czy Stevena Soderbergha.
Do tego grona dopisał się również Andy Serkis, który chwilę temu ogłosił, że sztuczna inteligencja zostanie użyta do odmładzania aktorów w tworzonym przez reżysera nowym filmie z serii "Władca Pierścieni". Poza drobnymi wyjątkami, dominują tu jednak przede wszystkim twórcy starszej daty. Czy to oznacza, że starzy wyjadacze stają się zwolennikami AI, zaś młodsi twórcy (także poza nielicznymi) stoją w kontrze? Sprawa jest oczywiście znacznie bardziej złożona, ale nie sposób nie zauważyć, że mamy do czynienia także z pokoleniowym sporem.
Czytaj więcej w Spider's Web:
- Apple TV pokazał zwiastun Mayday. A tam Marcin Dorociński
- Odyseja miała być jeszcze dłuższa. Zmusili Nolana, żeby ją skrócił
- Woke-tragedia czy burza w szklance wody? Rozbrajam 5 mitów wokół nowej Odysei
- Komedie, które naprawdę śmieszą po ciężkim dniu. Najlepsze filmy
- Twórca epickiego fantasy nie powtórzy błędów Gry o tron. Możemy być spokojni
W serwisie zajmuje się przede wszystkim recenzjami filmowymi i informacjami ze świata kina. Student dziennikarstwa i politologii. Miłośnik kina grozy, który na maratony horrorów chodzi rzadziej, niż chciałby. Wielbiciel musicali, z których piosenki wypełniają większość playlisty na Spotify. Wcześniej publikował w Ostatniej Tawernie oraz Movies Room.