Na Prime Video właśnie pojawił się nowy film piracki. Nie spodziewajcie się jednak "Piratów z Karaibów", bo Amazon idzie pod prąd kinowym trendom. Serwuje nam całkiem krwawą jatkę.

Napis na planszy informuje nas, że "Urwisko" rozgrywa się w czasach, gdy era piratów z Morza Karaibskiego dobiega końca. Pozostali już tylko ci najbardziej brutalni, którzy desperacko poszukują drogi ucieczki. Na dowód tych słów oglądamy, jak jedna z grup niedobitków brutalnie rozprawia się z załogą płynącego sobie spokojnie statku. Stojący za kamerą Frank E. Flowers grubą kreską odcina się w ten sposób od spuścizny "Piratów z Karaibów". W swoim filmie przemocą wywraca ich konwencję na lewą stronę. Robi więc z nimi dokładnie to samo, co "The Boys" z kinem superbohaterskim.
Porównanie jak najbardziej uzasadnione, bo na ekranie bardzo szybko ujrzymy twarz Karla Urbana - znanego z roli Butchera właśnie w "The Boys". Może nie rzuca mięsem na lewo i prawo, ale za to majestatycznie prezentuje się, gdy z pełną powagą spogląda na morze i wygląda kozacko, kiedy palcami gasi armatę. Aczkolwiek nie ma nas przecież zachwycać, tylko wzbudzać lęk. Dlatego z pewnością siebie wydaje rozkazy załodze i uśmiecha się szeroko, podcinając komuś gardło. Gra Connora - czarny charakter, który rusza tropem byłej podwładnej, aby odzyskać zabrany przez nią skarb. I tworzy kreację iście diaboliczną.
Urwisko - recenzja filmu pirackiego Prime Video
Do tego właściwie sprowadza się fabuła "Urwiska". Connor ściga Ercell. Znana niegdyś jako Krwawa Mary piratka ułożyła już sobie życie na odludnej wyspie. Mąż ciągle na morzu, ale ona nie narzeka. Opiekuje się synem i młodą szwagierką, mając nadzieję, że udało jej się grubą kreską oddzielić od swojej brutalnej przeszłości. Ale ta dopada ją wraz z przybyciem dawnego kapitana. Teraz musi wykorzystać wszystkie niegdysiejsze zdolności, żeby uratować siebie i swoich bliskich. Tym samym zamiast skierowanej do familijnej publiczności adaptacji atrakcji w Disneylandzie, dostajemy krwawą jatkę.
Choć oczywiście jest kolorowo. Operator Greg Baldi lubi nas zachwycić widokiem morza na tle zachodzącego słońca i uważnie przygląda się florze rajskiej wyspy. Niech was jednak te obrazki nie zwiodą. Gdzieś wśród nich zawsze może czaić się krokodyl gotowy rzucić się do gardła każdemu, kto się zbliży do jego kryjówki. Bo rajskie pejzaże ciągle kontrastują z brutalnością świata przedstawionego. Pokryta krwią Ercell potrafi się wywijać i robić akrobacje, spuszczając łomot kolejnym przeciwnikom. Sceny akcji podane są na długich ujęciach z dynamicznymi ruchami kamery. Szerokie kadry pozwalają przy tym popodziwiać całą choreografię walk. Jest więc szybko i brutalnie.
Bo to nie jest kolejny film streamingowy imitujący kinowy blockbuster. Nie ma tak, że parę scen na początku rozbudza nasz apetyt na widowiskową akcję, a potem bohaterowie tylko gadają, żeby na koniec ruszyć do jakiejś akcji. W "Urwisku" rzeczywiście się dzieje. Są pościgi, są bijatyki, walki i wybuchy. Cała fabuła sprowadza się do pretekstu, żeby tylko oblać widzów krwią. Produkcja ciężko, ale całkiem zgrabnie zapracowuje sobie w ten sposób na twardą "R-kę". Flowers z sadystycznym uśmiechem na twarzy pokazuje nam rozcinanie nogi sztyletem, czy tłuczenie ogromną muszlą twarzy przeciwnika na miazgę. Przygląda się tym ekscesom nieco dłużej niż podpowiadałby zdrowy rozsądek, ale z prezentowanej nam przemocy wyciska jednocześnie całą frajdę. Przerysowuje ją i estetyzuje, opatrując czarnym humorem. Prowadzona przez niego opowieść staje się dzięki temu całkiem lekka.
Flowers próbuje co prawda niuansować swoich bohaterów, bo tu Connor mówi o każe za grzechy, jakby był wędrownym kaznodzieją, a Ercell wyjawia, że siała postrach na morzach, bo została do tego zmuszona. Koniec końców nie przypominają jednak ludzi z krwi i kości. Pozostają prostymi, acz całkiem efektywnymi figurami. Bo "Urwisko" Nowy film Prime Video opiera swą siłę na efekciarstwie - czasem tanim, czasem bardziej wysmakowanym. Sprowadza się po prostu do gatunkowych atrakcji. Podaje je bez zbędnego kija w tyłku, bo nie szuka głębi, ani za nią nie tęskni. Z tego właśnie względu może nie jest rozrywką najwyższych lotów, ale ogląda się je przyjemnie. W wolny wieczór można więc bezpiecznie przystępować do abordażu.
Więcej o Prime Video poczytasz na Spider's Web:
- Mroczny thriller z Prime Video opowiada prawdziwą historię. Ależ obsada
- Nowy film young adult w Prime Video to katastrofa. Już dość
- Gorący dreszczowiec rozpala użytkowników Prime Video. Nie mogą mu się oprzeć
- Kiedy premiera 5. sezonu The Boys? To już koniec
- Kultowy horror Stephena Kinga leci na Prime Video. Autor to mistrz serialowej grozy
- Tytuł filmu: Urwisko
- Rok produkcji: 2026
- Czas trwania: 101 minut
- Reżyser: Frank E. Flowers
- Obsada: Karl Urban, Priyanka Chopra Jonas
- Nasza ocena: 6/10



















