"Wschód słońca w dniu dożynek" zbiera już pierwsze recenzje. Krytycy obejrzeli oraz ocenili najnowszy film z uniwersum "Igrzysk śmierci" i wygląda na to, że to doskonała - niemal perfekcyjna - kontynuacja. Opinie są znakomite.

Już za niecały miesiąc na wielkich ekranach zadebiutuje film "Igrzyska śmierci: Wschód słońca w dniu dożynek", który jest zarówno sequelem "Ballady ptaków i węży", jak i prequelem oryginalnej serii filmowej. Ponownie jest to adaptacja powieści Suzanne Collins w reżyserii Francisa Lawrence'a, która tym razem koncentruje się na Haymitchu Abernathym (wcielił się w niego Joseph Zada). Akcja rozgrywa się 24 lata przed wydarzeniami z pierwszych "Igrzysk śmierci".
Głównym bohaterem jest młody, 16-letni Haymitch Abernathy, który zostaje wylosowany do udziału w jubileuszowych, 50. Głodowych Igrzyskach. Ta edycja będzie brutalna, ponieważ co 25 lat wprowadzane są dodatkowe i nietypowe zasady dla uczestników. Jedną z nich jest ta, która wymaga od każdego dystryktu wysłania do Kapitolu dwóch trybutów, którzy będą walczyć na arenie na śmierć i życie.
Igrzyska śmierci: Wschód słońca w dniu dożynek - pierwsze opinie o filmie
Wybrani krytycy mieli już okazję obejrzeć najnowszą produkcję z uniwersum "Igrzysk śmierci" i podzielili się wrażeniami. Wygląda na to, że fani dostaną to, na co czekali - opinie są znakomite. Griffin Schiller porównał produkcję do uniwersum "Gwiezdnych wojen", chwaląc kreację Zady, z kolei DawsOnScreen zauważył, że to "niemal doskonały film" ze świata "Igrzysk", zwracając szczególnie uwagę na kreację Jesee'ego Plemonsa jako Plutarcha:
"Igrzyska śmierci: Wschód słońca w dniu dożynek" to dla tej serii tym, czym "Łotr 1" czy "Andor" są dla uniwersum "Gwiezdnych wojen". To przejmująca, a zarazem niezwykle silna opowieść o druzgocącej stracie i cenie, jaką trzeba zapłacić za bunt - w nadziei na świt, którego być może nigdy nie dane nam będzie ujrzeć. Jako wielki fan całej serii, a zwłaszcza tej konkretnej książki, nie mógłbym wymarzyć sobie lepszej adaptacji. Francis Lawrence wspaniale oddaje iskrę rewolucji oraz tragizm drogi, którą przebywa Haymitch - podróży, która kończy się prawdziwym ciosem prosto w serce
- pisze Schiller.
"Igrzyska śmierci: Wschód słońca w dniu dożynek" to kontynuacja "W pierścieniu ognia", na jaką zawsze czekałem. To niemal doskonały film z serii "Igrzyska śmierci" - brutalniejszy, niż można by sobie wyobrazić. Joseph Zada wciela się w postać Haymitcha, w którym widać więcej nadziei; z ogromną przyjemnością obserwowałem jego przemianę w tego Haymitcha, którego znamy i kochamy
- dodaje DawsOnScreen.
Na wyśmienitą kreację Zady zwróciła również uwagę producentka Perri Nemiroff, pisząc, że aktor "przeszedł samego siebie". Wtórował jej Matt Neglia, chwaląc dodatkowo całą obsadę.
Jednym z największych atutów produkcji jest Joseph Zada. Wiązałam z nim spore nadzieje po obejrzeniu "Byliśmy łgarzami", ale we "Wschodzie słońca w dniu dożynek" przeszedł samego siebie - wielokrotnie wprawiał mnie w prawdziwy zachwyt. Jego zdolność do oddania ciepła i uroku Haymitcha, a następnie połączenia tych cech z gniewem i bólem, jakie wywołują Igrzyska, jest doprawdy mistrzowska. Spoczywa na nim ogromny ciężar, z którym radzi sobie znakomicie. Dla Zady to dopiero początek wielkiej kariery
- pisze Nemiroff.
Film "Igrzyska śmierci: Wschód słońca w dniu dożynek" może pochwalić się jedną z najlepszych obsad tego roku. Wielu aktorów tchnęło nowe życie w znane już postacie, nadając im własny charakter, a jednocześnie zachowując te cechy, które od początku czyniły je tak fascynującymi
- dodaje Neglia.
Wygląda na to, że krytykom bardzo spodobała się kontynuacja "Igrzysk śmierci", co jest pocieszające. Mimo że można było zrobić film po łebkach, bo - umówmy się - liczne grono fanów i tak wybrałoby się do kina, to seria wciąż trzyma poziom i nawet teraz, po tylu latach, wciąż potrafi pozytywnie zaskoczyć. Być może tematyka jest nawet bardziej aktualna teraz, aniżeli wcześniej. Cóż, w takim razie czekamy na premierę, która odbędzie się 20 listopada.
Czytaj więcej w Spider's Web:
- Jennifer Lawrence wróci do roli Katniss w nowych Igrzyskach śmierci
- HBO Max przejmuje potężną serię sci-fi. W idealnym momencie
- Gdzie obejrzeć Igrzyska śmierci? Nie jest łatwo je znaleźć
- Kultowi bohaterowie wracają do Igrzysk śmierci. Oszalałem
- Igrzyska Śmierci wróciły. Jest pierwszy zwiastun prequela o Haymitchu, ależ obsada
Absolwentka studiów dziennikarskich. Robi to, co lubi, czyli pisze – o serialach i filmach. Miłośniczka kryminałów tych na ekranie i na papierze. W słuchawkach raczej rap, ale często też metal. Na co dzień poukładana, chociaż często zdarza jej się nabałaganić w słowach. Zakochana w Norwegii, dobrej, czarnej kawie i świeczkach z Pepco. Uwielbia rozmawiać i słuchać ludzi, dlatego marzy jej się napisanie reportażu, tylko jeszcze nie wie, o czym.