REKLAMA

Był ikoną słabego kina. Teraz zachwyca jako Sherlock Holmes

Gdy przed laty miałem wątpliwą przyjemność oglądać filmy z serii "After", a w jednej z głównych ról Hero Fiennesa Tiffina, powtarzałem sobie: nie ma szans, by z tego drewna kiedykolwiek wystrugano coś ciekawego. "Młody Sherlock" ostatecznie pokazał, jak mocno się myliłem.

młody sherlock aktor serial
REKLAMA

Na Prime Video można już oglądać cały sezon "Młodego Sherlocka". Głównym bohaterem jest, rzecz jasna, najsłynniejszy detektyw na świecie (w tej roli właśnie Hero Fiennes Tiffin). Poznajemy go jednak na długo przed szczytem jego kariery; dokładniej w momencie, gdy jego starszy brat (Max Irons) wyciąga go z więzienia i wykorzystując swoje kontakty, umieszcza go jako lokaja w Oxfordzie. Niedługo potem Sherlock trafia w samo centrum zabójczych intryg i to z obu stron: oprócz ich rozwiązywania wraz z nowym przyjacielem Jamesem Moriartym (Dónal Finn), sam musi się bronić, jest bowiem podejrzewany o udział w zbrodniach.

REKLAMA

Aktorstwo ma w genach. Od niedawna je naprawdę odkrywa

Urodzić się w rodzinie tak znakomitych aktorów to doprawdy los na genetycznej loterii. W przypadku Hero Fiennesa Tiffina wylosowali mu się wyjątkowo uznani i zdolni krewni. Jego matka, Martha Fiennes, jest jedną z czołowych reżyserek reklam w Wielkiej Brytanii, ma na swoim koncie również muzyczne wideoklipy. W kinie fabularnym nie zrobiła wielkiej kariery - tę część zagospodarowali jej bardziej znani bracia.

Mowa o Josephie oraz Ralphie Fiennesach, dla których Hero jest siostrzeńcem. Jeden z jego pierwszych występów na wielkim ekranie jest zresztą powiązany z drugim z wujków - gdy Ralph wcielał się w Lorda Voldemorta, Hero zagrał w "Księciu Półkrwi" młodego Toma Riddle'a. To jednak nie był jego debiut - chwilę wcześniej, w 2008 roku, po raz pierwszy pokazał się u boku Bena Barnesa w czarnej komedii zwanej "Bigga than Ben". Jednym z pierwszych tytułów, za sprawą których rozpoczął etap dorosłego życia w branży, jest "Safe" - serial Netfliksa oparty na twórczości Harlana Cobena.

Nie ma co się oszukiwać - prawdziwy gamechanger w jego karierze przyszedł jednak ciut później. Przełom dokonał się w 2019 roku, kiedy obsadzono go (przy akceptacji autorki materiału źródłowego, Anny Todd) jako Hardina Scotta w ekranizacji "After". Wówczas rozpoczęła się czteroletnia przygoda, w trakcie której nakręcono pięć filmów z serii. O ile zwolennicy fanfików i sympatycy nastoletnich melodramatów mieli niewątpliwą radochę, o tyle dla mainstreamu praktycznie każdy z tych tytułów stał się koronnym przykładem, jak nie robić kina romantycznego. Nie działało tam nic - od klimatu, po scenariusz, kończąc na okropnych głównych bohaterach. "After" obwołano "Greyem" dla nastolatek, a kariery Hero Fiennesa Tiffina oraz Josephine Langford (filmowych Hardina i Tessy) nie zdawały się mieć potencjału na dalszy, ciekawy rozwój.

Hero Fiennes Tiffin i Josephine Langford - kadr z filmu "After 2"

Wtedy nastąpił nieoczekiwany zwrot. Na jednym z maratonów horrorów puszczono "Najbardziej samotnego chłopaka na świecie" - komediowego horroru, w którym główny bohater imieniem Oliver, odkopuje z lokalnego cmentarza ludzi, żeby mieć przyjaciół. Koncept dość odjechany, sam film nie należy do wybitnych, ale to, co się wyróżnia, to właśnie rola Hero Fiennesa Tiffina. Wciela się on w Mitcha - chłopaka-zombie, który jest "skrzydłowym" Olivera, pomaga mu w staraniach o serce koleżanki. To błyskotliwa, urocza rola, wyprowadzająca młodego Fiennesa na nowe rejony aktorstwa. Nic godnego nagród, ale światełko wołające: "hej, on umie!".

Dostrzegł to zapewne Guy Ritchie, który obsadził go w "Ministerstwie Niebezpiecznych Drani", swojej szalonej wojennej komedii o małym brytyjskim oddziale rozwalającym nazistów. Nie pokazał się tam jakoś znacząco (przy obsadzie w postaci Ritchsona, Cavilla czy Elwesa było to ciężkie), ale wystarczająco, by reżyser go zapamiętał i obsadził w roli, którą wcześniej mieli w swoich rękach wielcy: Robert Downey Jr., Benedict Cumberbatch, a jeszcze wcześniej Frank Langella i Roger Moore.

Hero Fiennes Tiffin - kadr z filmu "Ministerstwo Niebezpiecznych Drani"

Mowa rzecz jasna o Sherlocku Holmesie - genialnym detektywie, kultowym śledczym, mistrzem dedukcji i analizy. Aktorska odpowiedzialność to naprawdę spora: zwłaszcza w momencie, gdy fani tej postaci mają ugruntowane poglądy na swoich ulubionych odtwórców. Przyznam, że podzielałem ich sceptycyzm - gwiazda "After" Sherlockiem? No jak to? Okazało się, że Guy Ritchie wystrychnął na dudka mających wątpliwości, w tym mnie.

W "Młodym Sherlocku" tytułowy bohater brawurowo łączy ze sobą różne cechy. Nie nazwałbym go awanturnikiem, ale zdecydowanie jest to typ bohatera, który łatwo pakuje się w kłopoty. Przenikliwością przewyższa wielu, ale za sprawą towarzystwa Moriarty'ego wiemy, że nie jest samowystarczalny i w pojedynkę nie rozwiąże wszystkich problemów. Ma ogrom uroku osobistego, ale nie jest maczo czy lowelasem. To dość powściągliwa w ekspresji rola, sprawdzająca się zarówno w typowych dla Ritchiego, akcyjno-komediowych momentach, jak i tych mających pewien emocjonalny ładunek.

Nie spodziewałem się, że Hero Fiennes Tiffin zaprezentuje mi tu tak udane aktorstwo - jak dotychczas najlepsze w jego karierze. Czy "Młody Sherlock" okaże się tym kluczowym momentem, złotym biletem, który ostatecznie pokaże, że w HFT drzemie więcej, niż wielu się wydawało? Po seansie serialu mam wiarę i nadzieję, że tak się stanie.

REKLAMA

Więcej o produkcjach Prime Video przeczytacie na Spider's Web:

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-03-14T10:15:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-14T07:31:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-14T06:12:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-13T20:11:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-13T18:36:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-13T14:38:31+01:00
Aktualizacja: 2026-03-13T13:28:22+01:00
Aktualizacja: 2026-03-13T09:26:11+01:00
Aktualizacja: 2026-03-12T18:33:00+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA