REKLAMA

Bezbłędny horror wleciał na HBO Max. Obiecuję: ubawicie się po pachy

To jeden z tych horrorów, które zamiast wyłącznie straszyć widza, wolą postawić na krwawą jatkę i poczucie satysfakcji. Twórcy postawili sobie jasny cel: ma być brutalnie, intensywnie, ale i... zabawnie. Udało im się go osiągnąć. 

abigail hbo max co obejrzeć
REKLAMA

„Abigail” opowiada historię grupy najemników, którzy porywają córkę wpływowego biznesmena. Mimo kilku drobnych przeciwności, samo porwanie okazuje się tą łatwiejszą częścią ich zadania. W jego drugiej części muszą przypilnować dziewczynkę przez noc w odciętej od cywilizacji posiadłości. Co w tym trudnego, spytacie? Cóż - szybko stanie się jasne, że to nie ona utknęła tam z nimi, tylko oni z nią. Tytułowa 12-latka wnet zaczyna manipulować porywaczami, by wreszcie obnażyć ząbki. Bardzo, bardzo ostre ząbki. 

Tak oto miks heist movie z dreszczowcem przeradza się w przezabawny horror o wampirzycy, która stopniowo wykańcza swoich oprawców. Frajda jest z tego nieziemska. No, ale nie mogło być inaczej, skoro za kamerą stanęli Matt Bettinelli-Olpin i Tyler Gillett (nowe „Krzyki” czy „Zabawa w pochowanego”). 

REKLAMA

HBO Max: co obejrzeć w weekend? Polecamy Abigail

„Abigail” nie sposób wrzucić do jednej gatunkowej szufladki - tytuł bawi się dobrze znanymi gatunkowymi schematami, ale robi to z taką energią, pomysłowością i samoświadomością, że nawet widzowie doskonale znający kino grozy dadzą się porwać. A może i zaskoczyć.

Niewątpliwie jedną z dwóch największych sił produkcji jest przewrotność jego konstrukcji. Twórcy z kolektywu Radio Silence odwracają klasyczny schemat horroru: zamiast bezbronnej dziewczynki otrzymujemy bestię zamkniętą z grupą ludzi, którzy początkowo są przekonani, że kontrolują sytuację. Dzięki temu film nieustannie zmienia układ sił między bohaterami i utrzymuje zaangażowanie nawet wtedy, gdy widz zna już główny zwrot fabularny.

Drugą siłą, a wręcz rdzeniem całości jest... cóż, sama Abigail. Pomysł na postać i sposób wcielenia jej w życie. Wreszcie: cudowna rozwałka, której jest autorką. Twórcy są mistrzami w inscenizacji przemocy - rzecz jasna, nie tej trudnej i wywołującą dyskomfort, lecz zmierzającej w stronę krwawej, komiksowej przesady. Fontanny krwi, groteskowe zgony i widowiskowe sceny akcji składają się na estetykę, która ekscytuje i bawi, ale nie odrzuca. Panowie potrafią zamienić wyjątkowo brutalne sceny w rodzaj makabrycznej rozrywki, nie tracąc przy tym rytmu opowieści. I niezmiennie zapewniając pierwszorzędny ubaw.

Nie dziwi sympatia widzów i krytyków. Bo czego tu nie lubić? Dostajemy świetnie zrealizowany, brutalny, zabawny i niezwykle energetyczny „fun”. Połączenie napięcia, humoru, widowiskowej przemocy i charyzmatycznych bohaterów zapewnia autentyczną radochę z seansu, jednocześnie ani na moment nie sprawiając wrażenia cynicznego czy produkowanego według szablonu.

Choć kino wampiryczne wydaje się gatunkiem mocno wyeksploatowanym, „Abigail” wnosi do niego świeżość poprzez nietypową perspektywę, cudownie czarny humor i umiejętne, atrakcyjne ogranie gatunkowych klisz. W czasach, gdy wiele horrorów stawia na ponury realizm albo ciężką symbolikę, ten tytuł przypomina, że kino grozy może być po prostu szaloną, kreatywną i niezwykle satysfakcjonującą sieczką. Gwarantuję: to świetna opcja na rozrywkowy weekendowy seans. 

REKLAMA

Czytaj więcej w Spider's Web:

REKLAMA
REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-06-07T06:52:00+02:00
Aktualizacja: 2026-06-07T06:12:00+02:00
Aktualizacja: 2026-06-06T17:14:00+02:00
Aktualizacja: 2026-06-06T15:35:00+02:00
Aktualizacja: 2026-06-06T09:17:00+02:00
Aktualizacja: 2026-06-06T08:11:00+02:00
Aktualizacja: 2026-06-05T17:33:00+02:00
Aktualizacja: 2026-06-05T15:55:00+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA