REKLAMA

Martin naprawi ten wątek po Grze o tron. O ile wreszcie skończy pisać

George R.R. Martin wciąż podtrzymuje nadzieję w sercach części tych bardziej naiwnych (wybaczcie...) fanów. Choć coraz więcej osób doszło już do wniosku, że prawdopodobnie nie doczekamy się „Wichrów zimy” (a „Snu o wiośnie” z całą pewnością), pisarz podtrzymuje, że wciąż tworzy - przyznając zarazem, że akurat do „Pieśni Lodu i Ognia” stracił serce.

wichry zimy gra o tron

Oczekiwanie na „Wichry zimy” nie ma końca. Mimo tego fani George'a R.R. Martina w kolejnych dyskusjach przywołują słowa autora, według których znajdziemy w tej powieści pewną ekscytującą historię związaną z... Białymi Wędrowcami. Od pierwszych stron serii „Pieśń Lodu i Ognia” Biali Wędrowcy - w książkach częściej nazywani Innymi - stanowią wielkie zagrożenie dla bohaterów i rzucają coraz dłuższy cień na Westeros. Jak dotąd pojawiali się raczej sporadycznie, ale czytelnik doskonale rozumie, że „gdzieś tam” są i powoli realizują swoje zamiary.

Ich wątek został oczywiście zaadaptowany przez serialową „Grę o tron”, która sama zresztą rozpoczęła się od sekwencji prezentującej atak tajemniczych istot na kilku braci z Nocnej Straży. Ósmy, finałowy sezon produkcji HBO miał skupić się na wielkiej wojnie pomiędzy żywymi a umarłymi, ale temat został zamknięty dość szybko. Nocny Król został zabity przez Aryę Stark, co z kolei doprowadziło do zniszczenia wszystkich pozostałych Białych Wędrowców i upiorów, kończąc całą wielką wojnę w trzy odcinki. To jeden z kilku powodów, dla których ostatni sezon serialu spotkał się z tak negatywnym odbiorem.

Właśnie dlatego fani tak rozpaczliwie wypatrują książkowego zakończenia sagi - wiedzą, że droga do finału ma istotnie różnić się od serialu, w związku z czym mają nadzieję na ciekawsze, bardziej emocjonujące i satysfakcjonujące domknięcie. I - biorąc pod uwagę jedną z historii, którą autor ma w planach - faktycznie mogą je dostać. 

Gra o tron: Wichry zimy przybliżą krainę Białych Wędrowców

O książkowych Innych wiadomo bardzo niewiele. Wiemy jedynie, że pojawili się tysiące lat wcześniej i zostali pokonani dzięki sojuszowi Dzieci Lasu oraz Pierwszych Ludzi. Serialowa „Gra o tron” ujawniła, że Nocny Król został stworzony przez Dzieci Lasu, ale ten zwrot akcji nie pojawił się w „Pieśni Lodu i Ognia”. Nocny Król w ogóle tam nie występuje, a i pochodzenie Białych Wędrowców również nie zostało jeszcze wyjaśnione.

Jedną z kwestii, nad którymi od dawna spekulują czytelnicy, jest jednak miejsce ich zamieszkania: Kraina Wiecznej Zimy. To najbardziej wysunięty na północ obszar Westeros, znajdujący się daleko za Murem. Jak sugeruje sama nazwa, panuje tam permanentna zima. Logiczne byłoby więc założenie, że właśnie tam „mieszkają” Biali Wędrowcy - oraz że to gdzieś tam się przebudzili i stamtąd wyruszyli na południe. Na szczęście być może dowiemy się na ten temat znacznie więcej. Jak przypomina serwis Screen Rant, w wywiadzie dla „Smarter Travel” Martin oficjalnie potwierdził, że jego powieści zawędrują w te rejony:

„To, co naprawdę znajduje się na północy [w Krainie Wiecznej Zimy]… Tego jeszcze nie zbadaliśmy, ale zrobimy to w dwóch ostatnich książkach”.

Podróż do miejsca, które najwyraźniej stanowi dom Białych Wędrowców, mogłaby bardzo dobrze sprawdzić się w fabule „Wichrów zimy”. Co więcej, ten wątek dostał już podbudowę. W „Grze o tron” Bran Stark miał sen, który zdawał się ujawniać położenie tego miejsca i sugerował przerażającą obecność Innych. 

