REKLAMA

Niepokojące wieści od Martina. Najwyższa pora dać autorowi Gry o tron spokój

Najnowsze wieści od George'a R.R. Martina tylko utwierdzają w przekonaniu, że pisarz mierzy się z trudnym okresem, a o „Wichrach zimy” bezpieczniej będzie zapomnieć. Tymczasem - zamiast ciągłej krytyki - fani pisarza mogliby okazać mu nieco więcej wsparcia.

wichry zimy martin

George R.R. Martin milczy w tym roku bardziej niż zazwyczaj - na swoim „Not A Blog” opublikował zaledwie kilka wpisów. Ostatnio postanowił jednak podzielić się nowinami dotyczącymi swojego życia i pracy, w tym również kilkoma niepokojącymi informacjami, które przykuły uwagę mediów. Niestety, wygląda na to, że ostatnie miesiące były dla Martina wyjątkowo trudne, a czynników, które spowalniają prace nad „Wichrami zimy”, nie udało się zredukować. 

Martin przerywa ciszę. Wichry zimy stoją w miejscu

Czas pozbyć się złudzeń: w swoich nowych wpisach autor nie wspomniał z nazwy ani „Pieśni Lodu i Ognia” w ogóle, ani tym bardziej „Wichrów zimy” - a z jego słów łatwo wywnioskować, że prace nad powieścią stoją w miejscu. Spójrzmy prawdzie w oczy: Martin stracił do „Wichrów” serce, a do tego nie czuje się najlepiej - gdy zatem ma już siły i przestrzeń, woli pracować nad innymi aktywnymi projektami, takimi jak opowiadania o Dunku i Jaju, kontynuacja „Ognia i krwi”, seriale, a nawet gry. Sam dobrze wie, że z racji wieku i długiego czasu, którego potrzebuje do napisania książki, i tak nie zdąży już podzielić się z nami finałem sagi: „Snem o wiośnie”. 

Warto zaznaczyć, że w ciągu ostatnich sześciu miesięcy na „Not A Blog” pojawiały się wpisy, ale każdy z nich był podpisany jako opublikowany przez jednego z „minionów” Martina - członków jego zespołu, którzy pomagają mu zajmować się sprawami biznesowymi i kontaktami z mediami, aby mógł poświęcać więcej czasu na pisanie. Martin sam nie korzysta z mediów społecznościowych, dlatego jego blog i wywiady są jedynymi miejscami, w których można otrzymać informacje bezpośrednio od niego. Nie należy wyciągać zbyt daleko idących wniosków z pojedynczych wpisów, ale ten zdecydowanie nie napawa optymizmem.

W ostatnich latach Martin stracił kilku bliskich przyjaciół i ważnych dla siebie ludzi, w tym innych pisarzy, takich jak Howard Waldrop i Gardner Dozois. Martin otwarcie mówił o tym, jak mocno te straty na niego wpłynęły - z Waldropem przyjaźnił się od dzieciństwa, a z Dozoisem łączyła go wieloletnia przyjaźń i współpraca. O obu tych relacjach pisał w swoich wspomnieniach z 2003 r., opisując swoje środowisko pisarzy, redaktorów i przyjaciół jako swego rodzaju rodzinę.

Niestety, wszystko wskazuje na to, że w tym roku Martin doświadczył kolejnych, wyjątkowo bolesnych strat. „Straciłem przyjaciół. Zmagałem się ze smutkiem i depresją. Najgorsze może być jeszcze przede mną” - napisał w tym tygodniu. 

W ubiegłym wrześniu skończyłem siedemdziesiąt siedem lat i powiem wam jedno: starzenie się nie jest niczym przyjemnym.

Martin zaznaczył jednak, że rok 2026 przyniósł mu również kilka szczęśliwych momentów, w tym „spełnione marzenia”. Dodał: „Chyba na tym właśnie polega życie. Oczywiście, wiedziałem o tym. Jeśli czytaliście moje historie, to wiecie”.

Przeżywanie żałoby jest bardzo osobistym doświadczeniem, które może wpływać na człowieka w różny sposób i w różnym czasie. Trudno oczekiwać, by Martin był w stanie produktywnie pisać, znajdując się w takim stanie, zwłaszcza że w przeszłości sam opowiadał o tym, jak osobiste problemy spowalniały jego pracę. Stwierdzenie, że te straty mogą opóźnić prace nad „Wichrami zimy”, czy nawet odpuszczenie tego tematu, nie jest krytyką - to naturalna i zrozumiała konsekwencja tego, przez co przechodzi. Podobnie jak zrozumiałe jest to, że fani zastanawiają się, kiedy książka wreszcie się ukaże. Warto byłoby jednak wykazać się zrozumieniem i empatią.

Poza kwestią żałoby wpis Martina koncentrował się przede wszystkim na nominacjach do nagród Emmy dla serialu HBO „Rycerz Siedmiu Królestw”. Autor wielokrotnie zachwycał się najnowszym spin-offem „Gry o tron” i wyraźnie cieszy się z jego sukcesu. Napisał też, że ma nadzieję pojawić się w przyszłym miesiącu na ceremonii rozdania nagród Emmy, choć nie jest pewien, czy będzie w stanie w niej uczestniczyć.

„Wichry zimy” są obecnie spóźnione o co najmniej 12 lat, w zależności od tego, który z niedotrzymanych terminów przyjmiemy za punkt odniesienia. Fani oczekują wskazówek z bloga Martina, ponieważ w przeszłości rzeczywiście można było je tam znaleźć. Na początku lat 2000. autor publikował niezwykle szczegółowe informacje o postępach w pracy, zdradzając między innymi, z perspektywy których bohaterów aktualnie pisał oraz z jakimi elementami fabuły miał problemy. W 2011 r. na HBO zadebiutowała „Gra o tron” - dokładnie w tym samym czasie, gdy na półki księgarń trafił najnowszy wówczas tom sagi, „Taniec ze smokami”.

Czytaj więcej w Spider's Web:

Michał Jarecki
Redaktor

Dla Rozrywka Spider’s Web najchętniej bloguje o branży filmowej, krytycznym (lub pełnym uwielbienia) okiem przyglądając się nowościom na ekranach kin i w serwisach streamingowych. Kinoman, filmoznawca, szczerze miłujący zarówno arthouse, jak i naszpikowane akcją popcorniaki. Niemal cały swój czas wolny poświęca kulturze w najróżniejszych jej formach. Wciąż dokształca się filmoznawczo; o sztukach wizualnych pisze od lat, początkowo raczej hobbystycznie, a od dłuższego czasu – zawodowo. Gościł w Radiowej Czwórce czy telewizji publicznej; można go było przeczytać m.in. w miesięczniku „Kino”, „Nowej Fantastyce” czy na łamach innych serwisów (recenzje, felietony, newsy, wywiady).