REKLAMA

Jeden z najpopularniejszych seriali XXI w. powróci. To wydawało się niemożliwe

W kinie na przestrzeni lat pojawiło się wiele filmowych musicali, ale przeszczepianie tego gatunku do seriali nie było aż tak "w modzie". Przykładem, jak ją wywołać, stał się serial "Glee", który zapracował na miano jednego z najpopularniejszych seriali o nastolatkach w XXI wieku. Fani od dawna marzyli o tym, by kiedyś doszło do powrotu tej produkcji. Zdaje się, że ich modlitwy zostały wysłuchane.

glee serial ryan murphy
REKLAMA

"Glee" było emitowane w latach 2009-15. Serial stworzony przez Ryana Murphy'ego, Iana Brennana i Brada Falchuka, opowiada o szkolnym, licealnym chórze, którego szefem zostaje nauczyciel Will Schuester (Matthew Morrison). Mężczyzna, początkowo niechętny, ostatecznie staje się charyzmatycznym przewodnikiem dla uczniów, którzy, choć w życiu codziennym zmagają się z kompleksami, mają muzyczny talent. Choć obsada składała się w większości z młodych aktorów, w rolach gościnnych wystąpiło wiele znanych twarzy ze świata muzyki i kina, np. Kristin Chenoweth, Neil Patrick Harris, Olivia Newton-John, Britney Spears, Ricky Martin, Jeff Goldblum, Adam Lambert, Demi Lovato, czy Kate Hudson. W całej swojej historii, serial zdobył m.in. 4 Złote Globy oraz 6 statuetek Emmy.

REKLAMA

Ryan Murphy potwierdza powrót ukochanego serialu. Ujawnia szczegóły

Ryan Murphy jest teraz na językach opinii publicznej przede wszystkim ze względu na niedawną premierę "Potwora: Historii Lizzie Borden". Należałoby zapytać pewnie: kiedy nie jest na językach? Zwłaszcza, że jest twórcą bardzo płodnym: tylko w tym roku, oprócz wspomnianego tytułu, wydał na świat "The Beauty", "Love Story" i "Strzępy". Z pewnością nie brakowało mu zajęć przez ostatnie miesiące - tym bardziej, że właśnie ogłosił aktualizację w sprawie dalszych losów "Glee".

Murphy w rozmowie z Entertainment Tonight prawdopodobnie spełnił marzenia wielu fanów serialu, smutnych z powodu jego zakończenia. Na pytanie reporterki o losy "Glee", de facto potwierdził, że trwają zaawansowane prace nad tym, by doszło do rebootu serialu. Ogłosił, że scenariusz został ukończony, napisali go oryginalni twórcy "Glee", a co więcej - część oryginalnej obsady mogłaby ponownie pojawić się na ekranie w swoich rolach. Oto, co powiedział twórca:

Cóż, zabawne, że pytasz, bo skończyłem scenariusz godzinę temu. Mamy scenariusz. Brad [Falchuk], Ian [Brennan] i ja, autorzy wszystkich pierwszych dwóch sezonów, coś napisaliśmy. Skontaktowałem się z około 10 członkami oryginalnej obsady. To bardzo miłe i wszyscy mieli mnóstwo pytań, ale wszyscy byli bardzo entuzjastycznie nastawieni do tego pomysłu.

REKLAMA

Murphy nie ogłosił o kogo dokładnie chodzi, zaznaczając jednocześnie, że nikt (oczywiście poza twórcami) na razie nie przeczytał scenariusza. Nie powinno zatem dziwić, że nie podał również potencjalnego terminu powrotu "Glee" - na razie pewne jest tylko to, że twórcy stworzyli materiał, na podstawie którego zapewne będą chcieli powrotu konkretnych postaci oraz obsadzenia nowych. Kwestia obsady serialu pozostawała przez wiele lat obiektem wielu komentarzy ze strony opinii publicznej, z powodu tragicznych śmierci niektórych członków obsady - Cory'ego Monteitha (Finn Hudson), Marka Sallinga (Noah Puckerman), Nayi Rivery (Santana Lopez).

Obserwuj nas w Google Discover

Czytaj więcej w Spider's Web:

REKLAMA

REKLAMA
Adam Kudyba
Redaktor

W serwisie zajmuje się przede wszystkim recenzjami filmowymi i informacjami ze świata kina. Student dziennikarstwa i politologii. Miłośnik kina grozy, który na maratony horrorów chodzi rzadziej, niż chciałby. Wielbiciel musicali, z których piosenki wypełniają większość playlisty na Spotify. Wcześniej publikował w Ostatniej Tawernie oraz Movies Room.

REKLAMA
REKLAMA