Niewykluczone, że ponownie zobaczymy to miejsce za pośrednictwem wizji Brana, szczególnie teraz, gdy szkoli się pod okiem Trójokiej Wrony. Być może jest to bardziej prawdopodobne niż fizyczna podróż bohaterów do tego miejsca, biorąc pod uwagę ogromną odległość i wyjątkowo niebezpieczne warunki panujące na północy. Niezależnie jednak od tego, w jaki sposób tam trafimy, może to być niezwykle istotne dla czytelników. Pozwoliłoby bowiem znacznie lepiej poznać Innych - dowiedzieć się, skąd pochodzą, jak funkcjonują, a przede wszystkim: ilu ich tak naprawdę jest.

Szczególnie interesujące będzie obserwowanie, w jaki sposób Martin połączy to z charakterystycznym dla siebie przedstawieniem Białych Wędrowców jako nadprzyrodzonej siły natury. W książkach są oni bardziej eteryczni, podczas gdy serial nadał im znacznie bardziej ludzki wymiar za sprawą Nocnego Króla. W końcu był on kiedyś człowiekiem. 

Wielu fanów preferuje wizję Martina i jest zdania, że Nocny Król ostatecznie wyrządził „Grze o tron” więcej szkody niż pożytku - generował mnóstwo pytań, na które serial niespecjalnie lubił odpowiadać. Wyprawa do Krainy Wiecznej Zimy mogłaby zresztą ogromnie przysłużyć się opowieści. Pewien stopień wyjaśnienia i głębszego zrozumienia natury tych istot - bez fundamentalnego modyfikowania tego, jak portretuje je książka - byłby fascynującym, satysfakcjonującym rozwiązaniem. 

Jak podejdą do tego powieści? Z strony przed bohaterami nieuchronnie konfrontacja dobra ze złem. Nawet jeśli Inni są istotami bardziej nadprzyrodzonymi, przedstawia się ich jako niepowstrzymaną siłę dążącą do zagłady ludzkości, co wymaga zjednoczenia się ludzi w celu ich pokonania. I właśnie to jest w pewnym sensie sednem całego wątku: chodzi o to, czy mieszkańcy książkowego Westeros - a jeśli tak, to w jakim stopniu - będą w stanie odłożyć na bok waśnie i zbudować sojusz w obliczu egzystencjalnego zagrożenia.

Tematycznie prezentuje się to fajnie, ale na poziomie fabuły przekształca się w potencjalnie dość prosty, wtórny podział na dobro i zło, którego Martin od dawna stara się unikać. Na szczęście istnieją sposoby, by to pogodzić: twórczość Martina jest zakorzeniona w słynnym określeniu ukutym przez Williama Faulknera, czyli „ludzkie serce w konflikcie z samym sobą”. Biali Wędrowcy mogą być doskonałym narzędziem do dalszego zgłębiania tego motywu poprzez postacie takie jak Jon Snow, Daenerys Targaryen, Jaime Lannister i wielu innych głównych bohaterów. Być może to właśnie jest cel Martina.

Wierzę, że gdy „Wichry zimy” wreszcie się ukażą, a wraz z nimi nadejdzie książkowa Długa Noc, otrzyma ona większą głębię, potrwa zdecydowanie dłużej i przyniesie o wiele poważniejsze konsekwencje.

Czytaj więcej:

Michał Jarecki
Redaktor

Dla Rozrywka Spider’s Web najchętniej bloguje o branży filmowej, krytycznym (lub pełnym uwielbienia) okiem przyglądając się nowościom na ekranach kin i w serwisach streamingowych. Kinoman, filmoznawca, szczerze miłujący zarówno arthouse, jak i naszpikowane akcją popcorniaki. Niemal cały swój czas wolny poświęca kulturze w najróżniejszych jej formach. Wciąż dokształca się filmoznawczo; o sztukach wizualnych pisze od lat, początkowo raczej hobbystycznie, a od dłuższego czasu – zawodowo. Gościł w Radiowej Czwórce czy telewizji publicznej; można go było przeczytać m.in. w miesięczniku „Kino”, „Nowej Fantastyce” czy na łamach innych serwisów (recenzje, felietony, newsy, wywiady).