REKLAMA

Hugh Jackman nie rozstanie się z Wolverine'em. Plany aktora są dalekosiężne

Kinowe uniwersum Marvela ma zwłaszcza kilka postaci, które zostały doskonale zagrane przez wcielających się w nie aktorów. Jednym z nich jest Hugh Jackman, który w Wolverine'a wciela się od ponad ćwierć wieku. Wydaje się, że nie planuje w tym zakresie emerytury.

hugh jackman wolverine marvel
REKLAMA

Hugh Jackman to jedna z najważniejszych postaci współczesnego kina. Wielu widzi w nim ikonę musicalu scenicznego i filmowego, inni faceta, który odnajduje się w każdym gatunku, dla niemałej grupy jest był i będzie po prostu idealnym Wolverinem. Po raz pierwszy wystąpił w tej roli w 2000 roku, będąc częścią filmu "X-Men" Bryana Singera. Praktycznie każdy kolejny film spod tego szyldu zawierał Jackmana w obsadzie. Wydawało się, że po raz ostatni przyjdzie na to czas w "Loganie" z 2017 roku, ale na skutek perswazji Ryana Reynoldsa, dobrego przyjaciela aktora, Jackman założył legendarny strój po raz kolejny.

REKLAMA

Hugh Jackman nie porzuca stroju Wolverine'a. Emerytura daleko

Przyszłość Wolverine'a obecnie staje pod znakiem zapytania. W "Deadpool & Wolverine" Jackman niespodziewanie powrócił do roli, a nawet oddał kilka ekranowych sekund Henry'emu Cavillowi, a raczej stworzonej przez niego epizodycznej kreacji "Cavillrine'a". Niedługo po wspomnianym filmie ruszyły gorące dyskusje na temat przyszłości australijskiego gwiazdora w tej roli, zastanawiano się, kto mógłby zastąpić go w tej roli.

Fani, jak to fani, ruszyli ze spekulacjami. W przestrzeni publicznej padało wiele nazwisk: Cavill, Jeremy Allen White, Taron Egerton. Swego czasu najgłośniej było o możliwości obsadzenia w tej roli Daniela Radcliffe'a. Aktor zdementował jednak fantazje fanów, przyznając, że takiej opcji realnie nigdy nie było. Sama dyskusja jest jednak zupełnie na miejscu - Jackman ma oczywiście doskonałą formę, jednak wciąż: ma 57 lat. To oznacza, że jeśli MCU ma korzystać z usług Wolverine'a w późniejszych latach, prędzej czy później trzeba będzie pomyśleć o zastępstwie.

Hugh Jackman nie został oficjalnie ogłoszony jako członek obsady "Avengers: Doomsday" i "Avengers: Secret Wars", natomiast oczekuje się, że zwłaszcza w tym pierwszym filmie zobaczymy aktora w kultowej roli. Australijczyk rozmawiał z PBS (cytowane przez ComicBookMovie) i między wierszami zasugerował, że choć dopuszcza oczywiście, że doczeka się następcy, póki co jeszcze nie czuje się w obowiązku zejścia ze sceny jako Wolverine:

Mam 57 lat. Będę to robił do 90. roku życia. Więc, wiecie, zrobię dla nich [potencjalnych następców] małą kapsułę czasu. Nie powiem nic temu, kto go zagra, bo nikt mi nic nie powiedział, co mnie naprawdę cieszy. Nie czytałem komiksów, więc po prostu podchodziłem do tego na świeżo. I wiele się nauczyłem przez te lata. (...) Mam nadzieję, że ktoś po prostu przyjdzie i zrobi, co mu się, ku*wa, podoba, i uzna to za swoje.

REKLAMA

Fragment o graniu Wolverine'a do 90. roku życia należy raczej uznać za przejaw wyjątkowego poczucia humoru u Jackmana. Z drugiej strony, w "Avengers: Doomsday" zobaczymy 87-letniego Iana McKellena, także kto wie - może dotrzyma słowa?

REKLAMA

Więcej o Marvelu przeczytacie na Spider's Web:

REKLAMA
Adam Kudyba
Redaktor

W serwisie zajmuje się przede wszystkim recenzjami filmowymi i informacjami ze świata kina. Student dziennikarstwa i politologii. Miłośnik kina grozy, który na maratony horrorów chodzi rzadziej, niż chciałby. Wielbiciel musicali, z których piosenki wypełniają większość playlisty na Spotify. Wcześniej publikował w Ostatniej Tawernie oraz Movies Room.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA